Na jednym „liście miłosnym do Polski” się nie skończy. Z hollywoodzkim zwyczajem portretowania naszego kraju jako skansenu lub postkomunistycznego reliktu najpierw zerwał „Prawdziwy ból” Jessego Eisenberga. Teraz kolejną laurkę zapowiada Pete Ohs, reżyser wyczekiwanego romansu „Erupcja” z Charli XCX i Leną Górą w rolach głównych. „Polska Izba Turystyki będzie zachwycona” – przekonuje amerykański filmowiec.
W sierpniu zeszłego roku pozornie zwyczajny spacer po stolicy mógł skończyć się dla fanów Charli XCX niemałym szokiem. Brytyjska piosenkarka bijąca rekordy popularności za sprawą albumu „Brat” jak gdyby nigdy nic włóczyła się ulicami miasta, jadała w restauracjach i bawiła się w klubach. Nie była to jednak zwykła chwila oddechu między koncertami, a tajemniczy filmowy projekt. Początkowo o produkcji wiadomo było tyle, ile udało się wywnioskować z ukradkiem robionych zdjęć. Dziś, na chwilę przed światową premierą „Erupcji” na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto, twórca zupełnie nie gryzie się już w język i szczerze opowiada o doświadczeniach przywiezionych z Warszawy.
Pete Ohs przyznał w rozmowie z „Variety”, że to właśnie wybór Polski na lokację stanowił o uroku całego przedsięwzięcia i wpłynął na decyzję Charli XCX o udziale. – Gdybym przedstawił ten sam pomysł i powiedział, że będziemy kręcić w Los Angeles, byłaby to dla niej mniej interesująca propozycja, mając na uwadze cały ten chaos związany z przełomem w jej karierze. Fakt, że wzięła wolne, aby przylecieć do Polski w samym środku tego szaleństwa, był naprawdę niesamowity – mówi reżyser.
W jednym z wywiadów aktor Jeremy O. Harris wspominał, że podczas kręcenia scen w klubie nocnym nie obyło się bez zakłóceń, ponieważ obecność Charli wywołała duże poruszenie wśród imprezowiczów. Jednakże z perspektywy czasu Ohs docenia zachowanie warszawiaków, którzy zazwyczaj traktowali ich pracę z szacunkiem. Jednocześnie zdradził, że częścią sukcesu było zaangażowanie do współpracy bardzo nielicznej ekipy.
Czytaj także: Polski reżyser podbija Hollywood. „Rocznica”, mroczny thriller Jana Komasy, trafi do kin już jesienią
– Na planie przebywałem ja i trzy-cztery inne osoby. Nie było żadnych świateł, ciężarówek ani sprzętu. Wyglądałem jak turysta z kamerą, który nagrywa swoich znajomych. Choć oczywiście Charli to inna para kaloszy […] Jedna ze scen rozgrywa się w restauracji. Spędziliśmy tam kilka godzin. W chwili, gdy odłożyłem kamerę i powiedziałem „Mamy to”, wszyscy wokół wstali i ustawili się w kolejce, żeby zrobić sobie zdjęcie z Charli. To nie tak, że nikt jej nie rozpoznawał, ale miasto okazało się bardzo gościnne i przyjazne – tłumaczy.
Reżyser wspomniał także, że z ust jego bohaterów pada nawet zdanie: „Warszawa jest bardziej romantyczna od Paryża”. – Polska Izba Turystyki będzie zachwycona – żartuje.
Amerykański reżyser zakochał się w Polsce. Wystawił jej filmową laurkę
Ohs dodaje również, że pomysł na scenariusz „Erupcji” podsunęła mu Urszula Śniegowska, dyrektorka wrocławskiego American Film Festival. – Ciągłe powtarzała, że powinienem nakręcić w Polsce film. Ale o czym? Odpowiedziała, że o niemożliwej miłości. Ta opowieść o niemożliwej miłości rodzącej się w Polsce zawsze tkwiła z tyłu mojej głowy – mówi, dodając, że w końcu podjął decyzję o przeprowadzce do kraju nad Wisłą i osiem miesięcy później chwycił za kamerę. Co prawda po ostatnim klapsie w jego życiu znów zaszły zmiany, ale nadal darzy swój dawny dom sympatią.
– Zakochałem się w Polsce, ale także w kimś z Polski. Nie mieszkam tu teraz, ale moja była partnerka naprawdę kochała swoją ojczyznę. Byłem o to uczucie niemal zazdrosny, bo mnie Stany Zjednoczone często frustrują i gdy słyszę słowo „patriotyzm”, nie brzmi ono dobrze dla niektórych Amerykanów. Pokazaliśmy kolorową, piękną, zieloną Warszawę, co było ekscytujące. W USA, gdy myślimy o Polsce, widzimy przed oczyma II wojnę światową, beton i czarno-białe zdjęcia. A to wcale tak nie wygląda – podsumowuje reżyser.
„Erupcja”: o czym jest film z Charli XCX i Leną Górą?
„Erupcja” opowiada o Bethany (Charli XCX), która wybiera się na wakacje do Polski w towarzystwie troskliwego chłopaka Roba (Will Madden). Kobieta czuje pismo nosem – podejrzewa, że parter zamierza wkrótce paść przed nią na kolana i się oświadczyć. W obawie przed takim rozwojem wypadków porzuca dopracowany plan romantycznej podróży i umawia się na spotkanie z florystką Nel, przyjaciółką z minionych lat (w tej roli Lena Góra). W ciągu kilku wspólnie spędzonych dni między kobietami pojawia się wyjątkowo wybuchowa chemia, która prowadzi do niewinnej, lecz gorącej przygody. Impulsywne zachowanie Bethany okazuje się jednak skazane na niepowodzenie.
W obsadzie znaleźli się także Jeremy O. Harris i Agata Trzebuchowska. Za kamerą stanął Pete Ohs, który napisał również scenariusz do spółki z Charli i Harrisem. Niezależny amerykański filmowiec ma na koncie dramat science-fiction „Poza zasięgiem” z Julią Garner w głównej roli, komedię „Youngstown” czy komediodramat „Jethica”. Pierwsze pokazy „Erupcji” zostały zaplanowane na 5 września. Na początek obejrzą ją widzowie festiwalu TIFF.
Artykuł opracowany na podstawie: Marta Malaga, „Charli xcx Shot Pete Ohs’ ‘Erupcja’ in the Middle of Brat Summer: ‘She’s in a Transitional Period’”, variety.com [dostęp: 29.08.2025]