Zdarzało ci się usłyszeć, że jesteś dziwna? Albo czuć, że trochę odstajesz od grupy? Gdy jesteśmy młodzi, takie sytuacje mogą boleć. Ale im jesteśmy starsi, tym mocniej przekonujemy się, że nietypowe zachowania mogą wyróżniać nas na plus. Tak jest z na przykład z inteligencją.
Ludzi inteligentnych przyjęło się postrzegać jako osoby skupione, sfokusowane na swoich celach, a przede wszystkim produktywne. Takie cechy są dobrze widziane na rynku pracy i w społeczeństwie. Osoby, które „myślą o niebieskich migdałach” nie pasują do ideału człowieka sukcesu. Z punktu widzenia kultury produktywności, to cecha niepożądana, a nawet kojarząca się z intelektualnymi brakami. Dopiero dziś zaczynamy rozumieć, że ten stereotypowy sposób pojmowania inteligencji jest błędny.
Okazuje się, że „dziwne” nawyki, za które karcili nas rodzice, a znajomi wyśmiewali, mogą być dowodem na ponadprzeciętny poziom IQ. Nawet jeśli przez całe życie słyszałaś inaczej.
Oto dwa nietypowe zachowania u dorosłych, które według najnowszych badań naukowych zdradzają wysoką inteligencję.
W swoim życiu często słyszałaś zdania typu „zejdź na ziemię” lub „przestań bujać w obłokach”, bo zdarzało ci się poświęcać czas na błądzenie w wyobraźni? Ostatnie badania sugerują, że cecha ta może być powiązana z kreatywnym myśleniem i elastycznością poznawczą – a to właśnie one w dużej mierze składają się na wysoki wskaźnik IQ.
Badanie chińskich naukowców z 2025 roku przeprowadzone na 1309 dorosłych osobach dowiodło, że świadome oddawanie się marzeniom jest powiązane z większą kreatywnością. Fakt ten potwierdziły wyniki neuroobrazowania mózgu.
Inne badanie, tym razem przeprowadzone na Uniwersytecie w Princeton, przynosi dowody na to, że także spontaniczne i niezaplanowane odpływanie myślami może wskazywać na wysoki poziom inteligencji. Mowa o tzw. „strumieniu świadomości”, czyli potoku swobodnie płynących myśli nieskoncentrowanych na zadaniu, które aktualnie wykonujemy. Według badań przeprowadzonych na 3300 osobach, spontaniczne myśli mają tendencję do organizowania się wokół informacji istotnych dla osiągania przez nas większych celów i wspierają konsolidację pamięci.
Jeśli więc zdarza ci się w ciągu dnia błądzić myślami po wielu tematach, najprawdopodobniej twój umysł nieświadomie pomaga ci rozwiązywać istotne dla ciebie problemy. Oprócz tego nawyk ten wzmacnia twoją pamięć.
Jeśli masz momenty, w których mówisz do siebie na głos lub „mruczysz” do siebie coś pod nosem – także możesz uznać je za objaw inteligencji. W świetle najnowszych badań nie jest to zachowanie dziwne ani niepokojące, lecz powiązane z umiejętnością sprawnego porządkowania myśli.
Takie wnioski płyną z badania opublikowanego w 2023 roku w piśmie „Behavioral Sciences”. Studenci, którzy brali w nim udział i deklarowali częste używanie mowy wewnętrznej (czyli rozmawianie ze sobą samym – głośno lub po cichu), mieli jednocześnie bardziej przejrzysty obraz własnej osoby i potrafili lepiej regulować swoje emocje. Nie jest to bezpośrednia oznaka inteligencji, ale wskazuje, że wewnętrzny monolog pomaga nam w porządkowaniu złożonych idei i redukowaniu szumu poznawczego. Dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej rozumieć i wykorzystywać docierające z zewnątrz informacje.
Trzeba przy tym pamiętać, że zarówno odpływanie myślami, jak i mówienie do siebie, daje korzyści intelektualne, gdy jest zrównoważone. Jeśli wiemy, że musimy w danej chwili skupić się wyłącznie na jednym zadaniu, ale często tracimy skupienie odpływając gdzieś myślami, nie będzie to przejaw wysokiej inteligencji, lecz sygnał problemów z koncentracją. Podobnie, jeśli nasz wewnętrzny monolog będzie bardzo intensywny i będzie skupiał się na analizowaniu własnych błędów lub obwinianiu siebie – także przyniesie więcej szkód niż pożytku.
Decydujące jest to, czy myślenie spontaniczne i mówienie do siebie odbywa się u nas naturalnie, w rozsądnych dawkach i nie utrudnia nam wykonywania codziennych zadań. Jeśli tak jest, to wiele wskazuje na to, że czyni nas bardziej inteligentnymi.