1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jeśli wierzysz w te 6 mitów o miłości, prawdopodobnie nigdy jej nie znajdziesz. Pora spojrzeć prawdzie w oczy

Jeśli wierzysz w te 6 mitów o miłości, prawdopodobnie nigdy jej nie znajdziesz. Pora spojrzeć prawdzie w oczy

(Fot. martin-dm/ Getty Images)
(Fot. martin-dm/ Getty Images)
Na temat miłości pokutuje wiele szkodliwych mitów. Jeśli chcesz wreszcie wejść w zdrowy związek i doczekać się swojego happy endu, musisz przestać żyć w iluzji i zobaczyć sprawy takimi, jakimi są. Wciąż wierzysz, że dobra relacja powinna być pełna romantycznych uniesień, a kłótnie i konflikty nie mają w niej racji bytu? Takie wyobrażenia mogą sprawić, że prawdziwe uczucie przejdzie ci koło nosa. Czas przestać wierzyć w bajki.

1. „Książę z bajki istnieje”

– Nie ma ludzi idealnych, więc nie ma partnerów idealnych – mówił psycholog Paweł Droździak w rozmowie z Agnieszką Radomską. Ciężko się z nim nie zgodzić. Jeśli będziemy wciąż wypatrywać na horyzoncie królewicza na białym rumaku (lub nadobnej i cnotliwej biołogłowy), srogo się rozczarujemy.

Osoby, które są bez pamięci zakochane w idei miłości wprost z kart romansów i filmowych komedii, mogą napotkać trudności w oddaniu swojego serca ludziom z krwi i kości. Psychologowie zwykli nazywać tę przypadłość „syndromem pani Bovary” od nazwiska bohaterki XIX-wiecznej powieści Gustawa Flauberta. Objawia się ona wygórowanymi oczekiwaniami i brakiem akceptacji dla nawet najmniejszej wady. „Może i ma wiele zalet, ale słucha kiepskiej muzyki i zostawia w zlewie brudne naczynia. Zawsze pamięta o moich imieninach, ale na prezent kupuje najzwyklejszą bombonierkę, a mógłby przecież odśpiewać serenadę pod balkonem” – takie myślenie doprowadzi jedynie do frustracji i rozczarowań.

Nie oznacza to, że powinniśmy przymykać oko na wszelkie „czerwone flagi”, ale uparte dążenie do absolutnej perfekcji z pewnością nie sprawi, że doczekamy naszego „żyli długo i szczęśliwie”.

Czytaj także: „On nie jest w moim typie, więc będzie bardziej się starał”. Ta randkowa pułapka ma już swoją nazwę

2. „Potrzebujesz wybawiciela”

Nie jesteś księżniczką zamkniętą w wieży i nie masz na pieńku ze złowieszczą czarownicą. Naprawdę nie powinnaś więc wyczekiwać, aż odważny rycerz przybędzie z odsieczą i obroni przed nudnym życiem singielki czy nieudanym związkiem. Lepiej jest wziąć sprawy w swoje ręce i wejść w nową relację jako pewna siebie i świadoma swojej wartości osoba.

Nie będzie to proste, ponieważ wymaga wyjścia z trójkąta dramatycznego, który nieświadomie tworzymy w związkach, rodzinie czy w pracy. Chodzi o to, aby już na wstępie nie stawiać siebie w roli ofiary przekonanej o tym, że z niczym nie da sobie sama rady i potrzebuje ciągłego wsparcia wybawiciela.

3. „Właściwa kobieta zamieni żabę w księcia”

Znów przez niego płakałaś, kolejny raz wystawił cię do wiatru i złamał obietnicę, ale ty i tak idziesz w zaparte. „Ten typ tak ma. Jeśli tylko się postaram, na pewno wydobędę jego dobre cechy. Moja miłość i troska sprawią, że w końcu się zmieni i stanie na nogi” – powtarzasz sobie do znudzenia. Niestety twoje dobre chęci i wysiłki nie wystarczą. To druga osoba musi chcieć się zmienić. Bez jej aktywnego udziału sukces nie jest możliwy.

Wciąż usprawiedliwiasz niewłaściwe zachowanie partnera tym, że w przeszłości na pewno nie otrzymał wystarczająco dużo wsparcia i uwagi? Czujesz, że tylko ty jesteś w stanie go zrozumieć, tak jakbyście byli sami przeciwko światu? W głębi duszy jesteś nieszczęśliwa, ale miałabyś ogromne wyrzuty sumienia, gdybyś porzuciła swój „projekt” w pół drogi i odeszła? To znak, że musisz przestać wierzyć, że całując żabę, zyskasz swojego księcia.

