Zdarzyło ci się przychylić komuś nieba, a w zamian otrzymać tylko niewdzięczność i lekceważenie? Niestety czasem zapominamy, że gdy dasz niektórym ludziom palec, wezmą całą rękę. Zamiast więc zawsze trzymać serce na dłoni, niekiedy trzeba zacisnąć pięść i zawalczyć przede wszystkim o samą siebie, a nie o dobre samopoczucie każdego wokół. Oto cztery przykłady zachowań, z którymi nie warto przesadzać, by inni nie rozstawiali cię wiecznie po kątach.
Pozbycie się nawyków, przez które inni widzą w tobie osobę miłą, ugodową i „do rany przyłóż”, a przy tym łatwą do wykorzystania i niegodną większego respektu, nie zawsze jest proste. Zachowania te nie biorą się ze słabości ani naiwności. Najczęściej są efektem wychowania albo sposobem na przystosowanie się do świata. W końcu większości z nas zależy na odnalezieniu swojego miejsca w grupie, a najprostszym sposobem na zdobycie akceptacji i poczucia bezpieczeństwa wydają się uległość, uprzejmość oraz gotowość do spełniania cudzych oczekiwań. A jednak rola grzecznego potakiwacza w pracy niekoniecznie zapewni ci uznanie i awanse, a bycie na każde zawołanie rodziny i przyjaciół nie musi oznaczać, że oni także pójdą za tobą w ogień. Rzecz jasna nie chodzi też o to, by stać się człowiekiem wyzutym z wszelkich odruchów serca czy zasad kindersztuby, lecz aby nie pozwalać sobie wejść na głowę i nie stać się nieszczęśliwym people pleaserem. Warto wiedzieć, gdzie postawić granicę, aby inni się tobą nie wysługiwali i nie brali twojej dobroci za pewnik, nie dając od siebie nic w zamian.
Jak zauważa na portalu Forbes psycholog Mark Travers, uprzejmość w relacjach nie jest moralnie neutralna. To ważny komunikat, który pokazuje innym, na ile mogą sobie wobec ciebie pozwolić. Istnieją zachowania, które choć wydają się pożądane i zupełnie naturalne, mogą sprawić, że ludzie przestaną darzyć cię należnym szacunkiem – bo wyczują, że sama umniejszasz swojej wartości i nie potrafisz powiedzieć „stop” w momencie nadużyć. Nie muszą przy tym okazywać braku respektu w sposób jawnie agresywny. Często robią to poprzez drobne sygnały: sprawiają, że czujesz się pomijana i traktowana jak coś oczywistego, nie pytają o twoje zdanie, z góry zakładając, że zgodzisz się na każdy scenariusz, przesuwają twoje potrzeby i uczucia na dalszy plan... Oto cztery nawyki, które mogą do tego prowadzić.
Ktoś składa ci propozycję lub prosi o pomoc, a ty musisz odmówić. To, że na jego twarzy pojawi się cień rozczarowania czy grymas niezadowolenia, wcale nie oznacza, że musisz bez mrugnięcia okiem zasypać go litanią przeprosin i usilnych tłumaczeń. Nie możesz w każdej sytuacji brać odpowiedzialności za emocje innych ani podejmować decyzji, kierując się wyłącznie ich reakcjami. Często skuteczniejsze jest krótkie i pewne „dziś nie mogę przyjść” niż: „Nie mogę dziś przyjść, bo jestem zmęczona i mam dużo pracy, ale naprawdę bardzo chciałabym do was dołączyć”. Wymieniając mnóstwo powodów, słabsze argumenty odbierają siłę tym mocniejszym. Z czasem inni mogą uznać, że twoje „nie” niewiele znaczy – że zawsze mogą wymusić na tobie zmianę zdania naciskami czy emocjonalnym szantażem.
Czytaj także: 4 rzeczy, za które nigdy nie przepraszają ludzie o wysokim poczuciu własnej wartości
2. Nadmierne łagodzenie swoich próśb
Z równie dużym słowotokiem możemy mieć do czynienia, gdy to ty musisz poprosić kogoś o wsparcie. Nawet jeśli wiesz, że sprawa jest niecierpiąca zwłoki, a bez pomocnej dłoni ani rusz, do prośby dodajesz zawsze życzliwe „bez pośpiechu”, „jak będziesz mieć chwilę”, „jeśli nie możesz, to nic nie szkodzi”, „nie chcę sprawiać kłopotu”? Zapewne wydaje ci się, że dzięki temu nie wypadasz jak osoba narzucająca się i irytująca. Niestety jednocześnie wysyłasz komunikat, że komfort rozmówcy jest dla ciebie dalece ważniejszy niż twoja własna, paląca potrzeba. Tymczasem większa bezpośredniość może sprawić, że prośba zostanie potraktowana poważniej. Jeśli zawsze brzmisz opcjonalnie, jakby chodziło o drobiazg, nawet w sytuacjach krytycznych, inni mogą podświadomie spychać cię na dalszy plan – i to wcale nie ze złej woli, ale ze względu na komunikaty, jakie sama wysyłasz. Choć „proszę, przepraszam i dziękuję” to nadal magiczne słowa, pamiętaj, że jasne komunikowanie swoich potrzeb nie musi być od razu tożsame z roszczeniowością i brakiem dobrego wychowania.
Za wszelką cenę chcesz być osobą, do której najbliżsi mogą zadzwonić z najmniejszą błahostką o każdej porze dnia i nocy? Jak zauważa Travers, takie zachowanie może działać na twoją niekorzyść. Badania opublikowane w czasopiśmie „Behavioral Sciences” wykazały, że gdy ktoś jest łatwo osiągalny – nigdy nie zwleka z odpowiedzią na wiadomość, przystaje chętnie na każdą zaproponowaną datę spotkania, potrafi po cichu rezygnować ze swoich planów, by pomóc innym – jego czas może być nieświadomie odbierany jako niewyczerpywalny. A kiedy inni mają ograniczone zasoby, czy to przez napięty grafik, czy zmęczenie, kierują swoją uwagę ku temu, co wydaje się rzadkie i trudne do zdobycia. I choć wspaniale jest mieć w swoim życiu zaufanych ludzi, na których zawsze można liczyć, warto jednocześnie ustalić swoje osobiste priorytety. Nie wszystko na okrągło musi kręcić się wokół innych. Nawet jeśli bardzo ich cenimy, czasem to my sami powinniśmy stać się centrum własnego świata.
Czytaj także: „Kiedy mi wreszcie odpisze?!” 6 powodów, dla których ludzie zwlekają z odpowiedzią na wiadomości
4. Branie odpowiedzialności za cudze emocje
Zdarza ci się ukrywać własne emocje w obawie, że inni mogliby poczuć się przez nie niekomfortowo? Pamiętaj, że tłumienie tego, co naprawdę czujesz w środku, niesie ze sobą psychologiczny koszt – przestrzega Travers. Zdrowe relacje opierają się na współregulacji, a nie jednostronnej pracy emocjonalnej. Zamiast dźwigać cały ciężar na swoich barkach, pozwalając drugiej osobie zwierzać się z wątpliwości, a samej milcząc o tym, co ci w duszy gra, staraj się budować związki oparte na równowadze i wzajemności. Masz prawo do szczerości, poszukiwania zrozumienia i wspólnego przechodzenia przez trudne momenty – bez konieczności poświęcania własnego dobrostanu.
Artykuł opracowany na podstawie: Mark Travers, „4 Polite Habits That Train Others To Disrespect You, By A Psychologist”, forbes.com [dostęp: 07.02.2026]