Żakiet jak pancerz, talie jak z reklamy Diora i świecidełka jak z teledysków Madonny w erze Blonde Ambition. Styl „Glamoratti” to nie tylko powrót do estetyki lat 80., ale też komentarz do współczesności: chaosu, lęków i potrzeby, by choć na chwilę poczuć władzę.
Power dressing wraca. Glamoratti – co oznacza ten trend?
Gdy Pinterest opublikował swój raport Pinterest Predicts 2026, termin Glamoratti pojawił się obok takich haseł jak „dramatyczne ramiona”, „neony” i „złote mankiety”. Sydney Stanback, globalna szefowa działu trendów, tłumaczy to jako „power dressing z twistem”.
Zasady są proste: silna sylwetka, wyrazisty materiał, bezczelna pewność siebie. Inspiracje? Thierry Mugler, Claude Montana, Gianni Versace i Azzedine Alaïa – projektanci, którzy dekady temu pokazali, że kobieta w dobrze skrojonym garniturze może wyglądać jak ikona i poruszać się jak generał.
Skąd ten renesans mody lat 80.?
Za tym powrotem kryją się nie tylko estetyczne tęsknoty. To odpowiedź na czasy niepokoju. Jak podkreśla raport Depop 2026, aż 65% badanych sięga po inspiracje z przeszłości, a 80% celowo łączy w stylizacjach elementy z różnych dekad. TikTok wylansował styl corporatecore; raport Pinterest Predicts odnotował z kolei wzrost zainteresowania hasłem „80s luxury” aż o 225%. Myślisz, że to kolejny internetowy trend? Nie tym razem: wystarczy spojrzeć na wybiegi – Saint Laurent prezentuje kolekcję pełną dramatycznych ramion i rzeźbiarskich sylwetek, Schiaparelli gra konstrukcją i złotem, a Chanel pod wodzą Matthieu Blazy’ego przywraca ducha „kobiety sukcesu z 1983 roku”, cytując czasy, gdy Karl Lagerfeld tchnął nowe życie w dom mody. Nostalgia ma dawać komfort, a silny ubiór – poczucie kontroli. Tak jak w latach 80., kiedy kobiety szturmowały korporacyjne biura, dziś znów szukamy mody, która daje siłę – choćby iluzoryczną.
Od lewej: Saint Laurent, Schiaparelli, Chanel (fot. Launchmetrics)
Dr Elizabeth Way z Fashion Institute of Technology przypomina, że ówczesna moda była odbiciem konserwatywnego zwrotu politycznego i rosnącej przepaści ekonomicznej. Brzmi znajomo? Dzisiejszy klimat społeczno-gospodarczy ma z tym zaskakująco wiele wspólnego. Inflacja, rosnące bezrobocie, napięcia polityczne – wszystko to sprawia, że moda reaguje defensywnie. Tkaninami błyszczącymi jak pancerz, marynarkami jak zbroje i dodatkami, które mówią: „Nie zaczynaj ze mną”.
Jak nosić się w stylu Glamoratti? Sekret tkwi w proporcji
Mimo całej swojej teatralności, Glamoratti nie oznacza stylizacji rodem z „Dynastii”. Kluczowa jest równowaga. Gościnie ostatnich tygodni mody w Kopenhadze i Nowym Jorku udowodniły, że wystarczą dwa mocne akcenty – np. wyraźne ramiona i ostra talia, albo jaskrawy print zestawiony z prostą bazą – by oddać ducha trendu. Biżuteria? Złota, masywna, wyraźna. Za to makijaż powinien być miękki, fryzura – gładka. Glamoratti nie potrzebuje hałasu, bo przemawia wyraźnie samą formą.
(Fot. Launchmetrics)
To styl, który wymaga dyscypliny. Ale nagroda jest konkretna: kiedy wejdziesz w dobrze skonstruowaną marynarkę z mocną linią ramion, zrozumiesz, że moda potrafi być bronią – nie tylko ozdobą.