Dresy przestały być jedyną odpowiedzią na potrzebę wygody – i dobrze, bo nie zawsze mamy ochotę wyglądać jak w drodze na trening. Spodnie z dzianiny dają ten sam komfort, ale mają w sobie o wiele większą klasę.
Moda od jakiegoś czasu flirtuje z estetyką „minimum wysiłku, maksimum efektu” – i nie jest to lenistwo, tylko nowa definicja luksusu. Przykład? Gigi Hadid, która w codziennych stylizacjach chętnie wybiera kaszmirowe spodnie od własnej marki Guest in Residence. Prosta nogawka i dobry skład robią tu całą robotę: efekt jest swobodny, ale nie niedbały.
(Fot. Jose Perez/Bauer-Griffin/GC Images)
Cała ich siła polega na balansie: mają być miękkie, ale nie bezkształtne; swobodne, ale nie piżamowe. Najbardziej wdzięczne są fasony o prostej nogawce: wyglądają szlachetniej, wydłużają sylwetkę i łatwiej adaptują się z noszenia „po domu” do wyjścia na miasto. Nie bez znaczenia jest też skład materiału. Kaszmir i wełniane mieszanki robią to, czego nie potrafi wiele klasycznych dresów: układają się szlachetnie, trzymają formę i wyglądają dobrze nawet wtedy, gdy stylizacja jest bardzo prosta.
Ale uwaga! Dzianina dzianinie nierówna – cienka, lekka i sprężysta (merino, mieszanki wełny) układa się inaczej niż gruba, puchata włóczka akrylowa. Jeśli ma to być „jeden zakup na lata”, prosty fason z dobrej mieszanki wełny to pewniak: sprawdza się w podróży, na spacerze, przy pracy z domu i wtedy, gdy chcesz wyglądać na luzie, ale czuć się „ogarnięta”.

Jeśli legginsy są dla ciebie zbyt „treningowe”, dzianinowa alternatywa rozwiązuje problem bez kombinowania. Lekkie sploty z wełny merynosa albo kaszmiru noszone z obszernym swetrem i ciepłym okryciem tworzą przytulną zimową stylizację w stylu après-ski.
Dzianinowe spodnie działają też świetnie w duecie z dopasowaną górą — zestawy robią wrażenie dopracowania nawet wtedy, gdy w praktyce są przemyślanym „zestawem ratunkowym”. Równie dobrze sprawdza się biały T-shirt i kardigan, czyli klasyk do załatwiania spraw na mieście. A jeśli twoje biuro jest po lżejszej stronie smart casualu, możesz zestawić je z koszulą i marynarką oversize. W skrócie: dzianinowe spodnie robią to, co dresy obiecywały od zawsze: komfort, tylko bez sportowego skojarzenia i z większą dozą elegancji.
Jako maniaczka kupowania z drugiej ręki, moim pierwszym odruchem było zajrzenie na Vinted – polowałam na komplet z wełny merynosa z sieciówki Cubus, która od kilku lat niestety nie jest już dostępna w Polsce. Jeśli jesteś w stanie uzbroić się w cierpliwość i skrolować godzinami swój feed w poszukiwaniu wybranego koloru i rozmiaru, bardzo polecam takie rozwiązanie. Ale jeśli nie – całe szczęście dzianinowe spodnie z wełny są też w ofercie wielu innych marek.
Szczególnie godna uwagi jest Dilling – wybór jest ogromny, od spodni do jogi po zwykłe legginsy i fasony z szeroką nogawką. Cała produkcja odbywa się w sposób etyczny na Litwie, składy są bezbłędne (czysta wełna merino albo blend z jedwabiem!), a ceny – nie zaporowe. Sieciówki też miło zaskakują nas dobrymi składami: Reserved, COS i Intimissimi mogą poszczycić się modelami z czystej wełny merino albo kaszmiru.
Zobacz wybrane modele dzianinowych spodni z wełny:
Dilling, damskie spodnie z wełny z merynosów z szerokimi nogawkami
469,99 zł
(mat. prasowe)
Reserved, spodnie z wełny merino
299,99 zł
(mat. prasowe)
COS, szerokie spodnie z parzonej wełny merino
450 zł
(mat. prasowe)
Mybasic, bordowe spodnie z wełny merino
279,99 zł
(mat. prasowe)
Intimissimi, długie spodnie palazzo 100% kaszmir
629,90 zł
(mat. prasowe)