Czytaj także: Kochasz naprawdę czy znów się poświęcasz? Koniec z miłością na własny koszt. Sprawdź, jak wyjść z roli ofiary

4. „Jeśli jesteśmy sobie pisani, nigdy nie dojdzie między nami do kłótni”

Oczywiście może się zdarzyć, że partnerzy będą ze sobą zgodni co do joty, ale to raczej wyjątek niż reguła. W prawie każdym związku dochodzi do kłótni i wcale nie oznaczają one końca świata. Wymiana zdań z pewnością może przynieść więcej korzyści niż zamiatanie problemów pod dywan lub wyniszczające ciche dni.

Bowiem jak zauważył pisarz Ian Leslie, podczas sprzeczek „mówimy to, co naprawdę czujemy”. Oznacza to, że mogą być one dla nas cennym źródłem informacji o tym, na czym najbardziej zależy naszej drugiej połówce albo co ją denerwuje. „Mamy więc dokładniejszy i zaktualizowany model mentalny naszego partnera, co oznacza, że możemy nawiązać z nim lepszy kontakt” – tłumaczy. Zamiast demonizować konfliktów i unikać ich za wszelką cenę, warto więc traktować je jako okazję do rozwoju i zbudowania prawdziwej intymności.

Czytaj także: Naucz się kłócić, a twój związek przetrwa niejedną burzę

5. „Każdemu pisana jest jedna jedyna prawdziwa miłość”

Czy przekonanie, że gdzieś czeka na nas „ten jedyny”, z którym wszystko pójdzie jak po maśle, utrudnia odnalezienie szczęścia w miłości? Okazuje się, że tak. Badania pokazały, że ci, którzy ufają przeznaczeniu, zwykle nie są skłonni, by dawać drugą szansę lub dostrzegać swoje własne przewinienia. Po prostu pakują manatki i tyle ich widzieli. Oczywiście żaden związek nie powinien być drogą przez mękę, ale nawet ten najlepszy nie jest sprawą bezobsługową. Wręcz przeciwnie – wymaga od nas nieustannej pracy: wczucia się w to, co przeżywa życiowy towarzysz, docenienia jego starań, uwzględnienia uczuć i szukania wspólnych rozwiązań.

„Osoby, które wierzą w bratnią duszę, rzadziej pracują nad związkiem. Kiedy pojawiają się napięcia lub na jaw wychodzi coś nieprzyjemnego, dochodzą do wniosku, że wybrali niewłaściwą osobę i jak gdyby nigdy nic idą dalej” – powiedział dr Bob Wright w rozmowie z portalem Your Tango. A przecież nie jest tak, że każdemu pisana jest tylko jedna „prawdziwa miłość”. Możemy zakochiwać się wiele razy i każdy z nich może być równie wartościowy. Nie warto więc zbyt pochopnie spisywać relacji na straty, tylko dlatego że nie pasuje ona do naszego wyobrażenia o idealnym dopasowaniu.

6. „W miłości najważniejsze jest fizyczne przyciąganie”

To prawda, że partner powinien nam się podobać. Brak pociągu do wyglądu może istotnie ograniczać satysfakcję seksualną i w rezultacie prowadzić do frustracji i konfliktów. Zresztą nie chodzi tylko o sprawy łóżkowe. – Seks nie musi być najważniejszy, istotne jest wzajemne przyciąganie, fizyczna potrzeba bliskiego kontaktu: pragniemy dotknąć tej osoby, patrzeć na nią, słuchać jej, czuć jej zapach – objaśniał dr. Bartosz Zalewski w rozmowie z Joanną Olekszyk.

Jednak sama atrakcyjna powierzchowność nie gwarantuje trwałego i satysfakcjonującego związku. Jeśli przy wyborze drugiej połówki skupimy się wyłączenie na walorach estetycznych, gdy z brzucha wyfruną już motyle, możemy się bardzo rozczarować. „Miłość to świadomy wybór. Można zakochać się w czyimś umyśle, poczuciu humoru czy dobroci serca – nie tylko w aparycji” – mówi dr Judith Wright, dodając, że równie ważną sprawą są wspólne wartości, emocjonalne porozumienie i bliskość. Innymi słowy, fizyczne przyciąganie może rozpalić początkowy płomień, ale samo w sobie nie wystarczy, aby podtrzymać ogień miłości przez kolejne lata.

Czytaj także: Czym warto się kierować, szukając drugiej połówki?

Artykuł opracowany na podstawie: „If You Believe These 6 Myths About Love, You'll Probably Never Find It”, yourtango.com [dostęp: 31.08.2025]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE