Czy z twoich ust padły kiedyś słowa: „Wolałabym nie czuć nic”? A może nawet udaje ci się osiągnąć ten stan? Jeśli odpowiedź brzmi „tak” i nie widzisz w tym nic niepokojącego, to mylisz emocjonalne bezpieczeństwo z emocjonalnym wyłączeniem. Spoiler alert – to drugie ma niewiele wspólnego ze stabilizacją i spokojem, których pragniesz.
„Bezpieczeństwo emocjonalne i emocjonalne wyłączenie to dwa odrębne stany psychiczne, a mylenie ich ze sobą może spowolnić twój rozwój, odciąć cię od wsparcia i zatrzymać w schematach, które wydają się bezpieczne, ale w rzeczywistości takie nie są.” – ostrzega amerykański psycholog Mark Travers. Na początek wyjaśnię więc, co oznacza każde z tych pojęć.
Bezpieczeństwo emocjonalne to stan, w którym czujesz i wyrażasz całe spektrum swoich emocji. Ufasz bliskim, doświadczasz ich wsparcia i akceptacji. Możesz powiedzieć im o swoim smutku, złości czy rozczarowaniu, nie paraliżuje cię obawa przed odrzuceniem czy oceną.
Według ekspertów bezpieczeństwo emocjonalne stanowi jeden z fundamentów dobrostanu psychicznego. Podkreślają to m.in. autorzy artykułu z 2023 roku opublikowanego w „The Lancet Psychiatry”.
Emocjonalne wyłączenie oznacza natomiast ograniczoną zdolność do odczuwania emocji. Początkowo może wydawać się skuteczną strategią, bo zmniejsza cierpienie. Z czasem jednak emocjonalnie wyłączona osoba zaczyna funkcjonować jak zombie – traci kontakt z własnymi przeżyciami i może mieć poczucie, że „nic nie ma znaczenia”. Zamiast prawdziwej stabilizacji pojawia się emocjonalna pustka.
Przyczyn emocjonalnego wyłączenia/odrętwienia (ang. emotional numbness) badacze doszukują się m.in. w zespołe stresu pourazowego (PTSD). W 2024 roku w czasopiśmie medycznym „JAMA Network Open” opisano gwałtowne wahania stanów emocjonalnych u osób z PTSD. Zaobserwowano charakterystyczny wzorzec: silna reakcja na negatywny bodziec, po której następuje emocjonalne odcięcie. Stan ten przynosi chwilową ulgę, ale nie prowadzi do realnego powrotu do równowagi.
W języku angielskim istnieje piękne słowo vulnerability, które możemy rozumieć jako połączenie kruchości i odwagi – gotowość, by pokazać siebie bez zbroi. I to właśnie taka postawa jest sygnałem, że czujemy się bezpieczne emocjonalnie. Możemy zdjąć maskę, bo nie paraliżuje nas lęk przed oceną czy odrzuceniem. Oczywiście dyskomfort nadal się pojawia, ale jesteśmy w stanie go wytrzymać.
W stanie emocjonalnego wyłączenia pokazanie się bez zbroi wydaje się czymś nieosiągalnym. Po czasie zaczynamy udawać, że tej zbroi w ogóle nie ma, bo przecież nie skrywamy w sobie żadnych skrajnych uczuć. Dochodzi do spłycenia emocji. Nie jest ani dobrze, ani źle. Reaktywność emocjonalna spada do nienaturalnie niskiego poziomu. Nie popadamy już w rozpacz, ale też nie potrafimy cieszyć się chwilą. Patrzymy na zachód słońca na rajskiej plaży i nie czujemy prawie nic.
To, co opisuję, brzmi znajomo? Zadaj sobie te dwa pytania i pomyśl chwilę nad odpowiedzią.
- Czy w ciągu dnia zauważasz u siebie subtelne zmiany emocji? Przechodzisz od radości, przez zdenerwowanie, po smutek, czy raczej dominuje poczucie pustki?
- Gdy dzieje się coś ważnego, czy porusza cię to choć trochę, czy tylko wzruszasz ramionami?
Wejście w stan emocjonalnego wyłączenia jest reakcją obronną.
Bezpieczeństwo emocjonalne umożliwia przeżywanie wszystkich uczuć. Jesteś w stanie wytrzymać związany z nimi dyskomfort związany ze smutkiem, złością czy zazdrością.
W stanie emocjonalnego wyłączenia uciekasz w wyparcie, zamrożenie, nadmierną samokontrolę lub ataki na siebie. Zamiast przetwarzać emocje, uczysz się coraz sprawniejszego ich unikania.
Jakie mogą być tego oznaki?
- gdy rozmowa schodzi na emocje, automatycznie zmieniasz temat,
- masz wrażenie, że między tobą a bliskimi wyrasta niewidzialna ściana,
- nieustannie czymś się zajmujesz lub rozpraszasz. Sprzątasz, ćwiczysz, włączasz telewizję – byle nie zostać sama ze swoimi uczuciami.
Może nawet wydaje ci się, że całkiem dobrze sobie radzisz. W rzeczywistości jednak uciekasz – a ucieczka, jak pokazuje psychologia, utrwala cierpienie zamiast je regulować.
Jeśli twoje życie emocjonalne wydaje się „płaskie” albo przez większość czasu nie wiesz, co czujesz – to może być sygnał, że jesteś emocjonalnie wyłączona.
Myślisz, że jest dobrze, bo przestałaś cierpieć tak intensywnie jak dawniej? Problem w tym, że wraz z bólem zniknęła też cała gama innych emocji. Nie przeżywasz katharsis na koncertach, nie wzruszasz się na filmach, nie płaczesz ze szczęścia, gdy ktoś bliski robi ci niespodziankę.
Emocjonalne wyłączenie to pułapka. Wydaje się, że jesteś bezpieczna, a tak naprawdę jesteś odizolowana. Nie doświadczasz życia w pełni – patrzysz na nie jakby zza szklanej ściany.
Smutną prawdę na temat odrętwienia emocjonalnego ujawniły wspomniane już wcześniej badania z 2024 roku. Poproszono wtedy 1440 osób, które przeżyły traumę, o opisanie swoich stanów emocjonalnych. Okazało się, że badani nieustannie „poruszają się” między dwiema skrajnościami – silnymi reakcjami negatywnymi a odrętwieniem. To pokazuje, że przyzwyczajony do „wyłączenia” układ nerwowy wcale się nie reguluje, a wręcz staje się coraz bardziej rozedrgany. Warto też zaznaczyć, że w doświadczanej przez ankietowanych sinusoidzie brakowało pozytywnych uczuć.
Czy w twoim życiu emocjonalnym dostrzegasz podobny schemat? Zadaj sobie te pytania:
- Czy czujesz spokój tylko wtedy, gdy nie czujesz prawie nic?
- Czy potrafisz świadomie przeżywać zarówno wzloty, jak i upadki, a potem wracać do równowagi?
Co najgorsze, odrętwienie emocjonalne nie oznacza wcale stagnacji – to raczej powolne zmierzanie w mrok. Oto jego realne konsekwencje:
– osłabienie empatii,
– zanik bliskości w relacjach,
– maskowanie lęku, depresji i innych poważnych problemów ze zdrowiem psychicznym,
– zahamowanie rozwoju,
– osłabianie odporności psychicznej.
Co możesz zrobić, gdy podejrzewasz u siebie odrętwienie emocjonalne? Travers radzi:
„Jedynym sposobem wyjścia z odrętwienia jest budowanie zdolności do regulowania emocji. To oznacza zauważanie ich, tolerowanie i włączanie w spójne poczucie siebie”.
Oto kilka kroków, które możesz zrobić:
- zacznij nazywać emocje. Nazywanie nawet subtelnych stanów zwiększa świadomość,
- bądź ciekawa, co dzieje się w twoim umyśle i ciele,
- stawiaj na głębokie relacje oparte na zaufaniu. Czasem bliska osoba najwyraźniej zobaczy i nazwie coś, do czego sama nie masz dostępu.
- Rozważ rozpoczęcie psychoterapii.
Przeżywanie emocji buduje odporność. Schowane za murem słabniemy i więdniemy. Prawdziwa siła rodzi się z gotowości, by czuć.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.
Tekst opracowany na podstawie: Mark Travers, „3 Signs You’re Emotionally Numb (And Unaware Of It), By A Psychologist”, opublikowanego w serwisie Forbes.com) [dostęp: 11.02.2026].