1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Precz z monotonnym beżem! Colorblocking wraca w nowej, wysmakowanej odsłonie. Jak go nosić w 2026 roku?

Precz z monotonnym beżem! Colorblocking wraca w nowej, wysmakowanej odsłonie. Jak go nosić w 2026 roku?

(Fot. Edward Berthelot/Getty Images)
(Fot. Edward Berthelot/Getty Images)
Neony, kontrasty, stylizacyjne ryzyko. Modzie wreszcie znudziła się estetyka cichego luksusu, a colorblocking znów jest na ustach wszystkich – a także na wybiegach, paznokciach i ścianach.

W powietrzu czuć déjà vu. Zetki coraz częściej romantyzują kulturę hipsterską i estetykę wczesnych mediów społecznościowych, a cały Instagram huczy od spekulacji, że 2026 rok będzie nowym 2016. Za to moda postanowiła cofnąć się dalej, do czasów jeszcze bardziej kolorowych – dosłownie. Do łask wraca colorblocking, jeden z najmocniejszych trendów wiosny 2011. To wtedy Louis Vuitton, Marni, Versus czy Gucci serwowali nam żółć z fuksją, pomarańcz z kobaltem i wszystkie inne możliwe zestawy, których nie powstydziłaby się paczka flamastrów Stabilo. To był czas estetycznego „więcej znaczy więcej” – a teraz robi wielki powrót, na przekór IInstytutowi Pantone i jego kolorowi roku.

Colorblocking to najgłośniejszy trend kolorystyczny 2026 roku

Od lewej z góry: Prada, Versace, Fendi, Balenciaga, Tory Burch, Loewe Od lewej z góry: Prada, Versace, Fendi, Balenciaga, Tory Burch, Loewe

Pierwsze sygnały nowej chromatycznej rewolucji pojawiły się na pokazach takich marek jak Prada, Fendi i Tory Burch. Nowy dyrektorski duet Loewe – Jack McCollough i Lazaro Hernandez – zainspirował się malarstwem lat 50., prezentując prymarne kolory w blokach o wręcz brutalistycznej sile wyrazu. Nie mogę też nie wspomnieć o pierwszej i ostatniej kolekcji Versace autorstwa Dario Vitale (krzyżyk mu na drogę!), która – choć przyjęta z mieszanymi uczuciami – zdobyła wielki rozgłos. Nawet Pierpaolo Piccioli, debiutujący w Balenciadze, zrezygnował z typowych dla marki czerni i beżów na rzecz połączeń czerwieni z fioletem.

(Fot. Swan Gallet/WWD via Getty Images) (Fot. Swan Gallet/WWD via Getty Images)

Colorblocking nie ogranicza się dziś do ubrań. Przykład? Hilary Duff na pokazie Fendi na sezon wiosna–lato 2026 – każdy z jej paznokci miał inny, zaskakujący duet kolorów: złoto z terakotą, srebro z bielą, pastelowa zieleń z lawendą. Całość dopełniły wielki niebieski pierścień i stylizacja z czerwonym topem, pistacjową spódnicą ołówkową oraz różową, słomkową torebką.

Jak nosić colorblocking w 2026?

Nie musisz od razu wskakiwać w stylizację jak z reklamy Cropp Town sprzed dekady. Nowy colorblocking daje więcej swobody (i lituje się nad spojówkami). Weźmy na przykład Jennifer Lawrence, która na początku roku pojawiła się na ulicach Nowego Jorku w miękkich szarych spodniach, czarnej puchówce i uggsach – tak zwanej stylizacji „po bułki”, którą wszystkie dobrze znamy – ale przełamała monotonię jaskrawym fioletowym szalikiem i skrawkiem czerwonego swetra, który wyzierał spod rozpiętej kurtki.

Na Instagramie świetnie radzą sobie z tym trendem influencerki. Lucy Rae McFadin zestawia krótki, różowy sweter z zielonym kardiganem, a całość balansuje denimową maxi spódnicą – ciemny dżins dodaje ciężaru, który scala cały look.

Grece Ghanem pokazuje z kolei, że niebiesko-czerwona kombinacja może być jednocześnie kobieca i cool, jeśli dobierze się odpowiednie faktury i proporcje.

Nie masz odwagi na pełen look? Zacznij od detali: żółtej czapki, pomarańczowych rękawiczek, zielonego szalika. Niech kolor będzie akcentem, a nie deklaracją. Ale jeśli chcesz zaryzykować, rok 2026 daje ci pełne przyzwolenie na chromatyczny flirt bez granic.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE