W 2025 świat oszalał na punkcie wyraźnie zaznaczonych ust, często w wersji nawiązującej do lat 90. – ciemna konturówka, jaśniejszy środek, wyraźny połysk. Ale jak mówi Katie Jane Hughes, wizażystka gwiazd takich jak Dua Lipa, Hailey Bieber czy Lily Allen, nadchodzi zmiana. Zamiast wyraźnego konturu: mgiełka koloru i lekka poświata dookoła ust. Tak właśnie powstają „halo lips”, czyli nowy sposób malowania ust, który ma dawać efekt naturalnej objętości.
Inspiracją dla Hughes był moment z początków jej kariery, gdy na planie zdjęciowym zobaczyła, jak makijażysta zamiast precyzyjnie wyrysować czerwoną szminkę, delikatnie rozmył jej kontur. „Wyglądało to niesamowicie naturalnie”, wspomina. Od tamtej pory Hughes szlifowała technikę, którą dziś promuje w swoich tutorialach na TikToku i Instagramie oraz w ramach własnej marki KJH Brand.
Hughes nazwała ten efekt halo lips od subtelnej, brązowej „aury”, którą tworzy wokół ust za pomocą bronzera i pędzla do blendowania. Efekt ma przypominać światło padające na skórę, a nie graficzny rysunek – wszystko jest tu rozmyte, ciepłe, miękkie. W podobnym duchu pracuje także Nina Park, makijażystka znana z tworzenia delikatnych, „rozmytych” ust dla takich gwiazd jak Zoë Kravitz czy Ana de Armas. Jej wersje blurry lips są bardziej pastelowe i romantyczne, ale zasada pozostaje ta sama: miękkość ponad precyzją, objętość zamiast konturu.
„Halo lips” – jak wykonać najmodniejszy makijaż ust 2026 roku?
Do wykonania halo lips nie potrzebujesz miliona produktów. Kluczem jest technika – i kilka dobrych narzędzi. Niezbędny będzie matowy bronzer w kremie, puszysty pędzelek do blendowania, kredka w naturalnym odcieniu (może być odrobinę ciemniejsza niż twoje usta) i szminka, balsam koloryzujący albo kremowy róż.
Nałóż odrobinę bronzera na pędzelek i rozetrzyj go wokół ust, ale nie na linii warg – tylko odrobinę dalej, w „strefie objętości” (czyli tam, gdzie usta są jeszcze lekko zaróżowione, ale już przechodzą w skórę). Weź kredkę i zaznacz nią linię tuż wewnątrz strefy bronzera, delikatnie podkreślając kształt ust. Nie rysuj ostrej kreski – chodzi o subtelne pogłębienie efektu trójwymiarowości. Następnie rozetrzyj kontur pędzelkiem, najlepiej tym samym, którego użyłaś wcześniej. Na sam środek ust wklep opuszkiem wybrany kolor – najlepiej szminkę lub róż o satynowym, kremowym wykończeniu. Możesz też użyć barwiącego balsamu. Nie rozprowadzaj go dokładnie – zamiast tego pozwól, by naturalnie „wtopił się” w resztę makijażu. Odciśnij nadmiar produktu w chusteczkę i po raz ostatni zblenduj granice ust. Efekt powinien być mglisty, jakby kolor ust rozmywał się w skórze.
Półmatowe szminki, które dają romantyczny efekt rozmytych ust
Violette FR, Bisou Balm Sheer Matte Lipstick
Jak mówi wizażystka Violette Serrat, założycielka marki Violette_FR: „We Francji, po czerwonej szmince, naszym ulubionym makijażem ust jest tzw. bouche mordue (czyli świeżo ugryzione usta). Aby uzyskać ten efekt, nakładamy balsam do ust, dodajemy odrobinę szminki, a następnie całujemy chusteczkę, aby usunąć nadmiar połysku, dzięki czemu usta wyglądają bardziej naturalnie”. Ale jeśli ci się spieszy – wystarczy jedno pociągnięcie balsamu Bisou. Nic dziwnego, że to absolutny ulubieniec Francuzek.
229 zł (ShopaholicDolls.com)
mat. prasowe
Sephora Collection, ROUGE IS NOT MY NAME CLOUD MATTE
Trend na rozmyte usta nie dotarł jeszcze do Polski, więc znalezienie odpowiedniej pomadki w sklepach stacjonarnych bywa wyzwaniem. Jednym z wyjątków jest nowość od Sephory: ma konsystencję musu w sztyfcie i, jak zapewnia producent, daje aż do 10 godzin nawilżenia.
69 zł (Sephora)
mat. prasowe
Glossier, Generation G
To od niej wszystko się zaczęło. Kiedy w 2016 roku świat szalał za ultra-matowymi szminkami w płynie, marka Glossier lansowała minimalistyczny makijaż do aplikowania „od niechcenia”. Pomadka Generation G daje efekt prześwitującego matu z idealnym rozmyciem – możesz nakładać ją bez patrzenia w lusterko.
105 zł (Glossier.com)
mat. prasowe