Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Praca
  4. >
  5. Każdy dzień pracy zaczynają z poczuciem klęski. To zjawisko bywa określane jako quiet quitting 2.0

Każdy dzień pracy zaczynają z poczuciem klęski. To zjawisko bywa określane jako quiet quitting 2.0

(Fot. H. Armstrong Roberts/Getty Images)
(Fot. H. Armstrong Roberts/Getty Images)
Kiedyś przychodzili do pracy z uśmiechem lub przynajmniej w umiarkowanie dobrym nastroju. Dziś są cieniem samych siebie. Już od progu widać, że najchętniej w ogóle by go nie przekraczali – wyspecjalizowali się bowiem w czarnowidztwie, a wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią im, że to nie będzie udany dzień. Na pytania odpowiadają nadąsani, na widok klienta ledwo unoszą kąciki ust, a ich mina sugeruje, że przy pierwszej lepszej okazji mogliby rzucić papierami. Tak w skrócie można rozpoznać pracownika dotkniętego symptomami „shift sulkingu” – niepokojącego trendu, który w 2026 roku wysysa energię, pozbawia sił i motywacji.

Jakby na rynku pracy nie było wystarczająco dużo wprowadzających w konsternację skrótowców i specjalistycznego żargonu – od PPK i KSeF, przez CEO i OPEX, aż po fluktuację kadr czy benchmarki operacyjne – co roku do listy dochodzą nowe, mniej i bardziej tajemniczo brzmiące określenia. Oczywiście nie znajdziemy ich w oficjalnych korporacyjnych dokumentach ani rządowych analizach, a raczej w mediach społecznościowych, ale zdaniem ekspertów stoją za nimi realne zjawiska, które mają rzeczywisty wpływ na życie zawodowe i codzienne funkcjonowanie pracowników. Po „revenge quitting”, „5-to-9 before 9-to-5” czy „bare minimum Mondays” w 2026 roku zawrotną karierę zrobić ma „shift sulking”. Pierwszy termin oznaczał rzecz jasna odchodzenie z dotychczasowego stanowiska z przytupem, drugi postulował zrywanie się skoro świt i odhaczanie wszelkich dobrych dla ciała i umysłu rytuałów jeszcze przed początkiem zmiany, a trzeci odnosił się do zaliczania poniedziałkowych obowiązków po linii najmniejszego oporu w imię większej produktywności przez resztę tygodnia. A co kryje się za najświeższym trendem?

Co to jest shift sulking?

Shift sulking powstał z połączenia słów „shift” – zmiana w pracy – oraz „sulking” – nadąsanie, obrażanie się lub bierne wyrażanie niezadowolenia. Termin ukuła dyrektorka generalna platformy Deputy, Silvija Martincevic. W skrócie zauważyła ona, że coraz więcej zatrudnionych pojawia się w miejscu pracy nie tylko z aktówką, plakietką czy kawą na wynos w dłoni, ale również z poczuciem lęku, wyczerpania i napięcia. Zanim uprzątną zaplecze, przyjmą nową dostawę towaru, zajrzą do zaległych maili czy przejrzą piętrzące się na biurku dokumenty, z góry zakładają najgorsze – przed nimi osiem wyczerpujących godzin, po których będą mieć jeszcze mniej ochoty na cokolwiek. W przeciwieństwie do osób, które rozpoczynają dzień w dobrym nastroju, im wszelkie polecenia wydają się trudne do zrealizowania, a czas płynie powoli – tak bardzo, że staje się nie do zniesienia.

Zdaniem Michaela Baynesa, CEO Clarify Capital, jest to coś w rodzaju „quiet quitting 2.0”. Pracownicy co prawda fizycznie są obecni, ale emocjonalnie znajdują się zupełnie gdzie indziej.

W efekcie shift sulkingu spada zaangażowanie pracowników w wykonywane zadania. Dodatkowo mogą oni stać się drażliwi, niecierpliwi i wybuchowi wobec współpracowników czy przełożonych. Jak zaznacza Martincevic, nie jest to jednak świadoma reakcja. To raczej mimowolna odpowiedź emocjonalna na długotrwały stres i narastającą frustrację, dla której nie potrafią znaleźć innego ujścia. Nie chodzi więc o łatwe etykietowanie kogokolwiek jako „gbura”, który zawsze wstaje lewą nogą. Równie błędne byłoby sprowadzanie tego zjawiska do lenistwa. Nie chodzi o to, że ludzie chcą pracować mniej (albo wcale), lecz o to, że realia, w jakich funkcjonują, pozbawiają ich energii potrzebnej do sprostania oczekiwaniom. Przyczyn należy szukać więc raczej w niestabilnych środowiskach pracy, które sprzyjają utrwalaniu tych niekorzystnych wzorców zachowań.

