Halle Berry, laureatka Oscara za rolę w „Czekając na wyrok”, gwiazda „Gothiki”, „Atlasu chmur”, serii o Jamesie Bondzie i filmów o X-Menach, od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Hollywood. Dziś wchodzi w nowy etap życia i kariery – jako kobieta, która bez owijania w bawełnę mówi o menopauzie i walczy ze stereotypami, jakie wciąż jej towarzyszą.
Transformacja menopauzalna jeszcze do niedawna owiana była całkowitym tabu. Dziś powoli zaczynamy rozumieć, jak bardzo potrzebujemy rzetelnej wiedzy i spokojnej rozmowy, która oswaja ten czas i odziera go z aury wstydu i lęku. Koniec płodności i wejście w dojrzałość przestają być postrzegane wyłącznie przez pryzmat uderzeń gorąca, bezsenności czy spadków nastroju. Choć te uciążliwe objawy są codziennością milionów kobiet, coraz częściej uczymy się, jak poprzez nowe nawyki, przyjmowanie leków, troskę o ciało i psychikę łagodzić hormonalną burzę i przygotować się na następny, często bardzo twórczy i satysfakcjonujący rozdział.
Halle Berry o menopauzie i zdrowiu kobiet
Potrzebę szerzenia tej wiedzy i dzielenia się powszechnymi, a mimo to przemilczanymi doświadczeniami dostrzegła także aktorka Halle Berry. Przez długie dekady pracowała w branży, która premiuje młodość i bezlitośnie ocenia na podstawie wyglądu, więc z każdymi kolejnymi urodzinami mierzyła z wieloma narastającymi obawami. O ageizmie w świecie kina mówi się przecież głośno – że ze świecą szukać ciekawych ról dla kobiet po pięćdziesiątce; że telefony niegdyś rozchwytywanych gwiazd z czasem dzwonią coraz rzadziej.
Ale przecież nie trzeba obracać się w blasku reflektorów, by się z tym utożsamiać – dyskryminacja ze względu na wiek to nie tylko domena show-biznesu. W wywiadzie dla magazynu „The Cut” Berry opowiedziała o osobistej perspektywie, aby dodać otuchy swoim rówieśniczkom z różnych środowisk. Nawiązując do swojej bohaterki w nadchodzącym filmie „Crime 101” powiedziała: „Jej postać była dla mnie tak autentyczna. Każda z nas dochodzi do takiego wieku, kiedy czuje, że jest spychana na margines, deprecjonowana. Czujesz to w pracy. Czujesz to ze strony społeczeństwa”. Jednocześnie aktorka zaznaczyła, że nie zamierza poddać się tym krzywdzącym realiom i będzie aktywnie działać na rzecz kobiecego zdrowia i dobrostanu po pięćdziesiątce.
– Stanowczo postawiłam, że nie pozwolę, aby mnie wymazano. Podjęłam się menopauzalnej misji. Będę głośniejsza niż kiedykolwiek wcześniej – zapowiedziała.
– Mam prawie 60 lat. Walka o zdrowie kobiet stała się ważną sprawą w drugim akcie mojego życia. Od 30 lat jestem aktorką, ale to, co daje mi poczucie mocy i prawdziwą radość, to możliwość skupienia się na świadomości i edukacji kobiet w kwestiach zdrowia. Nie potrafię wyobrazić sobie lepszego sposobu na spędzenie kolejnego rozdziału – tłumaczyła. Berry nie gryzie się przy tym w język i nie pomija szczegółów, które wielu mogłoby uznać za zbyt intymne. Podczas rozmowy otwarcie odniosła się między innymi do problemu suchości pochwy, który „dotyka ponad 60% kobiet” i nierzadko niekorzystnie wpływa na ich życie seksualne. – Jeśli zaczniemy o tym rozmawiać i śmiać się, wstyd i zażenowanie znikną – przekonuje.
Halle Berry od dawna angażuje się w temat menopauzy. Już trzy lata temu podczas Cannes Lions Festival of Creativity zwracała się do kobiet z apelem o życie pełną piersią bez względu na wiek. – Teraz mam najwięcej do zaoferowania. Jestem mocno osadzona w swojej kobiecości. Wiem, kim jestem i co mam do powiedzenia. W końcu zdałam sobie sprawę, jakie to cenne, nawet jeśli nikt inny się z tym nie zgadza – mówiła.
Aktualnie poszła o krok dalej i uruchomiła autorski projekt Respin, opisywany jako „wzmacniająca społeczność, redefiniującą menopauzę i kobiecą długowieczność”. Materiały edukacyjne sygnowane przez aktorkę znajdziecie m.in. na Instagramie.
Źródło: Rachel Burchfield, „Halle Berry Speaks Candidly About Being "Marginalized, Devalued" at 59 Years Old and Her Fight to Not “be Erased””, instyle.com [dostęp: 07.02.2026]