Autopromocja
WOS 6 - 1200
WOS 6 - 1200
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Piękne miejsca
  4. >
  5. Trentino. Prawdziwa alpejska zima

Trentino. Prawdziwa alpejska zima

Jeśli myślisz jeszcze o wyjeździe na narty w tym sezonie, odwiedź włoskie Trentino. Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan–Cortina 2026 trwają do 22 lutego, region żyje wspólnym kibicowaniem i sportowymi emocjami, atmosfera jest niezapomniana. A jednocześnie — to wciąż ten moment, w którym można tu spokojnie pojeździć na nartach nawet do kwietnia, korzystając ze świetnie przygotowanych tras, cieszyć się włoską radością życia, której nie gasi mróz, i jeść dobrze. Bardzo dobrze.

Zanim narty stały się sportem

Zanim sporty zimowe stały się widowiskiem transmitowanym na cały świat, w Trentino były po prostu sposobem życia. Wysokie przełęcze, surowe zimy i monumentalne Dolomity wymusiły na mieszkańcach regionu szczególną relację z górami — opartą nie na rywalizacji, lecz na współistnieniu. Narty nie były sportem, lecz narzędziem. Śnieg nie był atrakcją, lecz codziennością. Tegoroczna zima przypomniała nam, że kiedyś u nas też tak było.

To właśnie ta autentyczność sprawiła, że Trentino z czasem stało się jednym z najważniejszych alpejskich regionów zimowych w Europie. Już na początku XX wieku w dolinach Val di Fiemme i Val di Sole rozwijały się pierwsze trasy narciarskie, a narciarstwo biegowe i skoki stały się lokalną dumą. Zamiast jednorazowej infrastruktury budowanej pod turystów, region inwestował w ciągłość — w sport, który miał być obecny przez dekady, nie sezony.

Fot. Zwierciadlo.pl Fot. Zwierciadlo.pl

Dolomity jako doświadczenie estetyczne

Kluczowe jest jednak to, że w Trentino sport nigdy nie odebrał górom ich charakteru. Dolomity — wpisane na listę UNESCO — nie są jedynie tłem dla adrenaliny. Jazda na nartach w tym regionie to doświadczenie estetyczne: światło odbijające się od wapiennych ścian, cisza wysoko położonych tras, zmieniające się kolory skał — od lodowej bieli po ciepłe odcienie różu o zachodzie słońca.

Trentino jest czymś więcej niż kurortem. Dzień na stoku naturalnie przechodzi tu w après-ski przy kominku, w schroniskach serwujących lokalne dania i rozgrzewające napoje. Teraz dochodzi do tego jeszcze jeden wymiar — olimpijski.

Olimpiada, która nie zmienia tożsamości

Region odgrywa kluczową rolę w Milano–Cortina 2026, ale nie próbuje na nowo definiować samego siebie. W czasie igrzysk w dolinach Trentino — m.in. w Val di Fiemme i Val di Sole — powstają strefy kibica z dużymi ekranami plenerowymi, ustawionymi na placach miasteczek, w otoczeniu Dolomitów. Kibicowanie staje się doświadczeniem wspólnotowym: są emocje, muzyka i — jak zawsze we Włoszech — dobre jedzenie.

Nie trzeba siedzieć na trybunach, by poczuć atmosferę igrzysk. Olimpiada nie jest tu próbą stworzenia nowej narracji, lecz potwierdzeniem tej, która istniała od dawna. Dlatego zimowy urlop w Trentino nie polega na „zaliczaniu tras”, lecz na wejściu w rytm miejsca, które od pokoleń żyje w zgodzie ze śniegiem.

Ślad polskich emocji: Adam Małysz i Val di Fiemme

Sporty zimowe w Trentino zapisały się nie tylko w historii Włoch, ale także w pamięci polskich kibiców — za sprawą Adam Małysz. Podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich w Val di Fiemme (Predazzo) startował on jako lider światowego cyklu, dając polskim fanom niezapomniane chwile rywalizacji na tle międzynarodowej elity.

Predazzo, od lat obecne w kalendarzu Grand Prix i Pucharu Świata, stało się areną, na której ścierały się ambicje najlepszych zawodników globu. Choć największe triumfy Małysza miały miejsce także w innych częściach świata, jego starty w Val di Fiemme podkreślają uniwersalny charakter Trentino — regionu, który od dekad przyciąga sportowców i widzów z całej Europy.

Gdzie najlepiej jeździć na nartach w Trentino

Trentino jest jednym z najbardziej zróżnicowanych regionów narciarskich Alp — zarówno krajobrazowo, jak i technicznie.

Madonna di Campiglio – ikona regionu, idealna dla średnio zaawansowanych i zaawansowanych narciarzy. Słynna trasa Canalone Miramonti to symbol sportowego DNA tego miejsca.

Val di Sole – szerokie stoki, dobre warunki śniegowe i możliwość łączenia kilku ośrodków w ramach jednego skipassu.

Val di Fiemme – świetny wybór dla rodzin i miłośników narciarstwa biegowego.

Paganella (Andalo) – łagodniejsze trasy, panoramiczne widoki i spokojniejszy rytm dnia.

Sezon trwa tu zazwyczaj do kwietnia, a wysoko położone trasy i nowoczesna infrastruktura sprawiają, że warunki są stabilne nawet późną zimą.

Jabłka jak malowane

Jeśli masz ochotę na dzień przerwy od nart, zajrzyj do wnętrza góry, w której segregowane i przechowywane są zimą jabłka. Nie każdy wie, że Trentino to jeden z najważniejszych jabłkowych regionów Europy. Wystarczy jednak przejechać przez Val di Non, by zrozumieć, że jabłka są tu częścią pejzażu — nawet zimą, gdy pojedyncze owoce wciąż wiszą na drzewach pośród śniegu.

To właśnie tutaj działa Consorzio Melinda — wspólnota ponad czterech tysięcy rodzinnych gospodarstw, które od dekad uprawiają jabłka w tym samym górskim mikroklimacie. Melinda nie jest klasyczną marką, lecz modelem współpracy: z doborem gatunków, kontrolą jakości i silnym związkiem z miejscem. Jabłka z Val di Non jako jedyne we Włoszech posiadają chronione oznaczenie pochodzenia, co podkreśla ich unikalny charakter.

Z perspektywy Polski — również jednego z największych producentów jabłek w Europie — szczególnie interesujące jest to, jak w Trentino połączono sadownictwo z turystyką i budowaniem historii regionu. Infrastruktura konsorcjum Melinda jest dostępna do zwiedzania. Naturalne, wykute w skale magazyny zapierają dech w piersiach swoją imponującą skalą. Ich wnętrza przypominają trochę monumentalne, surowe katedry albo muzea sztuki nowoczesnej. W każdym razie wrażenie jest niesamowite, a że Włosi mają wyobraźnię na jednym ze sklepień takiego magazynu można oglądać animowany film o życiu sadu, od wiosny do wiosny, wszystko pokazane od dołu, jakbyśmy patrzyli na życie drzewa z perspektywy korzeni z niebem przesuwającym się ponad konarami. Odrobina metafizyki w przechowalni jabłek.

Gorący sok zamiast grzańca

Ze względu na ten jabłkowy charakter regionu obok klasycznego grzanego wina w wielu miejscach serwowany jest tu gorący napój jabłkowy — lokalna alternatywa idealnie wpisująca się w trend wellness i „soft indulgence”. Przygotowywany na bazie soku z jabłek z górskich sadów, podgrzewany z cynamonem, goździkami i anyżem, bywa serwowany jako vin brulé di mele lub bezalkoholowy napój regeneracyjny po dniu na stoku.

Naturalnie słodki, aromatyczny i rozgrzewający, doskonale oddaje filozofię regionu: bliskość natury, lokalne składniki i celebrację małych przyjemności.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE