Złote Globy 2026 przeszły do historii. Którzy twórcy okazały się największymi zwycięzcami wieczoru i ile statuetek zdobył minionego wieczoru tegoroczny faworyt? Poniżej prezentujemy pełną listę nagrodzonych.
Złote Globy to bez wątpienia jedne z najważniejszych nagród w branży – jako jedyne w amerykańskiej rozrywce łączą świat filmu i telewizji, a ich wyniki często zwiastują to, co wydarzy się podczas gali wręczenia Oscarów. W ostatnich latach Globy przeżywały jednak głęboki kryzys wizerunkowy, który nieomal doprowadził do spektakularnego upadku całego konkursu. Wprowadzono jednak nowe zasady, zmieniono nadawcę i skład komisji, a markę przejęła komercyjna firma. 83. ceremonia Złotych Globów, która odbyła się w Beverly Hills, okazała się zatem triumfem największych nazwisk w Hollywood. Zwycięzców poznaliśmy w nocy z 11 na 12 stycznia, galę poprowadziła komiczka Nikki Glaser, a nagrody przyznano w 28 kategoriach (15 filmowych i 13 telewizyjnych).
W kategoriach filmowych najwięcej szans na statuetkę otrzymała „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona, która otrzymała 9 nominacji. Tuż za nimi uplasowała się „Wartość sentymentalna” z 8 nominacjami, „Grzesznicy” z 7 nominacjami i „Hamnet” z 6 nominacjami. Listę kategorii telewizyjnych zdominowały z kolei seriale Netflixa i HBO Max – „Dojrzewanie” i „Biały Lotos” – który zdobyły po 5 nominacji. Po 4 nominacje trafiły na konto „Rozdzielenia” i „Zbrodni po sąsiedzku”, natomiast po 3 otrzymały seriale „All Her Fault”, „Bestia we mnie”, „The Bear” i „Black Mirror”.
Największy triumf w kategoriach filmowych odniósł – bez większego zaskoczenia – Paul Thomas Anderson, którego „Jedna bitwa po drugiej”. Na konto twórców filmów trafiły bowiem aż cztery Złote Globy: za najlepszą komedię, reżyserię, scenariusz oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Teyana Taylor). Doceniono również dzieło „Hamnet” Chloé Zhao, tym razem jednak tylko dwoma statuetkami: za najlepszy dramat i aktorkę w filmie dramatycznym – Jessie Buckley. Świetnie poradził sobie także „Tajny agent” Klebera Mendonçy Filho, którego okrzyknięto najlepszym filmem nieanglojęzycznym oraz nagrodzono Złotym Globem za pierwszoplanową rolę Wagnera Moury.
W gronie najlepszych aktorów znaleźli się również m.in. Timothée Chalamet („Wielki Marty”), Rose Byrne („Kopnęłabym cię, gdybym mogła”) i Stellan Skarsgård („Wartość sentymentalna”). Nagrody otrzymali także twórcy takich filmów jak „K-popowe łowczynie demonów” Chrisa Appelhansa i Maggie Kang (najlepszy film animowany i piosenka) oraz „Grzesznicy” Ryana Cooglera (najlepsza muzyka i osiągnięcie kinowe).
W kategoriach telewizyjnych triumfowała natomiast – tu również bez większych zaskoczeń – produkcja Netflixa „Dojrzewanie”, która otrzymała cztery statuetki: dla najlepszego serialu limitowanego oraz trzy nagrody aktorskie: dla najlepszych aktorów i najlepszej aktorki drugoplanowej (Owen Cooper, Stephen Graham, Erin Doherty). Jeśli chodzi o produkcje w odcinkach, wyróżniono również serial HBO Max „The Pitt”, który otrzymał dwie nagrody: za najlepszy serial dramatyczny oraz najlepszego aktora w serialu dramatycznym – tu statuetkę odebrał Noah Wyle) oraz „Studio” produkcji Apple TV+, na konto którego trafiły aż trzy Złote Globy: najlepszy serial komediowy i aktor w serialu komediowym (Seth Rogen). Doceniono również aktorki z seriali „Jedyna” (Rhea Seehorn), „Hacks” (Jean Smart) oraz „Kwestia seksu i śmierci” (Michelle Williams).
Podczas uroczystości nie zabrakło też polskiego akcentu. Najlepszym filmem została brytyjsko-amerykańska produkcja „Hamnet”, przy której pracowali także Polacy, w tym operator Łukasz Żal, co zostało podkreślone podczas gali. Jessie Buckley, która otrzymała statuetkę za najlepszą rolę kobiecą w tym dramacie, dużo mówiła o polskim wkładzie w ten obraz. – Nasza reżyserka pochodzi z Chin, w zespole pracowali Irlandczycy, Brytyjczycy i duża polska załoga – mówiła. Jessie Buckley podziękowała osobiście także polskiemu oświetleniowcowi Tomaszowi Sternickiemu. Opowiedziała, że pewnego dnia spotkała go przy ciężarówce. Kroił wtedy ziemniaki i mięso, by przygotować zupę w wielkim żeliwnym garnku, który przywiózł specjalnie z Polski. Jessie Buckley publicznie podziękowała mu za przyniesienie garnka na plan i karmienie ekipy zupą między ujęciami.