Mandarin jackets, które technicznie nie istnieją, właśnie przeżywają swój wielki modowy moment. A wszystko zaczęło się od limitowanej kurtki Adidasa na Chiński Nowy Rok, która najpierw podbiła Xiaohongshu, a potem — Instagram.
W grudniu 2024 roku, w cichych zakamarkach Xiaohongshu – chińskiego odpowiednika Instagrama i Pinteresta – zaczęły pojawiać się zdjęcia niezwykłej kurtki Adidasa. Limitowany model stworzony z okazji Chińskiego Nowego Roku 2025, dostępny wyłącznie na rynku chińskim, przyciągał uwagę swoim krojem: mandaryński kołnierzyk, guziki węzłowe i wyraźnie zaznaczona linia ramion wyraźnie odbiegały od typowych projektów sportowych marek. Wkrótce potem model ten – nazwany „New Chinese Style” – pojawił się w Paryżu i Tokio, wyprzedając się błyskawicznie i zapowiadając globalną zmianę gustów.
Co ciekawe, to nie był pierwszy raz, kiedy Adidas zanurzył się w tradycji. Już w styczniu 2024 roku marka wypuściła pierwszą inspirowaną Chinami kapsułę we współpracy z projektantem Samuelem Gui Yangiem – absolwentem Central Saint Martins, wychowankiem legendarnej Louise Wilson, uwielbianym przez chińskie „fuerdi” z własnymi fundacjami sztuki. W jego projektach klasyczne chińskie formy – jak kurtki z zapięciem pankou – zostały połączone z dresową wygodą i sportowym kodem trzech pasków. Nowy, nowoczesny styl chiński (ang. New Chinese Style) narodził się oficjalnie.
Do końca 2025 roku kurtka przeszła kilka modyfikacji i trafiła do głównej linii Adidasa. Zyskała też nową tożsamość – jako „Viral Adidas Jacket” – na TikToku i Instagramie. W styczniu 2026 roku trafiła nawet na łamy WIRED, jako przykład „kulturowej luki w zachodnich feedach modowych”. Wyszukiwania hasła „Mandarin jacket” wzrosły o 113%, a sam fason zyskał status trendu roku 2026. Marka BODE pokazała kilka wariacji z tradycyjnymi zapięciami, Leandra Medine i WhoWhatWear pokazały kolejne – tym razem od skandynawskiej marki ROHE.
„Mandarin jacket” – trend 2026 czy uproszczenie kulturowe?
„To nie jest mandarin jacket, tylko kurtka Tang” – pisze Lou Zhang w głośnym newsletterze na Substacku. – „Słowo mandarin odnosi się tylko do kołnierza – którego często nawet tu nie ma. Te guziki to frog closures, nie ‘chińskie guziki’. A każda ich forma symbolizuje coś konkretnego: motyla (miłość), chryzantemę (długowieczność), ogon feniksa (kobiecość). To słowa z historią.”
Internetowe uproszczenia mają swoją cenę: puste etykiety wypierają lokalną terminologię. Tak jak dupatty stają się "szalami skandynawskimi", a shalwary "spodniami balonowymi", tak samo kurtka Tang zostaje przechrzczona na „mandarin”. Zachód po raz kolejny „czyści” znaczenia i odcina kontekst.
Jaki w tym problem? Gdy Azjaci noszą swoje tradycyjne stroje, są często oceniani jako niemodni lub zbyt „etniczni”. Ale kiedy te same elementy pojawiają się w kampanii duńskiej marki modowej albo na feedzie białej inflluencerki z TikToka, stają się „nowym minimalizmem”. Czy to znaczy, że nie wolno nam nosić niczego, co nie pochodzi z naszej kultury? Nie dajmy się zagalopować – jeśli podoba ci się taki model kurtki, noś go do woli. Pamiętaj tylko, żeby określać go jego prawdziwą nazwą.