Główne przyczyny shift sulkingu w miejscu pracy

Psycholożka dr Rosenna Bakari jako główne przyczyny wskazuje nadgodziny i nieprzewidywalny grafik, częste kontakty z wymagającymi klientami oraz nadmierne obciążenie obowiązkami wynikające zarówno z braków kadrowych, jak i zbyt wysokich wymagań. Baynes podkreśla z kolei, że problem ten często wiąże się również z poczuciem braku docenienia. Dotyka nie tylko pojedynczych pracowników, ale też może wpływać negatywnie na morale całych zespołów. Według zabierających głos ekspertów szczególnie narażeni na shift sulking są pracownicy mający bezpośredni kontakt z klientem, osoby pracujące za stawkę godzinową, a także te, które ze względów ekonomicznych muszą łączyć kilka etatów. Problem dotyczy także ludzi, którzy nieustannie podnoszą swoje kwalifikacje lub się przebranżawiają, by utrzymać się na powierzchni w dynamicznie zmieniającym się świecie. W takich warunkach zwykle brakuje im czasu na niezbędny odpoczynek i regenerację. Nie bez znaczenia pozostają też tzw. śmieciowe umowy, które pozostawiają pracowników z poczuciem niepewności jutra.

Oczywiście nikt z nas nie działa cały czas na najwyższych obrotach. Nawet ci, którzy regularnie zdobywają tytuł pracownika miesiąca, miewają gorsze dni. Aby odróżnić zwykły spadek formy od shift sulkingu, trzeba więc zauważyć powtarzalny wzorzec. Zazwyczaj takie osoby stają się mniej komunikatywne, wycofane i wykazują pesymistyczne nastawienie.

Nie mają przy tym oporów, by dać wszystkim wokół do zrozumienia, że wolałyby być gdziekolwiek indziej, byle nie w miejscu pracy. I tak dzień w dzień.

Nie jest to też do końca tożsame z wypaleniem zawodowym, choć przyczyny w dużej mierze się pokrywają. Zamiast całkowitej obojętności mamy do czynienia ze sprzecznością: pracownik chce dobrze wykonywać swoje obowiązki, ale zwyczajnie nie ma siły, wsparcia ani zasobów, aby się w pracy wykazać. Im dłużej trwa taki stan, tym poważniejsze mogą być jego konsekwencje. Zagrożone są relacje zawodowe i reputacja, a także dalsza przyszłość w firmie – jeśli przełożeni dostrzegą spadek wyników i zmianę w podejściu, pracownik może być bardziej narażony na zmiany organizacyjne.

Strategie walki z shift sulkingiem – wsparcie pracowników i zmiany strukturalne

Co zatem zrobić, kiedy czujesz, że chciałabyś dać z siebie więcej w obecnym miejscu pracy, ale brakuje ci energii? Nie próbuj tłumić tych uczuć ani udawać, że nic się nie dzieje. Jeśli udajesz przed sobą, że jesteś szczęśliwa, podczas gdy grunt usuwa ci się spod nóg, działasz na własną niekorzyść. Zamiast ignorować zmęczenie i przytłoczenie, warto poszukać źródła tych emocji. Być może problemem jest chaotyczny grafik, ponieważ ponad wszystko cenisz sobie porządek. Może zespół jest zbyt mały, by dopiąć wszystkie zadania na ostatni guzik, i należałoby pomyśleć o uruchomieniu dodatkowej rekrutacji. A może zwyczajnie nie jesteś zadowolona z wysokości wynagrodzenia.

Gdy zauważysz, co powoduje trudności, porozmawiaj o tym z szefostwem. Choć sama próba nawiązania dialogu nie oznacza, że każda sugestia spotka się z pozytywnym odbiorem, to jeśli nie podejmiesz tematu, nic samo się nie zmieni. Jak podkreśla dr Bakari, wiele rzeczy niestety pozostaje poza naszą kontrolą, a niektórych ograniczeń nie da się łatwo przeskoczyć. Czasem najlepszym rozwiązaniem może okazać się więc… znalezienie nowej pracy. Jednak bywa i tak, że już sama zmiana perspektywy – „przejście od działania z poziomu urazy i poczucia przymusu do skupienia się na tym, jak chcesz, aby wyglądało twoje życie zawodowe” – może przynieść ulgę.

Należy przy tym pamiętać, że samo dobre nastawienie pojedynczej jednostki nie rozwiąże każdego problemu. Odpowiedzialność leży również – a może przede wszystkim – po stronie kierownictwa, które powinno stawiać na transparentną komunikację i wsparcie w czasie rzeczywistym. Nie wystarczą ani okazjonalne imprezy integracyjne, ani motywacyjne przemówienia. Często konieczne są zmiany strukturalne – mądrzejsze planowanie grafików, dbałość o równowagę między życiem zawodowym a prywatnym oraz zapewnienie pracownikom poczucia wpływu i celu, m.in. poprzez bieżący feedback i menedżerów, którzy naprawdę ich słuchają.

Artykuł opracowany na podstawie: Arianna Reardon, „Experts Say “Shift Sulking” May Be the Biggest, Most Damaging Workplace Trend of the Year”, theeverygirl.com; Bryan Robinson, ‘Shift Sulking’: The New Trend Draining Workers As We Head Into 2026, forbes.com [dostęp: 03.02.2026].

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE