Ten serial tylko pozornie opowiada o przetrwaniu w dziczy. Tak naprawdę to historia podróży w głąb siebie i zrzucania ciężkiej zbroi. Katastrofa samolotu zmusza główną bohaterkę, aby zmierzyła się ze wszystkimi demonami, przed którymi udawało jej się uciekać w codziennym życiu.
Serial „Oddychaj” opowiada historię Liv Rivery (Melissa Barrera) – twardej, chłodnej i skupionej na karierze prawniczki z Nowego Jorku. Zawodowy pęd przerywa jej zupełnie nieprzewidziane wydarzenie – podczas lotu niewielkim samolotem do Inuvik w północnej Kanadzie dochodzi do wypadku. Maszyna spada prosto do jeziora położonego pośród bezkresnej dziczy.
(Fot. materiały prasowe Netflix)
Sytuacja Liv jest o tyle dramatyczna, że na pokładzie były tylko trzy osoby: pilot George i fotograf Sam. Pierwszy z nich ginie już w trakcie katastrofy. Drugi uświadamia Liv, że nikt nie zna ich dokładnego położenia, więc są zdani wyłącznie na siebie. Tak zaczyna się historia, która z pozoru przypomina klasyczny survival, a w rzeczywistości okazuje się podróżą w głąb jej własnych traum z dzieciństwa.
(Fot. materiały prasowe Netflix)
Wkrótce Liv zostaje w tej bezkresnej dziczy zupełnie sama. Każdy kolejny dzień staje się sprawdzianem jej wytrzymałości – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Bohaterka musi zmierzyć się nie tylko z zimnem, głodem i niebezpieczeństwami natury, lecz także z tym, co od lat nosi w sobie: niewypowiedzianym bólem, wspomnieniami i lękiem przed bliskością.
Liv to pracoholiczka. Jako prawniczka specjalizuje się w sporach dotyczących papierów wartościowych i przywykła do życia w ciągłym napięciu. Za maską „królowej lodu” kryje się jednak wrażliwa kobieta, która po trudnym dzieciństwie nauczyła się nie ufać ludziom i trzymać emocje na dystans.
(Fot. materiały prasowe Netflix)
Katastrofa samolotu staje się dla niej czymś więcej niż walką o przetrwanie. To moment, w którym pęka starannie zbudowana skorupa. Odcięta od cywilizacji Liv zaczyna konfrontować się z własną historią: relacją z matką, poczuciem opuszczenia i odrzucenia. „Oddychaj” jest nie tylko opowieścią o przetrwaniu w dziczy. To przede wszystkim psychologiczna historia o tym, jak czasem trzeba się zatrzymać i spojrzeć w głąb siebie, by naprawdę nauczyć się oddychać.