Podczas finału tańca na lodzie Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 pojawił się nieoczywisty, a dla polskich widzów znaczący akcent. Fińska para Juulia Turkkila i Matthias Versluis zatańczyła do utworu „Obcy astronom” – legendarnej kompozycji autorstwa Grzegorza Ciechowskiego i Zbigniewa Krzywańskiego z repertuaru zespołu Republika.
W pierwszej części programu Juulia Turkkila i Matthias Versluis zatańczyli do fragmentu utworu „Bewitched”, by następnie przejść do nastrojowych, charakterystycznych dźwięków „Obcego astronoma”. Kultowy utwór z 1984 roku wybrzmiał w nowej, subtelnej aranżacji Hani Rani i Dobrawy Czocher. Melancholijna i nieco tajemnicza kompozycja idealnie wpisała się w dramaturgię układu.
Za program dowolny Turkkila i Versluis otrzymali 118,07 punktów. Łączny wynik 196,03 punktu (z uwzględnieniem tańca rytmicznego) dał Turkkili i Versluisowi 12. miejsce w klasyfikacji końcowej. Choć nie stanęli na podium, ich występ został zauważony i doceniony – także w Polsce. Komentatorzy Eurosportu podkreślali mistrzowską konstrukcję programu oraz wyraźne nawiązanie do klasycznych form tańca, w tym tanga, które dziś rzadko pojawia się w olimpijskich choreografiach.
Czytaj także: Dlaczego nie mogliśmy polskiej reprezentacji ładniej ubrać?
Złoty medal w rywalizacji par tanecznych wywalczyli Francuzi, srebro trafiło do Amerykanów, a brąz do Kanadyjczyków. Polacy nie startowali w tej konkurencji, jednak obecność kompozycji Ciechowskiego w olimpijskim finale stała się symbolicznym akcentem naszej kultury na światowej scenie sportowej.
„Obcy astronom” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów Republiki – z charakterystyczną linią melodyczną i poetyckim tekstem. Ponad cztery dekady po premierze kompozycja wciąż inspiruje i porusza, a jej wybrzmienie na olimpijskim lodzie pokazuje, że polska muzyka jest ceniona na świecie. Nie bez znaczenia jest fakt, że fińska para łyżwiarzy sięgnęła po aranżację utworu w wykonaniu Hani Rani, która w mistrzowski sposób nadała klasycznej piosence nową głębię. Oszczędna, nastrojowa i pełna napięcia interpretacja sprawiła, że utwór z lat 80. naturalnie wybrzmiał na olimpijskim lodzie wpisując się w dramaturgię współczesnego tańca.