To wiadomość, która ucieszy pewnie niejedną z was (włączając autorkę tego artykułu). Epoka gładkich, błyszczących włosów jak z reklamy, które były obiektem pożądania wielu kobiet, dobiega końca. Zdjęcia z wybiegów i z czerwonych dywanów sugerują otwarcie zupełnie nowego rozdziału we fryzjerskim trendbooku: do mody wkraczają nieokiełznane, pełne objętości frizzy hair, czyli spuszone włosy.
A raczej wracają niż wkraczają. W końcu były już dekady, w których zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn liczyło się tylko jedno: dzika objętość włosów. Nawiązuję oczywiście do ikonicznych lat 80., w których naturalne loki, tapirowanie i unoszenie włosów na lakier było szczytem mody. Obowiązywała zasada im więcej, tym lepiej. Pozwalano pasmom naturalnie falować się, kręcić i żyć własnym życiem. Nikomu nie zależało na tym, by okiełznać spuszoną teksturę włosów i na siłę je wygładzać. Wprost przeciwnie – podbijano skręt i unoszono pasma u nasady, bo naturalne, niesforne włosy były synonimem atrakcyjności.
Julia Roberts i Sarah Jessica Parker na początku lat 90. Zagrały kultowe bohaterki, których atrybutem były kręcone włosy (Fot. Ron Galella Collection via Getty Images;Bob D'Amico /American Broadcasting Companies via Getty Images)
Ten trend trzymał się jako tako do połowy lat 90., aż… coś się zmieniło. Na wybiegach rozgościł się minimalizm. Wraz z nim pojawiła się moda na wygładzanie i prostowanie włosów. Jennifer Aniston, która na początku kariery sama miała naturalnie kręcone kosmyki, zaczęła lansować „The Rachel cut” – włosy gładkie i wymodelowane, choć wciąż jeszcze odbite u nasady. Z kolei pierwsze lata nowego millenium były niekwestionowanym tryumfem prostownicy – wszystkie liczące się gwiazdy i celebrytki pozowały na czerwonych dywanach w idealnie prostych, sypkich, lśniących włosach. Britney Spears, Christina Aguilera, Paris Hilton, Hilary Duff – to one wyznaczyły kanon „zadbanych”, czyli prostych włosów na kolejne lata. Powstała cała kategoria produktów anti-frizz dedykowana niesfornym włosom, które miały je „okiełznać”. Miliony kobiet w pocie czoła zaczęły walczyć z naturalnym skrętem i puszącymi włosami sięgając po prostownice, odżywki prostujące, galaretki laminujące i kosmetyki z keratyną. Włosy niskoporowate stały się synonimem fryzury zadbanej, minimalistycznej i modnej.
Było tak jeszcze do niedawna – aż na wybiegi wkroczyły modelki z burzą włosów. I to modelki nie byle jakie, bo z pokazów Chanel i Dior.
Wraz z pojawieniem się nowych dyrektorów kreatywnych obu marek, na wybiegach zapanował powiew świeżości. Matthieu Blazy i Jonathan Anderson zaprosili do udziału w swoich pokazach wiosna-lato modelki o większym zróżnicowaniu typów urody i o różnych typach włosów. Większość z fryzur pokazanych podczas show nie nosiła nawet śladu ingerencji stylisty (albo były one dobrze ukryte). Dominowały w pełni naturalne, swobodnie układające się włosy o kręconej lub lekko falowanej teksturze.
Chanel wiosna-lato 2026 (Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Christian Dior wiosna-lato 2026 (Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Bardzo podobne fryzury można było oglądać podczas pokazu Altuzarra, Isabel Marant, Valentino, Chloé czy Hermès. Projektanci namawiają nas, aby tej wiosny i lata zrezygnować z dyscyplinujących odżywek i pokochać nasze włosy w naturalnym, nieposkromionym wydaniu.
Isabel Marant wiosna-lato 2026 (Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Trend frizzy hair podłapały też influencerki i gwiazdy. Nawet legendarna it-girl Alexa Chung zrezygnowała ze swoich ikonicznych fal na włosach zakręcanych lokówką. Zamiast tego 42-latka lansuje dziś niedbałego long boba. Puszeniem nie przejmuje się także Zoë Kravitz.
U wielu z nas wiadomość o powrocie do łask frizzy hair może wywołać tylko jedną reakcję: „nareszcie moje włosy są modne!”. Koniec dominacji idealnie prostych pasm będzie też z pewnością ulgą dla naszych portfeli, ponieważ w ostatnich latach zbyt często ulegałyśmy presji na wygładzanie włosów za wszelką cenę. Od dziś takie podejście staje się passé. Przestajemy walczyć z naturą i odchodzimy od wyretuszowanej instagramowej perfekcji na rzecz piękna, które jest autentyczne i surowe.