1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. W kinach ludzie śmiali się i wzruszali na zmianę. Teraz duński hit trafił na HBO Max i oczywiście jest numerem 1

W kinach ludzie śmiali się i wzruszali na zmianę. Teraz duński hit trafił na HBO Max i oczywiście jest numerem 1

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Najnowszy film Andersa Thomasa Jensena to historia, która brzmi jak szalony żart, ale pod warstwą absurdu skrywa opowieść o ludziach próbujących poradzić sobie z traumami i naprawić, to co zostało zepsute.

Spis treści:

  1. O czym jest „Ostatni wiking”?
  2. Mads Mikkelsen w kolejnej genialnej roli
  3. „Ostatni wiking” teraz do obejrzenia na HBO MAX

O czym jest „Ostatni wiking”?

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Głównym bohaterem filmu „Ostatni wiking” jest Anker (Nikolaj Lie Kaas), który po kilkunastu latach wychodzi z więzienia. Przed odsiadką brał udział w spektakularnym napadzie i ukrył ogromną sumę pieniędzy. Problem polega na tym, że miejsce schowania łupu zna wyłącznie jego brat Manfred (Mads Mikkelsen). A Manfred nie jest już tym samym człowiekiem, którego pamięta Anker. Mężczyzna zmaga się z poważnymi problemami psychicznymi i bywa przekonany, że jest samym Johnem Lennonem.

Na papierze taki pomysł brzmi jak początek zwariowanej komedii. I rzeczywiście – film jest momentarmi bardzo zabawny. W końcu Jensen od lat specjalizuje się w czarnym humorze, który balansuje na granicy absurdu i tragedii. Jednak „Ostatni wiking” nie ogranicza się do serii dziwnych gagów. W centrum tej historii znajdują się dwaj bracia, którzy przez lata oddalili się od siebie bardziej, niż byli gotowi przyznać.

Mads Mikkelsen w kolejnej genialnej roli

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Mads Mikkelsen znowu udowadnia, że jest jednym z najbardziej wszechstronnych europejskich aktorów. Widzowie przyzwyczaili się do jego ról silnych, opanowanych i niebezpiecznych mężczyzn. Tym razem dostajemy bohatera kruchego, zagubionego i momentami całkowicie nieprzewidywalnego. Manfred potrafi rozśmieszyć jedną sceną, by chwilę później wzbudzić autentyczne współczucie.

Równie ważny jest Nikolaj Lie Kaas, który gra człowieka przekonanego, że odzyskanie pieniędzy rozwiąże wszystkie jego problemy. Z czasem okazuje się jednak, że poszukiwanie zaginionego łupu schodzi na dalszy plan. Znacznie ważniejsze staje się odzyskanie relacji z bratem i zmierzenie się z wydarzeniami, które od lat ciążą nad całą rodziną.

„Ostatni wiking” teraz do obejrzenia na HBO MAX

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Twórca „Jabłek Adama” i „Jeźdźców sprawiedliwości” po raz kolejny pokazuje, że najlepiej czuje się tam, gdzie śmiech miesza się z bólem. W jego filmach nigdy nie ma prostych bohaterów ani łatwych odpowiedzi. Nawet najbardziej absurdalne sytuacje służą czemuś więcej niż tylko rozrywce. Dzięki temu „Ostatni wiking” zostaje w głowie znacznie dłużej niż typowa komedia kryminalna.

To film dla widzów, którzy lubią nieoczywiste historie i nie boją się kina wymykającego się gatunkowym szufladkom. Jest tu kryminał, dramat rodzinny, czarna komedia i odrobina szaleństwa, której nie powstydziłby się sam John Lennon. A przede wszystkim jest duet Madsa Mikkelsena i Nikolaja Lie Kaasa, dla którego warto poświęcić niemal dwie godziny.

„Ostatni wiking” nie jest filmem dla każdego, ale właśnie dzięki temu wyróżnia się na tle innych produkcji. Przypomina, że czasami najbardziej wzruszające historie rodzą się z najbardziej niedorzecznych pomysłów.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE