Czy da się zbudować bliskość z kimś, kto ma zupełnie odmienne podejście do pieniędzy? Coraz częściej to nie brak romantyzmu, lecz finansowe zgrzyty gaszą relacje jeszcze zanim na dobre się rozwiną. Eksperci wskazują cztery nawyki, które dziś działają jak sygnał alarmowy i potrafią skutecznie ostudzić nawet największe zauroczenie.
Jeszcze do niedawna o randkowaniu mówiło się głównie w kategoriach emocji. Liczyła się chemia, zauroczenie, to trudne do uchwycenia „coś”, co sprawia, że chcemy spędzać z kimś czas. Dziś coraz więcej osób podchodzi do relacji z większą uważnością na codzienność, stabilność i kwestie, które dawniej często odkładano na później. Pieniądze są jedną z nich. Nie chodzi przy tym o wyrachowanie ani chłodną kalkulację. Raczej o życie w świecie, w którym koszty utrzymania rosną szybciej niż poczucie bezpieczeństwa. W takiej rzeczywistości związek przestaje być tylko romantyczną historią, a staje się wspólnym projektem, także finansowym.
Potwierdzają to wyniki badania przeprowadzonego przez Harris Poll wśród ponad dwóch tysięcy dorosłych Amerykanów. Aż 74 procent respondentów wskazało stabilność finansową jako jedną z najbardziej atrakcyjnych cech potencjalnego partnera. Co więcej, 60 procent badanych przyznało, że dziś zgodność w podejściu do pieniędzy jest dla nich ważniejsza niż chemia czy romantyczne uniesienia.
Jak tłumaczy Tim Osiecki, dyrektor ds. analiz i trendów w Harris Poll, mamy do czynienia z wyraźną zmianą sposobu myślenia o relacjach. – Historycznie randkowanie zaczynało się od emocji – ekscytacji, zauroczenia, romantycznego impulsu. Dziś coraz częściej jest odwrotnie. Ludzie najpierw szukają stabilności, a dopiero potem sprawdzają, czy pojawi się iskra – zauważa.
Choć badanie dotyczy Stanów Zjednoczonych, eksperci podkreślają, że ten trend ma charakter uniwersalny i wynika z globalnych realiów ekonomicznych. Rosnące ceny mieszkań, żywności i usług to zjawiska znane także w Europie. Nic więc dziwnego, że kwestie finansowe coraz szybciej wychodzą na pierwszy plan, również w relacjach.
Respondenci wskazali konkretne zachowania, które dziś najczęściej uznawane są za „czerwone flagi” w randkowaniu i związkach. Co istotne, nie chodzi tu o poziom zarobków, lecz o podejście do pieniędzy i odpowiedzialność.
- Oczekiwanie, że druga osoba będzie płacić przez większość czasu (45%)
- Niestabilne zatrudnienie (42%)
- Złe nawyki związane z wydawaniem pieniędzy (42%)
- Zadłużenie na kartach kredytowych (34%)
Zdaniem Osieckiego rosnąca waga kwestii finansowych w relacjach to bezpośrednia konsekwencja realiów życia. W USA, jak pokazują dane przywoływane w raporcie, w ostatnich latach wyraźnie wzrosły koszty mieszkań oraz codziennych wydatków. Zgodnie z danymi amerykańskiej agencji rządowej BLS, w listopadzie 2025 r. ceny kawy były wyższe o prawie 19% w porównaniu z rokiem poprzednim, a ceny wołowiny wzrosły o około 15%. Koszty mieszkań również wzrosły o ponad 14% między wrześniem 2023 r. a wrześniem 2025 r. – Bycie z osobą stabilną finansowo coraz częściej oznacza różnicę między poczuciem bezpieczeństwa a ciągłym napięciem – mówi Osiecki.
Podobne obserwacje ma Jackie Combs, prawniczka specjalizująca się w prawie rodzinnym i małżeńskim. W swojej praktyce regularnie spotyka się z parami, dla których brak porozumienia w sprawach finansowych stał się jednym z głównych problemów, zarówno na etapie związków, jak i przy rozwodach czy intercyzach.
Zdaniem ekspertki ostatecznie wszystko sprowadza się do dopasowania. – Kluczowe jest, aby wiedzieć, czego się chce, oraz prowadzić otwarte i szczere rozmowy ze swoim partnerem lub potencjalnym partnerem – zwraca uwagę. – Wybór osoby, którą poślubisz, jest najważniejszą decyzją finansową w twoim życiu – podkreśla Combs.
Artykuł opracowany na podstawie: G. Malinsky, „Highly attractive partners have ‘financial stability’—but these 4 money red flags doom a relationship, survey finds”, cnbc.com (dostęp: 12.02.2026).