Nie ma jej na listach biznesowych bestsellerów. Nie obiecuje sukcesu w kilku prostych krokach ani szybkiej recepty na zarządzanie zespołem. A jednak to właśnie do niej od ponad 20 lat wraca jeden z najpotężniejszych ludzi światowej branży rozrywkowej. Ted Sarandos, współdyrektor generalny Netflixa, swoją najważniejszą lekcję przywództwa znalazł nie w poradnikach, lecz w literaturze pięknej. I to w dziele pisarza polskiego pochodzenia, którego nazwisko od dekad obecne jest w światowym kanonie.
Sarandos przyznaje, że nie jest fanem klasycznych książek menedżerskich. Zamiast tego sięga po powieści, bo to one, jego zdaniem, najpełniej pokazują prawdę o władzy, odpowiedzialności i podejmowaniu decyzji w niepewnych warunkach. Jedna z nich zajmuje w jego życiu miejsce szczególne. To „Tajfun” Josepha Conrada (właśc. Józef Teodor Konrad Korzeniowski), krótka nowela z 1902 roku opowiadająca historię kapitana statku parowego, który musi przeprowadzić załogę przez potężny sztorm.
– Na pierwszy rzut oka nie brzmi jak opowieść o zarządzaniu. Ale to najpotężniejsza historia przywództwa, jaką kiedykolwiek czytałem –powiedział współdyrektor generalny Netflixa w najnowszym wywiadzie dla CNBC. – Wracam do niej wciąż od nowa, bo za każdym razem widzę w niej coś innego – dodał.
Gdy szef streamingowego giganta po raz pierwszy sięgnął po „Tajfun”, a było to ponad 20 lat temu, widział w głównym bohaterze brawurowego ryzykanta. Kapitana, który igra z losem swoim i swojej rodziny. Z czasem jednak jego interpretacja zaczęła się zmieniać. Dziś Sarandos dostrzega w tej historii coś znacznie głębszego, lekcję o prowadzeniu ludzi wtedy, gdy rzeczy nie idą zgodnie z planem.
– W życiu i w biznesie podejmujemy mnóstwo decyzji, które nie kończą się tak, jak sobie wyobrażaliśmy. Prawdziwy test przywództwa polega na tym, jak potrafimy przez to przejść – podkreśla.
To refleksja szczególnie bliska komuś, kto od ponad dwóch dekad współtworzy jedną z najbardziej dynamicznych firm świata. Ted Sarandos dołączył do Netflixa w 2000 roku jako szef operacji związanych z treściami. To on stał za strategicznym zwrotem firmy w stronę produkcji oryginalnych i za decyzjami, które w tamtym czasie wydawały się skrajnie ryzykowne. Najbardziej symboliczna? 100 milionów dolarów wydanych na dwa sezony „House of Cards”, bez pilotażowego odcinka i bez formalnej zgody ówczesnego CEO, Reeda Hastingsa.
– Jeśli serial by się nie udał, przepłacilibyśmy za produkcję. Robimy to cały czas – wspomina Sarandos. – Ale jeśli odniósłby sukces, mógłby całkowicie zmienić nasz biznes – wyjaśnił.
Jak dziś już wiemy, zmienił i to na zawsze. Sarandos podkreśla, że ogromną rolę odegrała tu filozofia Hastingsa. Polega ona na tym, by zatrudniać najlepszych ludzi, dawać im narzędzia do pracy życia i nie przeszkadzać.
Sarandos nie jest wyjątkiem. Wielu światowych liderów przyznaje, że ich sposób myślenia ukształtowała literatura piękna. Jeff Bezos inspirował się powieścią „Okruchy dnia” Kazuo Ishiguro, a Bill Gates wielokrotnie pisał o tym, jak fikcja pozwala zrozumieć mechanizmy władzy, emocji i ludzkich motywacji.
Eksperci od przywództwa potwierdzają, że czytanie powieści rozwija empatię, zdolność analizy i myślenie długofalowe, czyli cechy, których nie da się zamknąć w tabelkach.
Źródło: M. Sauer, „Netflix co-CEO says he reads this book ‘over and over’—it’s ‘the most powerful leadership story I’ve ever read’”, „Historia firmy Netflix”, about.netflix.com/pl/leadership [dostęp: 09.01.2026].