1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. Od tych książek zacznij znajomość wielkiej literatury, żeby się nie zniechęcić. 5 tytułów na start

Od tych książek zacznij znajomość wielkiej literatury, żeby się nie zniechęcić. 5 tytułów na start

(Fot. Liubov Kaplitskaya/Getty Images)
(Fot. Liubov Kaplitskaya/Getty Images)
Jeśli klasyka literatury kojarzy ci się tylko z tytułami takimi jak „W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta czy „Ulisses” Joyce’a – pora zrewidować poglądy. W jej repertuarze znajdziesz nie tylko trudne i wymagające książki, ale też bardziej przystępne, wciągające pozycje, których lektura będzie prawdziwą przyjemnością. Oto pięć książek na start z wielką literaturą.

„Zabić drozda”, Harper Lee

„Zabić drozda” to książka z gatunku tych, które poruszają trudne tematy, ale robią to w nieprzytłaczający i nienachalny sposób. Pierwszy raz sięgnęłam po nią w gimnazjum i już wtedy zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Głównie za sprawą narratorki – kilkuletniej Skaut (w niektórych wydaniach Smyk), jeszcze nieobciążonej stereotypami rządzącymi światem dorosłych. Harper Lee zabiera nas do miasteczka Maycomb, na południu USA, w latach 30. XX wieku, gdzie oczami dziewczynki obserwujemy lokalną społeczność. Jesteśmy świadkami m.in. fascynacji dzieci tajemniczym synem sąsiada, który nigdy nie wychodzi z domu, a w wyobrażeniach mieszkańców urasta do rangi potwora i psychopaty. Przyglądamy się również procesowi sądowemu Toma Robinsona, ciemnoskórego mężczyzny oskarżonego o gwałt na białej kobiecie. Jego adwokatem jest Atticus Finch, ojciec Jema i Skaut, która cały czas pyta, analizuje, porównuje, wyciąga wnioski – i robi to z rozbrajającą dziecięcą świeżością i humorem. „Zabić drozda” to ponadczasowa powieść, która mówi o sprawach cały czas aktualnych, oraz skarbnica prawd życiowych i przepięknych cytatów, które zostaną z tobą na dłużej. To naprawdę sztuka napisać książkę o rasizmie, wykluczeniu, uprzedzeniach itp., która jednocześnie wywołuje uśmiech na twarzy i pozostawia z uczuciem ciepła. Bo Harper Lee nie przytłacza, nie moralizuje, tylko stawia ważne pytania, na które każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Książki, które w szkole czytaliśmy jak za karę, a które pokochaliśmy w dorosłości

„Rebeka”, Daphne du Maurier

„Rebeka” Daphne du Maurier to hipnotyzująca powieść, przez którą się płynie. Jest świetnie napisana i urzeka dusznym, gotyckim klimatem. Niepokój, napięcie i tajemnice wylewają się z każdej strony – i dlatego czynią ją tak wciągającą. Główną bohaterką i narratorką książki jest nieznana z imienia młoda dziewczyna. Pewnego dnia poznaje ona zamożnego Maxima de Wintera, którego poślubia po krótkiej znajomości. Wkrótce nowożeńcy wyjeżdżają do angielskiej posiadłości de Wintera, Manderley. Tam jednak wciąż dominuje wspomnienie byłej żony Maxima – zmarłej Rebeki. Nowa pani de Winter, nieśmiała i trapiona niską samooceną, czuje, że wciąż jest porównywana do poprzedniczki i żyje w jej cieniu. To zaś doprowadza ją na skraj obłędu. „Rzadko się zdarza, żeby jakakolwiek martwa kobieta z równą mocą sprawowała władzę zza grobu” – napisała Kate Saunders z „The Times”. „Rebeka” to bowiem coś więcej niż tylko książka o nieszczęśliwej miłości. To powieść o ukrytych głęboko w podświadomości lękach, domysłach i wyobrażeniach, które potrafią zniszczyć człowieka skuteczniej niż rzeczywistość. Bo największe więzienie człowieka to jego własny umysł.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Małe kobietki”, Louisa May Alcott

Jeśli lubisz książki obyczajowe – zwłaszcza te życiowe – sięgnij po „Małe kobietki”. To ciepła, mądra i pełna emocji opowieść o siostrzanej miłości, dorastaniu i szukaniu swojego miejsca w świecie, której przesłanie wciąż pozostaje aktualne – mimo że została wydana w 1868 roku. Louisa May Alcott zabiera nas do Stanów Zjednoczonych XIX wieku, gdzie w tle rozgrywa się dramat wojny secesyjnej. Fabuła jednak koncentruje się na czymś intymniejszym – mikroświecie rodziny Marchów i ich przytulnym domu w Massachusetts. Pod nieobecność ojca czterema córkami opiekuje się matka, która wyraźnie wyprzedza swoją epokę: zamiast szykować dziewczynki do małżeństwa, wpaja im ideały wolności i namawia, by odważnie szukały własnej drogi. Siostry March tworzą niezapomniany kwartet osobowości: stateczna Meg marzy o miłości i domowym cieple, żywiołowa Jo walczy o prawo do pisania i niezależności, nieśmiała Beth żyje muzyką, a nieco przemądrzała Amy pragnie piękna i uznania. Dzieli je niemal wszystko – łączy jedno: dobre serce. A choć ich życie naznaczone jest ciągłym brakiem pieniędzy, mają coś, czego nie można kupić: wzajemną miłość. Louisa May Alcott napisała powieść o rodzinnym cieple, która jednocześnie zawiera ponadczasową prawdę: że prawdziwa wolność nie jest dana – jest codziennie zdobywana w drobnych, nieefektownych bitwach z własną słabością i cudzymi oczekiwaniami.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Folwark zwierzęcy”, George Orwell

„Folwark zwierzęcy” uznawany jest za jedną z tych książek, które każdy powinien przeczytać choć raz w życiu. I to nie dlatego, że należy do kanonu literatury, lecz dlaczego, że zawiera przesłanie, które wciąż nie traci na aktualności, a zostawia czytelnika z ważnymi przemyśleniami i pytaniami. A że ma poniżej 100 stron i jest napisana bardzo przystępnym językiem, tylko przemawia na jej korzyść. Fabularnie George Orwell napisał bajkę o zwierzętach hodowlanych, które po rewolucyjnej przemowie starego knura Majora przejmują farmę, chcąc stworzyć własny, lepszy świat – taki, w którym „wszystkie zwierzęta są równe”. Czas demokracji jednak szybko się kończy, a zapowiadana idylla okazuje się antyutopią. „Folwark zwierzęcy” powstał bowiem jako alegoryczne przedstawienie stalinizmu i ostrzeżenie przed każdym totalitaryzmem poprzez ukazanie mechanizmów manipulacji. Zwierzęta odpowiadają postaciom historycznym, grupom społecznym i poglądom politycznym, choć tak naprawdę przekazują prawdy bardziej uniwersalne: o tym, jak władza korumpuje, jak język staje się narzędziem zniewolenia i jak łatwo dać się uwieść pięknym hasłom. Bo choć wszystkie zwierzęta są równe, niektóre są równiejsze od innych. „Zwierzęta przenosiły wzrok ze świni na człowieka, z człowieka na świnię i znów ze świni na człowieka – i nie potrafiły już określić, kto jest kim”.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 5 książek z wyższej półki, które zna każdy, ale niewielu naprawdę czytało. Dzięki nim zabłyśniesz w towarzystwie

„Duma i uprzedzenie”, Jane Austen

I na koniec fenomenalna Jane Austen, znawczyni charakterów i mistrzyni obserwacji, która opowiada o życiu z ironią i humorem. A choć wszystkie jej powieści napisane są w przystępny sposób, „Duma i uprzedzenie” należy do grona tych najpopularniejszych i najpoczytniejszych, dlatego może być dobrym wyborem na start. To historia o rodzinie Bennetów, która ma pięć dorosłych córek na wydaniu i napiętą sytuację finansową. Gdy więc do pobliskiej posiadłości wprowadza się zamożny kawaler pan Bingley wraz ze swoim przyjacielem, chłodnym i wyniosłym panem Darcym, pojawia się wyjątkowa szansa na małżeństwo. Jednak choć fabuła kręci się wokół miłości, a relacja Elizabeth i pana Darcy’ego jest jedną z najciekawszych w literaturze, tak naprawdę to tylko pretekst do inteligentnego komentarza społecznego. Dla Jane Austen najbardziej liczyło się bowiem to, co kryje się pod powierzchnią – dlatego ukazywała życie angielskich wyższych sfer przełomu XVIII i XIX wieku, by bezlitośnie obnażyć snobizm, klasowość i ubezwłasnowolnienie kobiet. A choć od jej napisania minęło ponad dwieście lat, „Duma i uprzedzenie” wciąż zachwyca przenikliwością i zaskakującą aktualnością – bo ludzkie emocje, różnice klasowe i gra pozorów się nie starzeją. I dlatego właśnie warto przeczytać tę powieść.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE