Jak co roku w maju internet zalewa fala pytań: „ile włożyć do koperty na komunię?” oraz „ile włożyć do koperty na ślub?”. Padają rozmaite kwoty – ale która jest właściwa? Postanowiliśmy rozwiać wszelkie wątpliwości i zapytać o wskazówki ekspertkę od savoir-vivre’u Irenę Kamińską-Radomską.
Wiele osób zaproszonych na uroczystość komunii lub ślubu zakłada, że istnieje jeden ustalony zakres kwot, które wypada włożyć do koperty w ramach prezentu. Czy istotnie są jakieś „widełki”, w które kulturalny gość musi się „wstrzelić”, żeby nie popełnić gafy i nie wręczyć zbyt małej kwoty? Etykieta towarzyska nie reguluje ich w konkretny sposób, ale zawiera pewne wskazówki, które mogą ułatwić nam podjęcie właściwej decyzji.
Nasza ekspertka Irena Kamińska-Radomska, która wie wszystko o savoir-vivrze, odpowiedziała na szereg pytań, które mogą nastręczać kłopotów gościom.
– Wiem, że niektórzy chcieliby dać jak najmniej, a przy tym nie być posądzonym o skąpstwo. W przypadku prezentów z okazji przyjmowania sakramentu I Komunii św. można jedynie powiedzieć o górnej granicy, którą należałoby ustalić, żeby dziecka nie zepsuć i nie przenieść ciężaru z przeżycia duchowego na pieniądze – tłumaczy Irena Kamińska-Radomska. – Pułap ten ustalają rodzice – to od nich powinna wyjść inicjatywa wskazania konkretnej kwoty, o co apeluję. Jako gościom nie wypada nam pytać o sumę wkładaną do koperty.
– W przypadku ślubów częściej jest mowa o dolnej granicy. Tak się przyjęło mawiać, że kwota prezentu nie powinna być niższa od kosztów tzw. talerzyka, chociaż w polskiej etykiecie nie jest to precyzyjnie określone. Niemniej Polacy są wyjątkowo hojni, więc warto odkładać na tę okazję od dłuższego czasu, żeby obdarowanym sprawić radość – objaśnia ekspertka. – Jeśli musiałabym podać konkretną kwotę prezentu od jednej osoby, to minimum 600 zł przy skromnym weselu. Pamiętajmy przy tym, że dawanie prezentów jest ważne, jednak nie najważniejsze.
– Kiedy wybieramy się w roli gości na ślub, wysokość kwoty zależy od hojności, możliwości finansowych i pokrewieństwa. Rodzice i chrzestni zwykle dają więcej. Trzeba jednak pamiętać o ważnej zasadzie, która dotyczy cywilizowanych społeczeństw – to reguła wzajemności. Obdarowanym zbyt drogie prezenty mogą ciążyć nawet całe życie, jeśli nie będą w stanie się zrewanżować.
W przypadku ślubu, według etykiety, lepiej jest odmówić przyjęcia zaproszenia na wesele, niż włożyć do koperty zbyt mało.
– Kiedy gości nie stać na przyjęcie zaproszenia na wesele, muszą grzecznie odmówić, przepraszając i wyrażając swój żal, że nie mogą przybyć na tę ważną uroczystość. Nie mogą przy tym zapomnieć, żeby po ślubie przesłać gratulacje i życzenia.
Gdy mowa o komunii, sytuacja jest bardziej elastyczna – według ekspertki liczy się bowiem obecność najbliższych, która jest bezcenna.
– Na komunijnych uroczystościach nie może zabraknąć dziadków ani najbliższych, nawet jeśli nie uda im się do spółki odłożyć więcej niż 50 zł. Ich szczęście wystarczy. Od niemal wszystkich zasad są wyjątki, a poza tym – sakramenty to nie licytacja – zaznacza ekspertka.
Choć niektórzy ograniczają się do wręczenia samej koperty, w dobrym tonie jest dołączenie do niej wypisanej odręcznie (to ważne!) kartki.
– Tak, warto dołączyć do koperty pięknie wypisaną czytelnie podpisaną kartkę. Po pierwsze, tak jest elegancko, a po drugie – obdarowani zobaczą, kto im tak dużo dał… albo tak mało [uśmiech] – podsumowuje ekspertka.
Dr Irena Kamińska-Radomska, wykładowca, trener, założycielka The Protocol School of Poland. Osobowość telewizyjna.