Przez dekady żyliśmy w przekonaniu, że demencja, a zwłaszcza choroba Alzheimera, jest nieuchronnym skutkiem starzenia się mózgu. Medycyna inwestowała miliardy dolarów w farmakologię, oferując jedynie kosztowne terapie, które w najlepszym razie spowalniały postęp choroby. Tymczasem przełom przyszedł nie z laboratorium chemicznego, lecz z zupełnie innej strony.
Najnowsze wyniki trwającego aż 20 lat badania finansowanego przez amerykańskie Narodowe Instytuty Zdrowia pokazują coś, co jeszcze niedawno wydawało się niemożliwe. Demencję można skutecznie prewencyjnie ograniczyć. Co więcej, da się to zrobić bez leków.
Badanie znane jako ACTIVE Study objęło ponad 2800 osób starszych. Średni wiek uczestników na początku badania wynosił 74 lata. Naukowcy przez dwie dekady obserwowali, jak różne formy treningu poznawczego wpływają na zdrowie mózgu.
Uczestników losowo podzielono na cztery grupy: grupę kontrolną, grupę trenującą pamięć, grupę trenującą rozumowanie oraz grupę wykonującą trening szybkości przetwarzania informacji. Wyniki okazały się przełomowe. Tylko jedna forma treningu przyniosła realną, długofalową ochronę przed chorobami neurodegeneracyjnymi mózgu.
Osoby, które przez pierwsze trzy lata badania wykonywały trening szybkości poznawczej, łącznie mniej niż 24 godziny ćwiczeń, po 20 latach miały o 25% niższe ryzyko diagnozy demencji w porównaniu z grupą kontrolną. Co istotne, trening nie polegał na zapamiętywaniu faktów czy rozwiązywaniu krzyżówek. Były to komputerowe ćwiczenia wymagające szybkiego reagowania, koncentracji i przetwarzania bodźców, stopniowo coraz trudniejsze i indywidualnie dopasowane do uczestnika.
Jak tłumaczy znany amerykański neurobiolog Michael Merzenich, emerytowany profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco, szybkość przetwarzania informacji jest fundamentem wszystkich wyższych funkcji poznawczych. Mowa o pamięci, myśleniu i podejmowania decyzji. Szybciej działający mózg to mózg bardziej precyzyjny, lepiej skoordynowany i odporniejszy na degenerację. To właśnie ta „rezerwa poznawcza” może decydować o tym, czy z wiekiem zachowamy samodzielność i jasność umysłu.
Dodatkowe światło na mechanizm ochronny rzuca inne badanie pod nazwą INHANCE Study, prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu McGilla w Montrealu. Wykazało ono, że nawet umiarkowany trening szybkości przetwarzania informacji zwiększa produkcję acetylocholiny, czyli neuroprzekaźnika odpowiedzialnego za uwagę, uczenie się i plastyczność mózgu. To odkrycie jest szczególnie istotne, ponieważ spadek acetylocholiny od lat uznawany jest za jeden z biologicznych markerów demencji. Żadna farmakoterapia nie potrafiła dotąd odwrócić tego procesu.
Wnioski są jednoznaczne. Demencja przestaje być wyłącznie „wyrokiem losu”. Staje się chorobą przewlekłą, której ryzyko można realnie obniżyć, świadomie i z wyprzedzeniem. Dziś, dzięki cyfrowym narzędziom i aplikacjom monitorującym funkcje poznawcze, możliwe jest indywidualne dopasowanie treningu do stylu życia i potrzeb. Jeszcze kilka lat temu było to nieosiągalne.
Jak podkreśla profesor Merzenich, to dopiero początek nowej naukowej debaty. Jedno jest jednak pewne, właśnie przekroczyliśmy granicę, za którą prewencja demencji przestaje być teorią, a zaczyna się praktyką. „To badanie przyniosło właśnie ważny i bardzo praktyczny przełom, który realnie wpłynie na nasze działania. Choć prace badawcze zawsze trwają dalej, warto na chwilę się zatrzymać i docenić ten osiągnięty postęp” – podsumowuje ekspert.
Źródło: M. Merzenich, „New Study Means the Age of Dementia Prevention Begins Now”, psychologytoday.com (dostęp: 16.02.2026).