W dużym kręgu ludzi czujesz się nieswojo? Wydaje ci się, że łatwo popełniasz gafy? Ogładę towarzyską zdobywa się przez doświadczenie – im więcej czasu spędzasz wśród innych, tym jesteś swobodniejsza i wiesz, jak się zachować. Z czasem sztuka small talku wchodzi ci w krew. A co zrobić, gdy nie masz zbyt wielu okazji do ćwiczeń? Zacznij od wyeliminowania najpoważniejszych błędów towarzyskich – świadomość, czego nie robić, pomoże ci zyskać pewność siebie.
Gdy jesteś nieco spięta, możesz mieć tendencję do mówienia zbyt szybko i w konsekwencji niezrozumiale. U ludzi niewyrobionych towarzysko typowy jest też lęk przed ciszą – wydaje ci się, że moment, gdy zapada milczenie, natychmiast trzeba czymś wypełnić, bo inaczej twój rozmówca poczuje się niezręcznie. To nie jest prawda. Najlepiej postrzegane są osoby, które mówią powoli i ważą słowa, a jednocześnie nie mają problemu z tym, by zrobić w swojej wypowiedzi pauzę. Taka postawa sygnalizuje emocjonalną równowagę, spokój i kontrolę nad sytuacją.
Miarą czyjejś ogłady jest też to, że wie, kiedy postawić kropkę. Nie rozwleka przesadnie swoich opowieści, powodując znużenie i zniecierpliwienie u słuchaczy. Takie zachowanie może sugerować, że nadmiernie chcesz skupić uwagę na sobie. Istnieje też inna możliwość – rozgadujesz się nadmiernie, bo w ten sposób chcesz ukryć swoje zdenerwowanie. W obu przypadkach otoczenie może przypisać ci brak umiaru i taktu.
Choć kultura picia alkoholu w ostatnich latach osłabła, na imprezach towarzyskich otwarty bar to wciąż nie jest rzadkość. I dla niektórych taka atrakcja okazuje się pułapką. Jedna czy dwie lampki wina na rozluźnienie jest w pełni akceptowane, ale regularne kursowanie do baru po kolejnego drinka nie wystawia ci dobrego świadectwa. Szczególnie na służbowych wyjazdach czy wydarzeniach łatwo przesadzić z piciem. Lepiej się pilnować i zawsze mieć z tyłu głowy, że twoje lekkomyślne podejście do alkoholu może być odnotowane i zniweczyć budowany latami wizerunek.
W trakcie spotkań towarzyskich staraj się nawiązywać kontakt wzrokowy i co jakiś czas reagować, np. przytaknięciem, na czyjeś słowa. Patrzenie w bok, w telefon, na podłogę albo w przestrzeń ponad głową rozmówcy jest niegrzeczne. Po pierwsze sugeruje, że lekceważysz swojego rozmówcę, po drugie może budzić podejrzenia, że jego towarzystwo ci nie odpowiada i najchętniej zaraz byś się ulotniła. Oczywiście nerwowe błądzenie wzrokiem po ścianach i podłodze może być po prostu wyrazem skrępowania – reakcją „odcięcia się” od sytuacji, która sprawia dyskomfort. Nie zmienia to faktu, że przez otoczenie może być odczytane jako przejaw lekceważenia i braku kultury.
Osoby kulturalne nie obciążają rozmówców całą litanią swoich problemów. Tym bardziej, gdy mowa o spotkaniu na gruncie zawodowym albo w gronie dawno niewidzianych znajomych. Jeśli wśród nich nie ma naprawdę bliskiej ci osoby, która ma wgląd w twoje życie prywatne, żalenie się komuś i narzekanie jest zachowaniem nie na miejscu. W ten sposób stawiasz rozmówcę w kłopotliwej sytuacji, bo może czuć się skrępowany takim poziomem poufałości z twojej strony. Poza tym, inni mogą odbierać cię jako osobę marudną, pełną pesymizmu i negatywnej energii. Oczywiście, narzekanie czasem robi nam dobrze – ale swoje problemy lepiej omawiać w niewielkim, zaufanym gronie osób.
Wścibstwo to jedno z najpoważniejszych naruszeń zasad savoir-vivre. Dopytywanie o czyjeś intymne sprawy jest wyjątkowo niekulturalne, a wręcz obcesowe. Jeśli jesteś w towarzystwie współpracowników czy klientów, nawet tak niewinne pytanie jak „ile masz lat” czy „ile masz dzieci” może zostać źle odebrane. W takim gronie osób bezpieczniej jest się trzymać tematów zawodowych, ewentualnie pytać o hobby, sposoby spędzania wolnego czasu czy wspomnienia z urlopu.
Ludzie wokół mogą łatwo ocenić cię jako osobę nieobytą, jeśli będziesz się bała nawiązać kontakt z kimkolwiek spoza swojej bańki. Wchodząc w nowe towarzystwo, zawsze warto mieć przy sobie kogoś znanego – to daje większe poczucie komfortu. Ale snucie się jak cień tylko za jedną osobą i unikanie rozmów z innymi nie świadczy o tobie najlepiej. Spotkania w większym to przecież znakomita okazja do poznawania nowych osób i networkingu. Zawężając swoją grupę rozmówców tylko do znanych twarzy, pośrednio odbierasz sobie szansę na rozwój i poszerzanie horyzontów. Czasem dobrze samemu wykazać się inicjatywą i nawiązać kontakt z kimś zupełnie nowym. Pozwoli ci to wzmocnić pewność siebie, a w przyszłości może zaowocować ciekawszym rozwojem zawodowym czy po prostu – poszerzeniem grupy znajomych.