Autopromocja
WOS 6 - 1200
WOS 6 - 1200
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Od hydraulika do haute couture. „Dekolt na pośladkach” podbija czerwone dywany i kolekcje projektantów

Od hydraulika do haute couture. „Dekolt na pośladkach” podbija czerwone dywany i kolekcje projektantów

(Fot. Christina House/Los Angeles Times via Getty Images)
(Fot. Christina House/Los Angeles Times via Getty Images)
Pojawiają się na czerwonych dywanach, w kampaniach wielkich domów mody i na wybiegach Diesel, Saint Laurent czy Phoebe Philo. Coś, co niegdyś było powodem do żartów o hydraulikach, dziś nosi nazwę „bottom cleavage” i wraca jako najbardziej kontrowersyjny trend sezonu.

Na tegorocznej gali Złotych Globów Teyana Taylor zaliczyła jeden z najbardziej spektakularnych momentów wieczoru. Aktorka i piosenkarka, znana z roli w „Jedna bitwa po drugiej”, odebrała swoją statuetkę w rzeźbiarskiej sukni Schiaparelli haute couture z odsłoniętym tyłem i lśniącymi kryształami układającymi się w stringi. Przez wycięcie w dolnej partii pleców widać było połyskujący, kosztowny detal, który Taylor z właściwym sobie humorem skomentowała: „Rowek pokryty jest diamentami, wiesz. To luksusowa sprawa”.

Nie jest pierwszą, która wystąpiła ostatnio na czerwonym dywanie w kreacji odsłaniającej ten fragment ciała. Wszystko wskazuje na to, że granica przyzwoitości przesuwa się... do tyłu. Czy „butt cleavage” – czyli odsłonięcie rowka między pośladkami – to nowy dekolt?

O trendzie, który zaczyna się tam, gdzie kończą się plecy

(Fot. Karwai Tang/WireImage) (Fot. Karwai Tang/WireImage)

Na długo przed tym, zanim Julia Fox pokazała się w sukience z metalowej siateczki z wycięciem na pośladki, a Zoë Kravitz przemyciła fragment pupy w przezroczystej kreacji Saint Laurent, niefortunne schylenie się w biodrówkach groziło modową porażką. W krajach anglosaskich funkcjonowało to jako plumber’s crack, w Niemczech jako Maurerdekolleté, a w Polsce – swojsko i prześmiewczo – jako „dekolt hydraulika”. Dziś to, co kiedyś było powodem do śmiechu, wraca na salony w zaskakująco artystycznej i wyrafinowanej wersji.

To Phoebe Philo w marcu 2025 zainicjowała najnowszą odsłonę trendu w swojej „Collection C”, pokazując spódnicę maxi z całkowicie odkrytymi plecami, kończącą się… tuż nad pośladkami. Z przodu – klasyczna korporacyjna elegancja. Z tyłu – prowokacja godna klubowej loży VIP. Jak zauważyła stylistka Alex Longmore w rozmowie z The Telegraph, „to nie jest ubranie do odbierania dziecka ze szkoły, ale projektanci nie tworzą ubrań dosłownych – opowiadają historie”. Od tego czasu gwiazdy podchwyciły najnowszą wariację na temat negliżu.

Od tabu do trendu. Awans społeczny „pęknięcia na plecach”

W starożytnej Grecji rzeźbiarze pokroju Praksytelesa ukazywali nagie ciała z tyłu jako symbol idealnej formy i proporcji. W epoce baroku Rubens uczynił pośladki głównym bohaterem „Sądu Parysa”, a chińscy malarze z czasów dynastii Ming portretowali kobiece sylwetki w zmysłowym półprofilu – często z odkrytą dolną częścią pleców i górą bioder. Jak zauważa autorka Juliette Eleuterio w Polyester Zine: „Pupa przez wieki była obiektem fascynacji – od greckich posągów po barokowe obrazy Rubensa. Dziś w końcu wraca do łask jako część ciała godna mody wysokiej”.

Choć sam motyw pojawiał się wcześniej w kinie (np. legendarna kreacja Mireille Darc w „Le Grand Blond avec une Chaussure Noire” z 1972 roku), prawdziwą rewolucję rozpoczął Alexander McQueen w 1993 roku. To wtedy zaprezentował swoją kolekcję „Taxi Driver” z tzw. bumsters – spodniami tak nisko osadzonymi, że eksponowały początek szpary pośladkowej. W rozmowie z The Guardian projektant tłumaczył: „Chciałem wydłużyć tułów i odsłonić dolną część kręgosłupa – to najbardziej erotyczna część ciała”.

Efekt domina był nieunikniony. Thierry Mugler w 1995 roku pokazał kreację z odkrytym tyłem ozdobionym perłami, a Tom Ford uczynił z widocznych stringów z logo Gucci symbol seksualnej emancypacji. Nawet jeśli trend nie wszedł do codziennego użytku, to przesunął granice tego, co można było uznać za „eleganckie odsłonięcie”.

O ile przełom lat 90. i 2000. przyniósł modę na niskie biodrówki z wystającymi z nich stringami, to sam motyw pośladkowego dekoltu pozostał kontrowersyjny. Wystarczy przypomnieć Rose McGowan i jej osławioną przezroczystą suknię z gali VMA w 1998 roku. Jak później wyznała w wywiadzie z 2020 roku, był to dla niej akt przejęcia kontroli nad własnym ciałem. Dla mediów jednak był to pretekst do tabloidowego linczu i slutshamingu.

(Fot. Barry King/WireImage) (Fot. Barry King/WireImage)

W 2026 roku przedziałek nosimy… z tyłu? Moda odkrywa nową linię podziału

Dzisiaj dekolt na pośladkach powraca z bardziej awangardową reputacją, ale pomimo medialnego szumu „pęknięcie pleców” wciąż jest bardziej performansem niż elementem codziennej garderoby. Nie zmienia to faktu, że trend ten wywołuje żywą dyskusję o granicach cielesności w modzie. Sarah Faisal z Baraboux, w rozmowie z Vogue Business, podsumowała to zjawisko słowami: „Wróciliśmy do świadomego rozbierania. To coś, co było silnym trendem w latach 90., od McQueena po Toma Forda – wybieranie tego, co odsłaniamy i uczynienie z tego deklaracji”.

Czy ten trend daje kobietom nowe narzędzie ekspresji, czy raczej wtłacza je w kolejne ramy ekspozycji ciała? Odpowiedzi są różne. Jedni widzą w tym nową erę wolności, inni – powrót starej opresji, seksualizację w nowym opakowaniu. Jak pisze Eleuterio, „dla ogółu społeczeństwa, jeden z użytkowników Reddita ujął to najprościej: ‘Jeden dekolt jest zdecydowanie mniej higieniczny od drugiego. Wszystko inne jest takie samo’”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE