1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Beksiński o samotności, życiu i śmierci. Te cytaty poruszają do dziś

Beksiński o samotności, życiu i śmierci. Te cytaty poruszają do dziś

Beksiński bez filtrów. 15 cytatów, które pokazują jego mroczny geniusz. (Fot. Piotr Kamionka/Reporter/East News)
Beksiński bez filtrów. 15 cytatów, które pokazują jego mroczny geniusz. (Fot. Piotr Kamionka/Reporter/East News)
Twórczość Zdzisława Beksińskiego od dekad budzi niepokój, fascynację i emocje, których trudno się pozbyć jeszcze długo po spojrzeniu na jego obrazy, fotografie i rzeźby. W jego dziełach było coś więcej niż mrok. Była samotność, lęk przed przemijaniem, obsesyjne pytania o sens istnienia i niezwykła wrażliwość na świat, który – jak sam przyznawał – często wydawał mu się obcy. Choć od śmierci artysty minęło już wiele lat, jego słowa wciąż brzmią zaskakująco aktualnie.

Spis treści:

  1. Cytaty Beksińskiego o samotności
  2. Zdzisław Beksiński: „Nie jestem z tego świata”
  3. Beksiński o życiu: „Coś trzeba robić”
  4. Cytaty Beksińskiego o śmierci i przemijaniu
  5. Beksiński o sztuce i tworzeniu
  6. Beksiński miał też zaskakujące poczucie humoru

Zdzisław Beksiński nie lubił prostych odpowiedzi ani jednoznacznych interpretacji. Nie nadawał tytułów swoim obrazom, ponieważ uważał, że każdy powinien odczytywać je po swojemu. Podobnie było z jego myślami. Często pełnymi ironii, czasem brutalnie szczerymi, ale niemal zawsze głęboko poruszającymi.

Cytaty Beksińskiego o samotności

Jednym z najmocniejszych motywów obecnych w zapiskach Beksińskiego była samotność. Nie romantyczna i poetycka, lecz ciężka, przytłaczająca i trudna do oswojenia.

„Uciekam od ludzi, a jednocześnie czuję się samotny. Ludzi jednak odbieram jak nieustający kłopot”.

Te słowa z 2004 roku pokazują paradoks, który zna dziś wiele osób. Pragnienie bliskości często miesza się z potrzebą izolacji i zmęczeniem światem. Beksiński niezwykle trafnie opisywał ten stan zawieszenia pomiędzy potrzebą kontaktu a chęcią zniknięcia.

Jeszcze bardziej przejmująco brzmi inny fragment jego dzienników:

„Czasami samotność wręcz mnie dusi. Do kogo zadzwonić? Nie ma już prawie nikogo”.

W tych kilku zdaniach jest coś boleśnie uniwersalnego. Zwłaszcza dziś, w czasach nieustannego kontaktu online i jednoczesnego poczucia emocjonalnego oddalenia od innych ludzi.

Beksiński potrafił jednak pisać o samotności jeszcze bardziej bezbronnie i przejmująco:

„(...) odczuwam zadziwiającą samotność. Nie czułem się tak od dawna. Jakby nagle wszyscy ode mnie odeszli. (...) dziś samotność dosłownie mnie przytłacza”.

Zdzisław Beksiński: „Nie jestem z tego świata”

W wielu swoich wypowiedziach Beksiński sprawiał wrażenie człowieka głęboko wyobcowanego. Jakby nigdy do końca nie potrafił odnaleźć się w rzeczywistości i zasadach rządzących światem.

„Nie jestem z tego świata, nie umiem z nim współżyć – co prawda to prawda”.

To jedno z najbardziej poruszających zdań, jakie zostawił po sobie artysta. Nie brzmi jak poza ani prowokacja. Raczej jak szczere wyznanie człowieka, który przez całe życie miał poczucie niedopasowania.

Dalej pisał jeszcze mocniej:

„Gdy świat w swej dziwnej formie dociera do mnie dostaję odruchu pająka: całkowity stupor i chęć ukrycia się w jakiejś dziurze”.

Trudno nie dostrzec w tych słowach emocji, które dziś wiele osób określiłoby jako przebodźcowanie, lęk społeczny albo zwyczajne psychiczne zmęczenie światem.

Beksiński o życiu: „Coś trzeba robić”

Choć artysta sam określał siebie mianem skrajnego pesymisty, jego słowa nie zawsze prowadziły wyłącznie do rozpaczy. Czasem można było odnaleźć w nich zaskakująco trzeźwe spojrzenie na codzienność i próbę przetrwania mimo wszystkiego.

„Jestem skrajnym pesymistą ale żywię nadzieję na to, że się mylę”.

To właśnie ten rodzaj gorzkiej nadziei sprawiał, że jego myśli były tak bliskie wielu ludziom. Beksiński nie udawał optymisty. Nie próbował też nikogo pocieszać na siłę. Raczej oswajał trudne emocje, pokazując, że można z nimi żyć.

W podobnym tonie wybrzmiewał też jeden z jego najbardziej znanych cytatów:

„(...) coś trzeba robić, bo nie robienie nic, jest gorsze do zniesienia od robienia czegokolwiek”.

To zdanie do dziś krąży po mediach społecznościowych, bo trafia w bardzo współczesny lęk przed pustką, bezruchem i utknięciem we własnych myślach.

Beksiński miał też wyjątkowo gorzkie spojrzenie na ludzi i codzienność.

„Otóż nade wszystko chyba nienawidzę chamstwa, i to chamstwa w znaczeniu: oglądania chama, obcowania z chamem, problemów chama, otoczenia chama i wreszcie chama samego jako takiego”.

Osobiście trudno jest mi oprzeć się wrażeniu, że w tym cytacie nie chodziło wyłącznie o brak manier. Artysta pisał o zmęczeniu agresją, prymitywnością i brutalnością codziennych relacji. To właśnie dlatego jego słowa nadal wydają się tak aktualne.

Cytaty Beksińskiego o śmierci i przemijaniu

Trudno mówić o Beksińskim bez wspomnienia o śmierci. Była obecna zarówno w jego malarstwie, jak i w sposobie myślenia o świecie. Artysta nie uciekał od tematów przemijania, czasu i końca istnienia.

„Ty i ja, wszyscy płyniemy do wodospadu. Ty chcesz płynąć na kaktusie, a ja chcę siedzieć w wygodnym fotelu. I tak czeka nas ten sam wodospad”.

To jeden z tych cytatów, które pozostają w głowie na długo. Beksiński pisał o nieuchronności śmierci bez patosu, a jednocześnie z niezwykłą siłą obrazu.

Równie poruszająco brzmi jego refleksja o czasie:

„Nawet jakby podzielić sekundę na milionową część, to właściwie nigdy nie przeżywamy jej w czasie teraźniejszym”.

Jeszcze dalej szedł w swoich rozważaniach o istnieniu:

„Co to znaczy istnieć? Oglądać przez kilkadziesiąt lat ten film, który nazywa się życiem?”.

To pytanie brzmi niemal jak fragment filozoficznego eseju. Beksiński często zastanawiał się nad naturą czasu, świadomości i samego istnienia.

Podobny ton wybrzmiewał w kolejnym cytacie:

„Świat tak naprawdę nie istnieje. To wszystko dzieje się w naszym mózgu. Prawdziwy świat jest dla nas niedostępny”.

Czytaj także: Cytaty o śmierci i przemijaniu, które niosą nadzieję. Wartościowe sentencje do kontemplacji i zadumy

Beksiński o sztuce i tworzeniu

Choć dla wielu osób Beksiński pozostaje przede wszystkim „mistrzem mroku”, jego twórczość była czymś znacznie bardziej złożonym. Fascynowały go sny, podświadomość, emocje i ukryte warstwy ludzkiej psychiki.

„Pragnę malować tak, jakbym fotografował sny”.

To krótkie zdanie doskonale tłumaczy fenomen jego obrazów. Są jak kadry z koszmarów, ale jednocześnie trudno od nich oderwać wzrok. Nie opowiadają konkretnych historii. Raczej wywołują emocje, które każdy musi nazwać sam.

Sam Beksiński podkreślał zresztą, że znaczenie nie było dla niego najważniejsze.

„Nigdy nie zadaję sobie pytania »co to znaczy« ani w odniesieniu do moich obrazów, ani do cudzych. Znaczenie jest dla mnie całkowicie bez znaczenia”.

To podejście sprawiło, że jego sztuka do dziś pozostaje tak tajemnicza i niejednoznaczna.

Artysta niezwykle ciekawie pisał też o samej sztuce:

„Sama sztuka jest niemalże ze swej natury maską”.

Właśnie dlatego jego obrazy oraz słowa do dziś prowokują tyle interpretacji. Beksiński uważał, że sztuka jednocześnie coś ukrywa i coś nieświadomie zdradza o samym twórcy.

Beksiński miał też zaskakujące poczucie humoru

Choć najczęściej kojarzy się z mrokiem i katastroficzną atmosferą, w jego dziennikach bardzo często pojawiała się ironia i inteligentny humor.

„(...) lubię czytać rzeczy ogłupiające, ale DOBRZE spreparowane rzeczy ogłupiające. Pragnę być ogłupiany z talentem”.

Ten cytat pokazuje zupełnie inne oblicze artysty. Beksiński był błyskotliwy, autoironiczny i bardzo świadomy mechanizmów kultury oraz mediów.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE