Polska awansowała do finału Eurowizji! Alicja Szemplińska z piosenką „Pray” zdobyła europejskich widzów dopracowanym występem, efektowną choreografią i mocnym wokalem. Jeszcze przed półfinałem nie brakowało jednak prognoz, które nie dawały Polsce pewnego awansu.
Alicja Szemplińska wystąpiła w pierwszym półfinale Eurowizji 2026 w Wiedniu. Dzięki głosom zarówno widzów, jak i jury, awansowała do finału, w którym wystąpi razem z reprezentantami 24 innych państw.
Jej utwór „Pray”, wbrew tytułowi, nie opowiada dosłownie o modlitwie. To metafora drogi do poznania samej siebie, pragnienia wolności, emocjonalnego dojrzewania i samostanowienia. Zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.
I właśnie tę drogę obrazował występ polskiej reprezentantki. Zupełnie inny od tego, który można było zobaczyć w marcu w polskich preselekcjach. Najpierw reprezentantka Polski na Eurowizji była na scenie sama – wydźwięk początkowej, gospelowej partii piosenki podkreślały gra świateł i ujęcia kamer.
(Fot. © EBU/Corinne Cumming)
Choreografia rozwijała się stopniowo, do Alicji dołączyło czterech tancerzy: Krystian Rzymkiewicz, Włodek Kołobycz, Stefano Silvino i Oskar Borkowski. Panowie wykazali się podczas występu świetną formą, ponieważ występ zogniskowano wokół wymagającego rekwizytu. A jest nim mająca 2,3 metra wysokości, 4 metry szerokości i 5 metrów długości pochylnia. To właśnie na niej skupiła się dalsza część występu.
Na końcu Alicja znalazła się u szczytu „obiektu scenicznego”, co symbolizowało pokonanie przez nią lęków i zostawienie za sobą oczekiwania innych. Zarówno reprezentantka Polski, jak i tancerze, mieli na sobie kostiumy łączące klasyczną elegancję z nowoczesnością.
(Fot. © EBU/Sarah Louise Benett)
W początkowych rankingach – zarówno tych przygotowywanych przez fanów Eurowizji, jak i w notowaniach bukmacherów – „Pray” nie znajdowało się na liście utworów, które mogą awansować do finału. Utworowi „zarzucano”, że stanowi mieszaninę kilku piosenek w jednej, że swoim klimatem przypomina bardziej utwór amerykański niż polski. Czy w ogóle: europejski.
Po tym, jak rozpoczęły się próby w Wiedniu, pozycja Alicji Szemplińskiej w rankingach zaczęła rosnąć i we wtorek przed półfinałem znajdowała się na 8. miejscu wśród wszystkich 15 utworów. Wcześniej było to nawet miejsce 13.
Przygotowany przez Polaków performance spodobał się widzom, którzy m.in. tak go oceniali w social mediach: „Najlepszy głos w pierwszym półfinale!”, „Nareszcie: powiew świeżości i głos na światowym poziomie”, „Staging i choreografia są bardzo skomplikowane, gra świateł i cieni jest zachwycająca”, „Gdyby Alicja reprezentowała Szwecję, umieścilibyście ją w TOP3” (Szwecja słynie z dobrych not na Eurowizji).
Alicja Szemplińska zdobyła głosy widzów i jurorów głosem, charyzmą i prezencją na scenie, jednak na sukces polskiego występu pracowała cała polska delegacja. Szefuje jej Tomasz Sołowiński, za reżyserię występu odpowiada natomiast Kamil Staszczyszyn. To jego debiut w tej roli na „dorosłej” Eurowizji – wcześniej, w grudniu 2025 roku, Staszczyszyn odpowiadał za występ polskiej reprezentantki na Eurowizji Junior, Marianki Kłos.
Z kolei nad pracą kamer czuwa Jacek Dybowski, a nad pracą świateł – Marcin Michna. Wizualizacje przygotował Marcin Bania, choreografię natomiast – Adam Beta. Alicję Szemplińską i tancerzy wystylizowali: Dominik Więcek i jego asystentka Liza Dragan, make-up artystki wykonuje Olga Szczęsna, a fryzury – Adam Kufel. Trenerem wokalnym Alicji jest natomiast Marcin Wortmann.
(Fot. © EBU/Alma Bengtson)
Alicja Szemplińska wykona „Pray” ponownie już w finale Eurowizji 2026, który odbędzie się 16 maja 2026 roku w Wiener Stadthalle. Finał rozpocznie się o godzinie 21.