Autopromocja
WOS 6 - 1200
WOS 6 - 1200
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. 7 pytań, które warto sobie zadać po pierwszej randce

7 pytań, które warto sobie zadać po pierwszej randce

Najwięcej o tym, czy pierwsza randka dobrze wróży, dowiesz się, obserwując nie jego, a... siebie (Fot. H.Armstrong Roberts/Getty Images)
Najwięcej o tym, czy pierwsza randka dobrze wróży, dowiesz się, obserwując nie jego, a... siebie (Fot. H.Armstrong Roberts/Getty Images)
Relacja romantyczna to taki twór, na ocenę którego nie sposób opracować algorytmu. Choćby głowił się nad tym cały zespół wykwalifikowanych psychologów, nie powstanie kwestionariusz pozwalający ze stuprocentową pewnością stwierdzić: tak, to ten! Albo przeciwnie: ta relacja nie ma potencjału, daj sobie spokój. Tu nie zadziała prosty system typu: jeśli A, to B, bo dwie żywe osoby to nie algebra. Nawet najfajniejsza pierwsza randka może okazać się fałszywie pozytywnym wrażeniem, a ta średnio ciekawa zaowocować z czasem wspaniałym związkiem.

Może być tak (o czym marzy chyba każdy), że spotykacie się po raz pierwszy i - dosłownie - zmiata was z planszy. Oboje. A potem żyjecie sobie razem długo i szczęśliwie. Z drugiej strony bywa i tak, że pierwsze spotkania nie rozpalają wcale żaru rodem z dzikich romansów i nie towarzyszy im obezwładniająca fascynacja, ale okazuje się, że z biegiem tygodni i miesięcy wasze uczucia się zmieniają, rozwijają, a gdy poznajecie się lepiej, pojawia się też fizyczne pożądanie.

Według badań nad postrzeganiem atrakcyjności przeprowadzonych przez antropologa Kevina Kniffina i biologa ewolucyjnego Davida Sloana-Wilsona, bardzo często tak jest. Ich obserwacje sugerują, że jeśli lubimy daną osobę i spędzamy z nią czas, fizyczny pociąg do niej może pojawić się i wzrastać z czasem. Choć wiele badań pokazuje, że istnieją konkretne cechy, które ludzie uważają za atrakcyjne fizycznie już na pierwszy rzut oka (jak stopień symetrii obustronnej twarzy, identyczny kształt i rozmiar oczu czy stosunek obwodu talii do bioder wynoszący 0,7 u kobiet i 0,9 u mężczyzn), często pomijają one cechy niefizyczne, które mogą wpływać na postrzeganie piękna innej osoby z biegiem czasu. Innymi słowy, ludzie mogą postrzegać atrakcyjność fizyczną inaczej, gdy znają inne cechy tej osoby, zazwyczaj niewidoczne dla osób z zewnątrz. Jak mówi jeden z autorów badania, tzw. „wartość kondycyjna” potencjalnych partnerów społecznych zależy co najmniej w takim samym stopniu od cech pozafizycznych – od tego, czy są oni chętni do współpracy, niezawodni, odważni, pracowici, inteligentni itd. – jak od czynników fizycznych, takich jak gładka skóra i symetryczne rysy twarzy.

Czytaj także: Komu chcesz się podobać? O pojęciu atrakcyjności w dzisiejszych czasach rozmawiamy z Martą Niedźwiecką

Czasami więc, nawet jeśli na pierwszej randce nie padłaś niczym rażona piorunem w związku z niekwestionowalną atrakcyjnością drugiej strony, warto chwilę poczekać. Tylko co to znaczy czasami i ile miałby trwać ta chwila? Innymi słowy, na co konkretnie zwrócić uwagę, by wiedzieć już po kilku pierwszych spotkaniach, a nawet tylko po jednym, że jest w was potencjał na szczęśliwą parę i że ta relacja ma spore szanse rozwinąć się w coś wartościowego, albo przeciwnie, że lepiej od razu dać sobie spokój? Tych kilka pytań, które warto postawić sobie już po pierwszym spotkaniu, to ważna podpowiedź. Nie traktuj ich jak wyroczni, raczej jako zbiór papierków lakmusowych pomocnych w ocenie sytuacji. Wbrew pozorom już po jednej randce możesz dojść do ważnych wniosków, jeśli skupisz się przede wszystkim na obserwowaniu nie jego, a... siebie.

Czy lubię siebie taką, jaka przy nim byłam?

Każdy z nas ma różne cechy osobowości, które ujawniają się w różnym stopniu w zależności od konkretnej sytuacji. Badania dowiodły, że nasze cechy osobowości zmieniają się w zależności od otoczenia, a czasami zachowujemy się w sposób, który uzupełnia lub dostosowuje się do zachowań otaczających nas osób. Może być więc tak, że na spotkaniu z Marcinem będziesz wyluzowana i skłonna do żartów, naładowana energią, ale już na randce z Piotrem raczej refleksyjna, skupiona albo zamyślona. Po randce możesz więc zadać sobie pytanie, jakie cechy pomogła ci wydobyć ta osoba? Czy lubisz siebie w tej wersji, jaką byłaś w czasie spotkania? Czy jego poczucie humoru wydobyło i twoje czy raczej je przygasiło? A może jego skłonność do głębokich refleksji wykraczających daleko poza smak spaghetti na waszych talerzach obudziło w tobie tę część, do której dawno już nie miałaś dostępu, a wydaje ci się cenna? Najważniejsze pytani brzmi więc: czy podobała ci się ta strona ciebie, którą wasze spotkanie doświetliło i wyciągnęło na pierwszy plan? A może dostrzegłaś w sobie cechy, nad którymi czujesz, że powinnaś popracować, a w jego towarzystwie to ma prawo się udać? Jeśli mężczyzna sprawia, że czujesz się źle sama ze sobą, nie lubisz siebie takiej, jaka przy nim jesteś, to spory sygnał ostrzegawczy.

Czytaj także: Dlaczego lądujemy w związkach z toksykami? „Jeżeli wybierasz do życia faceta, który jest pęknięty, w tobie samej jest pewnego rodzaju konflikt”

Jak czułam się tuż po randce?

„Czy nigdy nie uderzyło Cię, że po jednych ludziach zostaje Ci nuda i właśnie jakby zakalec w głowie, a po innych Ci żwawiej i świat jakiś ciekawszy i godzien uwagi?” - napisał w jednym z listów do Stanisława Lema Sławomir Mrożek. I właśnie taka refleksja bywa pomocna w ocenie pierwszej randki. Czy tuż po spotkaniu czułaś się doładowana pozytywną energią, czy raczej przygaszona, jak balonik, z którego ktoś niepostrzeżenie spuścił powietrze? To pytanie wiąże się z poprzednim: jaką stronę ciebie wydobyła ta osoba? Zgodnie z teorią mocnych stron psychologa pozytywnego Alexa Linleya, gdy ktoś pomaga ci wydobywać i wykorzystywać pozytywne cechy i mocne strony, czujesz przypływ energii. Jeśli z kolei wydobędzie twoje słabości, prawdopodobnie poczujesz się wyczerpana. To wszystko nie jest oczywiście aż tak proste, bo przecież na twoje samopoczucie tuż po spotkaniu może mieć wpływ choćby twoje poczucie wartości i samoocena. Jeśli te z szeregu różnych powodów są u ciebie generalnie obniżone, trudno obarczać odpowiedzialnością za energetyczny zjazd po randce wyłącznie drugą stronę. Często trudno wskazać jedną konkretną przyczynę spadku nastroju, ale niezależnie od tego rokująca na przyszłość randka powinna sprawić, że poczujesz się bezpiecznie, komfortowo i raczej doładowana energią niż z niej wydrenowana.

Czy moje ciało było cały czas spięte?

Nie doceniamy informacji płynących z ciała. Tymczasem to jedno z najcenniejszych i dostępnych dla nas od ręki źródeł wiedzy o tym, co nam służy, a co wybitnie nie. Nasze ciało jest mądrzejsze, niż nam się wydaje – do tego stopnia, że działa z wyprzedzeniem. To ono wie pierwsze, czy osoba, która siedzi naprzeciwko nas przy kawiarnianym stoliku, daje nam poczucie komfortu. Zanim umysł zdąży przetworzyć informacje z otoczenia, przeanalizować dane, przetworzyć komunikaty, które usłyszysz, byś mogła zadecydować, co dalej, możesz poczuć szereg objawów w ciele: ścisk w żołądku, napięcie, drżenie i chłód rąk albo przeciwnie, rozluźnienie i ciepło. Jasne, że na pierwszej randce zwykle czujemy ekscytację, serce bije szybciej, pojawia się rodzaj stresu, ale jeśli tak czułaś się przez cały czas, napięcie nie ustąpiło aż do końca spotkania, a dodatkowo zaczęłaś odczuwać na przykład ból głowy, warto wciąć pod uwagę takie symptomy jako istotne alerty.

Czytaj także: Jak ciało mówi ci, że podejmujesz złą decyzję?

Dobrze też sprawdzić, co czujesz w ciele, gdy wspominasz to spotkanie. Przyjemny dreszczyk, ciepło, czy może raczej bliżej ci do zwinięcia się w kłębek pod kocykiem albo mimowolnie przyjmujesz zdegustowany wyraz twarzy? Choć każdy z nas nieco inaczej odczuwa emocje w ciele, generalnie gdy ciało rozluźnione i jest nam przyjemnie ciepło – to wyraźny znak zgody ze strony ciała na sytuację, w której się znajdujemy. Sprzeciw z kolei objawi się jako uczucie chłodu, napięcia i sztywności w ciele czy suchości w gardle. Twoje ciało w czasie randki i na jej wspomnienie naprawdę wyraźnie potrafi dać ci znać, czy jest mu dobrze w towarzystwie tej osoby, czy też kontakt z nią jest ostatnim, na co ma ochotę. Warto go posłuchać!

Czy on mnie słuchał i czy chciałam mówić mu o sobie?

Choć ważne jest słuchanie partnera, równie ważne (a może nawet ważniejsze) jest poczucie, że zostałaś wysłuchana - z uwagą, szczerym, a nie udawanym zainteresowaniem. Jeśli opowiadając o sobie, miałaś poczucie, że twoje słowa zostały uważnie odebrane i docenione, że druga osoba dała ci przestrzeń do mówienia bez przerywania, że słuchała aktywnie, dopytując o szczegóły - to doskonały prognostyk na przyszłość. „Trudno mi sobie wyobrazić, by kobietę mógł uwieść mężczyzna, który przez całe spotkanie mówiłby wyłącznie o sobie, niezależnie od tego, jak ciekawa byłaby to opowieść. W odwrotnym kierunku też raczej by to nie zadziałało. Wszyscy tak naprawdę jesteśmy głodni uwagi. Gdy ją komuś dajemy, zwłaszcza w obszarze ważnym dla tej osoby, szczerze, a nawet troszkę na siłę, bo przecież jego opowieść o łowieniu ryb niekoniecznie wywoła u nas szczere zainteresowanie, przyciągamy go do siebie. Doskonałym językowym narzędziem są tu pytania otwarte, bo one są zaproszeniem do prezentacji - ich nadawca zamienia się w widza, zamienia się w słuch. Nie bez powodu dla wielu ludzi udana randka to taka, po której mogą powiedzieć: on mnie naprawdę słuchał czy ona naprawdę mnie słuchała. I jeszcze dopytywał czy dopytywała o szczegóły! Właśnie to sprawia, że czujemy się przy kimś wyjątkowo. Zobacz, że jeśli po pierwszym spotkaniu ktoś dodatkowo na kolejnym pamięta, co mówiłaś, odwołuje się do tego, nawet jeśli to jest drobiazg typu kawa zawsze z cukrem, ale koniecznie bez mleka, to działa jak magnes i trudno się temu oprzeć” - mówi w wywiadzie dla magazynu „Sens” językoznawczyni dr Małgorzata Majewska.

Udana rozmowa wymaga równowagi między mówieniem a słuchaniem, bo jest wymianą, dialogiem, a nie dwoma monologami. Jeśli czułaś ten balans w czasie spotkania, a dodatkowo tematy do rozmowy rodziły się swobodnie, niemal same i nie odnotowałaś zbyt wielu momentów niezręcznej ciszy, jest spora szansa, że to nie będzie ostatnia randka.

Czy śmiałam się szczerze, czy raczej uśmiechałam z grzeczności?

Poczucie humoru nie bez powodu jest wymieniane jako jedna z pierwszych cech na liście tych pożądanych u przyszłego partnera. Nie tylko dlatego, że po prostu lubimy się śmiać, ale i dlatego, że właśnie poczucie humoru mówi o człowieku najwięcej. Johan Wolfgang Goethe twierdził nawet, że „charakter człowieka najlepiej określa się przez to, co uznaje on za śmieszne”.

