Umówmy się: nie da się przeczytać wszystkiego, choćbyśmy bardzo chcieli. Książek do nadrobienia zawsze będzie więcej niż czasu, jakim dysponujemy. Są jednak tytuły, które ukształtowały kanon literatury i wciąż brzmią zaskakująco aktualnie – bo dotykają tego, co w ludzkim doświadczeniu niezmienne. Z długiej listy arcydzieł, których po prostu nie wypada nie znać, wybrałam siedem tytułów. Jeśli do tej pory nie było ci z nimi po drodze, spokojnie – na wielkie książki zawsze jest dobry moment.
Uznana przez czytelników serwisu Goodreads za najlepszą polską powieść wszech czasów „Lalka” to nie tylko historia nieodwzajemnionej miłości, ale też bezlitosny portret XIX-wiecznego społeczeństwa. Stanisław Wokulski robi fortunę, podbija rynki i… kompletnie traci głowę dla kobiety, która go nie docenia. I właśnie ta miłość – pełna desperacji graniczącej z autodestrukcją – staje się soczewką, przez którą Prus pokazuje całe społeczeństwo w rozkładzie: arystokrację żyjącą złudzeniami, burżuazję myślącą wyłącznie o własnej kieszeni i idealistów bez szans. To jedna z najbardziej przenikliwych powieści o tym, jak bardzo rozmijamy się z własnymi wyobrażeniami o szczęściu. A choć została wydana w 1890 roku, trudno oprzeć się wrażeniu, że od tego czasu w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło.
(Fot. materiały prasowe)
„Być albo nie być” – to chyba najsłynniejsze pytanie w historii literatury, i nie bez powodu. Szekspir stworzył bohatera tak złożonego psychologicznie, że Freud poświęcił mu szereg analiz, a kolejne pokolenia reżyserów przekładają go na język filmu i teatru, wydobywając z niego całkiem inne sensy. Fabularnie to dramat o tytułowym księciu Danii, który dowiedziawszy się, że stryj zamordował mu ojca, poprzysięga zemstę. Wie, kto jest winny, czuje, że powinien działać – a mimo tego nie może. Każdą decyzję poprzedza bowiem szereg wątpliwości, a każdy czyn domaga się moralnego uzasadnienia. „Hamlet” to opowieść o świecie, w którym porządek został naruszony, a przywrócenie go okazuje się niemal niemożliwe. Bo jak działać w rzeczywistości, która jest fundamentalnie zepsuta i nie daje moralnie jednoznacznych odpowiedzi? Szekspir zadał to pytanie cztery wieki temu – i dalej pozostaje otwarte.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: Klasyka, o której nie uczyli cię w szkole. Te literackie perełki warto odkryć
Mogłoby się wydawać, że „Mały Książę” to książka dla dzieci – nic bardziej mylnego. Sam autor podkreślał, że napisał ją „dla dorosłych, którzy zapomnieli, że byli dziećmi”. Tytułowy Mały Książę przybywa z asteroidy B-612, a jego spotkania z mieszkańcami kolejnych planet odsłaniają absurd dorosłego świata: próżność, chciwość, potrzebę kontroli i to, jak bardzo potrafimy skomplikować rzeczy proste. To jedna z najczęściej tłumaczonych książek świata, a jej fenomen polega na czymś pozornie banalnym: mówi prawdę bez owijania w bawełnę. Że to, co najważniejsze, jest niewidoczne; że relacje zobowiązują; i że dorośli pytają o liczby wtedy, kiedy powinni pytać o sens. Czyta się ją godzinę, a myśli o niej latami – to prawdziwa skarbnica cytatów, które wracają w najmniej spodziewanych momentach i zawsze trafiają w sedno.
(Fot. materiały prasowe)
Cztery tomy, cztery pory roku, jedna wieś i sto ludzkich dramatów. „Chłopi” to epopeja życia podporządkowanego naturze, a zarazem niezwykle złożony obraz społeczności, w której obowiązują surowe reguły. Jednak Reymont nie idealizuje chłopstwa: jego bohaterowie kochają i nienawidzą z równą siłą, walczą o ziemię z zaciekłością, która nie zna litości, i nie wybaczają tym, którzy ośmielają się być inni. Najwyższą cenę płaci za to Jagna – piękna, wolna i niepodporządkowana – która nie pasuje do wspólnego rytmu. W 1924 roku Reymont dostał za „Chłopów” Nobla i było to jedno z najbardziej zasłużonych wyróżnień w historii tej nagrody. Jeśli w szkole omijałaś książkę szerokim łukiem z obawy przed nużącymi opisami przyrody – daj jej drugą szansę. Kto wie, może okaże się, że to jedna z najbardziej wciągających historii, jakie przegapiłaś.
(Fot. materiały prasowe)
Wielki Brat ciągle patrzy… „Rok 1984”, napisany w 1949 jako ostrzeżenie przed totalitaryzmem, dziś może być czytany niemal jako „przewodnik” po tym, jak nie dać się złapać w sidła rzeczywistości, kiedy zaczyna ona skręcać w niepokojącą stronę. Orwell stworzył wizję świata totalnej kontroli, w którym język zostaje podporządkowany władzy, a prawda przestaje być kategorią obiektywną. Winston Smith próbuje zachować wewnętrzną niezależność, jednak system okazuje się skuteczniejszy, niż można było przypuszczać. Książka jest o tyle przejmująca, że pokazuje nie tylko mechanizmy opresji, ale też ich psychologiczne konsekwencje – stopniowe rozpadanie się jednostki. Słowo „nowomowa” weszło do języka codzienności, książka – do kanonu. A im więcej wiadomości czytasz, tym bardziej rozumiesz dlaczego.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 5 książek z wyższej półki, które zna każdy, ale niewielu naprawdę czytało. Dzięki nim zabłyśniesz w towarzystwie
Kiedy siada się do niej bez uprzedzeń i przekonania, że to nudna lektura – okazuje się, że „Pan Tadeusz” to naprawdę ciekawa i zabawna książka. A już sam fakt, że została napisana szesnastozgłoskowcem, zasługuje na to, żebyś dała jej jeszcze jedną szansę. Mickiewicz pisał ten epos na emigracji, z tęsknoty za „krajem lat dziecinnych” i bez złudzeń co do powrotu. Dlatego „Pan Tadeusz” jest historią o wspólnocie – tej realnej i tej wyobrażonej – oraz o potrzebie zakorzenienia. Mamy tu szlacheckie spory i lokalne waśnie, ale też pełne zapachów i smaków uczty, grzybobranie, pełne emocji polowanie na niedźwiedzia oraz, oczywiście, dużo miłości. W tle zaś pobrzmiewa nostalgia emigranta, który próbuje ocalić utraconą ojczyznę poprzez język. To tekst, który najlepiej działa wtedy, gdy pozwolimy sobie usłyszeć jego rytm i zobaczyć w nim coś więcej niż szkolny obowiązek.
(Fot. materiały prasowe)
To właśnie Jane Austen zawdzięczamy fantazje o mężczyznach na wzór kapitana Wentwortha, Jerzego Knightleya czy pana Darcy’ego, które wywołują rumieńce na policzkach i szybsze bicie serca. „Duma i uprzedzenie” to zaś najpopularniejsza książka autorki, która utorowała drogę współczesnym romansom. Jednak, w gruncie rzeczy, nie o miłość tu chodzi. Oczywiście, uczucie między Elizabeth Bennet i panem Darcym to jeden z głównych powodów, dla których czytelniczki na całym świecie sięgają po tę powieść (i trudno się dziwić). Niemniej Jane Austen idzie o krok dalej – jej powieść to błyskotliwa, ironiczna analiza społeczeństwa, w którym kobiety były ekonomicznie zależne od mężczyzn, a konwenanse silniejsze niż uczucia. Nie bez powodu nazywa się ją „znawczynią charakterów i mistrzynią obserwacji”. Austen pokazuje, że kobieta może odmówić wygodnego małżeństwa i żądać czegoś więcej niż pieniędzy czy statusu, co w XIX wieku było wręcz rewolucyjne. Jeśli jeszcze nie czytałaś, a masz ochotę na dowcipną i inteligentną lekturę, która przetrwała dwa wieki, nie tracąc blasku – to jest ta książka.
(Fot. materiały prasowe)