Na miejscu Margot Robbie pewnie nie potrzebowałybyśmy w ogóle różu, aby na twarzy pojawiły nam się wypieki – wystarczyłoby jedno spojrzenie Jacoba Elordi. Ale jeśli akurat nie masz w swoim zasięgu faceta, który wywołuje tyle emocji co filmowy Heathcliff – oto róż do policzków, który da ci podobny efekt.
Siân Miller, charakteryzatorka pracująca przy najnowszej adaptacji „Wichrowych Wzgórz” Emerald Fennell, zdradziła, za pomocą jakich kosmetyków stworzyła płomienny rumieniec na twarzy Margot Robbie. Dla Miller ponoć ważne było, aby policzki Cathy wyglądały jak smagane wiatrem. Podejrzewamy jednak, że kryło się za tym coś więcej i zaróżowiona skóra bohaterki miała sygnalizować stan miłosnego podekscytowania. A mówiąc zupełnie wprost: podniecenia.
Kadr z filmu „Wichrowe Wzgórza” (Fot. materiały prasowe)
Był już na rynku róż, który miał przyprawiać kobiety o intensywny rumieniec jak po cielesnym akcie. To oczywiście kultowy Orgasm od NARS. Siân Miller na planie „Wuthering Heights” sięgnęła jednak po inne produkty. Aby odtworzyć na policzkach Cathy pulsujące od wzburzonej krwi wypieki, wybrała aż trzy róże: Rare Beauty Soft Pinch Liquid Blush (odcienie Hope i Happy), Merit Flush Balm (Apres i Postmodern) i N°1 de Chanel Lip and Cheek Balm w odcieniu Berry Boost. W sumie trzy produkty w pięciu odcieniach.
N°1 de Chanel balsam do ust i policzków w odcieniu Berry Boost, 249 zł (Fot. materiały prasowe)
W przypadku charakteryzatorki, która codziennie przynosi na plan swój makijażowy kuferek pełen skarbów, zastosowanie na raz tylu kosmetyków nie jest niczym dziwnym. Ale jeśli miałybyśmy wybrać z tej trójki tylko jeden produkt najlepiej odwzorowujący kolor płonących policzków, byłby to zdecydowanie balsam Chanel w odcieniu Berry Boost. Jego odcień jest maksymalnie zbliżony do zabarwienia szczypiącej od mrozu skóry albo twarzy, którą oblał zawstydzony rumieniec. Kosmetyk jest też najbardziej uniwersalny, bo można stosować go zarówno na policzki, jak i usta. Dodatkowo, jego maślana formuła doskonale nawilża i rozświetla cerę.
W rozmowie z „Allure” Siân Miller przyznała, że inspiracją do stworzenia makijażu Margot Robbie był popularny dwa lata temu trend pomegranate girl. Wtedy właśnie na TikToku modne było malowanie policzków różem tak, aby wyglądać na zawstydzoną albo jakby wróciło się z długiego, zimowego spaceru. Żeby odtworzyć podobny look, róż aplikujemy dość obficie, rozcierając go od kości policzkowych ku kącikom ust. Daje to efekt żywych, krwistoczerwonych wypieków, które wstąpiły na twarz pod wpływem przyspieszonego pulsu - na przykład w reakcji na widok namiętnego kochanka...