Czytaj także: Humor w życiu. Jak uruchomić pozytywne emocje?

Według naukowców różne formy humoru dzielą się na dwie kategorie: afiliacyjny i auto-podkręcający, i obie mogą przyczyniać się do trwałości związku. Pierwszy z nich polega na rozśmieszaniu innych, aby utrzymać pozytywny i ożywiony nastrój, drugi zaś odzwierciedla zdolność do żartowania z siebie, do dystansu, ale też dostrzegania humoru w niekorzystnych wydarzeniach życiowych. Według belgijskiego badania, w którym porównano dziesiątki wieloletnich małżeństw i tych po rozwodzie, właśnie swobodne uleganie skłonności do używania obu tych form humoru było najpewniejszym sposobem na satysfakcję w związku i zmniejszenie ryzyka rozwodu.

Prawda jest taka, że jeśli szczerze śmiałaś się podczas randki, nawet nie musisz zadawać sobie tego pytania, bo na pewno doskonale to pamiętasz, podobnie jak niesmak czy zażenowanie w obliczu kiepskich żartów lub znudzenie ich całkowitym brakiem. Jeśli twoje własne poczucie humoru rezonowało z jego, trudno o lepszy prognostyk. To ma ogromną szansę się udać!

Czy on mnie naprawdę zaciekawił?

To jest pytanie, czy masz ochotę na „dokładkę”, czy też ta randka przypominała raczej dość nudny, przewidywalny w smaku posiłek, który jedynie zabił głód, ale podniebienia to raczej nie rozpieścił... Jeśli po pierwszym spotkaniu czujesz się zaintrygowana, pojawiło się wiele wątków, których nie udało się rozwinąć, a miałabyś na to ochotę, przychodzą ci do głowy pytania, które chciałabyś mu zadać - to świetny prognostyk. Być może po spotkaniu zastanawiasz się, co on by odpowiedział, zrobił, jak by zareagował, gdyby... Jesteś ciekawa jego poglądów na wiele spraw, punktu widzenia, ale też doświadczeń, chcesz po prostu więcej! Nawet jeśli kompletnie nie interesuje cię muzyka poważna, a w zasadzie temat cię szczerze nudzi, ale on opowiadał o tym w taki sposób, że mogłabyś go słuchać i słuchać, a nawet wybrać się z nim na koncert - randkowa nuda raczej wam nie grozi. Tu nawet nie chodzi o dziką fascynację, a o to, czy poczułaś się zaintrygowana i czy chcesz sprawdzić, co się kryje pod tym pierwszym wrażeniem.

Co czuję na myśl o kolejnym spotkaniu?

Pół biedy, jeśli wahanie - do tego masz pełne prawo. Jeśli jednak intuicyjnie wyczuwasz, że kolejne spotkanie niewiele zmieni w twoim negatywnym odbiorze, nie ma w tobie ani grama ekscytacji, zaciekawienia, jak to będzie, a jest raczej przymus dania drugiej szansy - często lepiej odpuścić. Żeby zdecydować się na kolejną randkę, potrzeba choć minimum entuzjazmu. Jeśli pierwsze spotkanie wprawdzie cię nie powaliło na kolana, ale czujesz, że ten człowiek ma w sobie ciekawy potencjał, który być może rozwinie się, gdy minie pierwszy stres, gdy poczuje się swobodniej - to już ciut lepiej wróży. Jeśli na poprzednie pytanie o to, czy ta osoba cię sobą choć trochę zainteresowała, odpowiedziałaś twierdząco i widzisz w sobie zaciekawienie tym człowiekiem, nie zaszkodzi przekonać się, jak będzie wyglądało kolejne spotkanie. Bo może, nawet przypadkiem, zyskasz niekoniecznie partnera na dłużej, a fajnego znajomego? Pozornie nieudane randki wbrew pozorom mogą skończyć się bardzo wartościową relacją przyjacielską, którą trudno przecenić.

Cytaty pochodzą z: „Listy 1956-1978”, Stanisław Lem, Sławomir Mrożek, Wydawnictwo Literackie; „Zagrajmy w niepewność”, rozmowa z dr Małgorzatą Majewską, magazyn „Sens”, styczeń 2026

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE