Sprzedał się błyskawicznie dwa razy. Teraz wraca w nowym, jeszcze bardziej eleganckim odcieniu – a wszystko wskazuje na to, że znów zniknie z półek w mgnieniu oka.
Jeśli w ostatnim sezonie miałaś wrażenie, że gdziekolwiek spojrzysz, widzisz ten sam kardigan z podniesionym kołnierzem – nie byłaś sama. Kultowy już model Massimo Dutti z golfem i wyrazistymi guzikami podbił Instagram, TikToka i ulice miast. Wyprzedany błyskawicznie najpierw w kremowym, a potem oliwkowym odcieniu, teraz powraca po raz trzeci – tym razem w ciemnogranatowej wersji, jeszcze bardziej szykownej i uniwersalnej. Czy podzieli los swoich poprzedników? Wszystko na to wskazuje.
To jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy sieciówkowy projekt wygląda jak żywcem wyjęty z kolekcji Phoebe Philo czy The Row. To nie przypadek, bo Massimo Dutti – marka należąca do grupy Inditex – od lat konsekwentnie buduje swój wizerunek jako bardziej eleganckiej i dojrzałej siostry Zary. W ostatnich miesiącach wreszcie zebrała za to zasłużone laury: znalazła się na prestiżowej liście Lyst Index za IV kwartał 2025 roku, obok marek takich jak Loewe i Miu Miu. Co przesądziło o tym sukcesie? Puchowa kurtka, która – podobnie jak kardigan – stała się viralem.
Ale wróćmy do swetra.
Co sprawia, że ten kardigan z Massimo Dutti robi taką furorę?
Wszystko zaczęło się od powrotu tzw. funnel neck, czyli stójki-golfu, który z impetem wrócił na wybiegi za sprawą Phoebe Philo, potem trafił do kolekcji marek takich jak Stella McCartney i Celine. A w końcu – jak to zwykle bywa – trend przesączył się do sieciówek. Massimo Dutti uchwyciło ten trend perfekcyjnie, łącząc go z minimalistyczną formą i subtelnymi detalami – jak szerokie ściągacze, ozdobne guziki przy kołnierzu, a w wersji z wełny także pagony. Można go nosić rozpięty jak sweter, zapięty jak golf, albo traktować jak miękką alternatywę dla żakietu.
Czytaj także: Sweter – otula i pozwala poczuć się jak w domu
Jeśli poprzednie wersje są jakąkolwiek wskazówką, granatowa i stuprocentowo bawełniana odsłona tego kardiganu również nie zagrzeje miejsca na sklepowych półkach zbyt długo. Czy warto się skusić? Jeśli szukasz swetra, który jednocześnie grzeje i oddycha, doda szyku i nie rozbije budżetu – odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. Szczególnie że może to być ostatnia szansa, by zdobyć go przed kolejnym sezonem.