1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. „Nie pozwalamy sobie na kontakt ze sobą”. Halina Piasecka o emocjonalnym wyczerpaniu | „Ukryte piękno”, odc. 20

„Nie pozwalamy sobie na kontakt ze sobą”. Halina Piasecka o emocjonalnym wyczerpaniu | „Ukryte piękno”, odc. 20

- Zauważenie emocji i spojrzenie na nie z boku to pierwszy klucz do sukcesu - mówi psycholożka, Halina Piasecka w 20. odcinku podcastu „Ukryte piękno”. To rozmowa o uczuciach, które spychamy pod powierzchnię – i o cenie, jaką za to płacimy. Bo one nie znikają, tylko zmieniają formę.

Uśmiech zamiast złości. „Wszystko OK” zamiast smutku. W tym odcinku podcastu „Ukryte piękno” Magdalena Kuszewska rozmawia z psycholożką Haliną Piasecką

Emocje, których nie było wolno czuć

„Nie potrafimy nazwać emocji nawet tych podstawowych. Nie nauczono nas tego. Wręcz oczekiwano np. w dzieciństwie, że tych emocji nie będziemy okazywać” – mówi Halina Piasecka. Bo jeśli nie umiemy rozpoznać, co czujemy, to jak mamy o siebie zadbać?

W wielu domach emocje były problemem do rozwiązania, a nie doświadczeniem do przeżycia. Złość była „niegrzeczna”, smutek – „przesadzony”, a lęk – „bez sensu”. W dorosłości płacimy za to wysoką cenę: napięciem, wyczerpaniem, relacjami, które nie wytrzymują ciężaru niewypowiedzianych rzeczy.

Kiedy emocje wracają tylnymi drzwiami

Tłumienie emocji nie działa, tzn. działa, ale tylko na chwilę. Potem wraca w ciele: bezsennością, napięciem, rozdrażnieniem. „Zarządzać emocjami, a je tłumić, to są dwie różne rzeczy” – podkreśla Piasecka.

Właśnie dlatego tak ważne jest rozróżnienie: regulacja nie polega na tym, żeby „się ogarnąć”, tylko żeby zrozumieć, co się z nami dzieje. Bo – jak mówi psycholożka – „każda emocja jest jakąś informacją”. Problem zaczyna się wtedy, gdy ignorujemy te sygnały zbyt długo.

Emocjonalne wyczerpanie: cichy kryzys

Kiedy mówimy o emocjonalnym wyczerpaniu? Wtedy, gdy już nie czujemy nic – albo czujemy wszystko naraz, ale bez kontroli. To moment, w którym organizm przestaje nadążać za napięciem. I choć często kojarzymy go z pracą, równie często zaczyna się w życiu prywatnym – od niepostawionych granic, od przemilczanych potrzeb.

„Przekraczane są granice u osób, które nie wiedzą, gdzie te granice są. Sami nie wiemy, gdzie są nasze granice i jakie są nasze potrzeby” – mówi Piasecka. Dlaczego tak trudno nam być dla siebie wyrozumiałymi? Bo łatwiej jest analizować, poprawiać, oceniać – niż po prostu być ze sobą. „Najważniejsze to mieć ze sobą kontakt. Nie pozwalamy sobie na kontakt ze sobą” – zauważa psycholożka. Taka autoempatia wymaga zatrzymania. A tego dziś boimy się najbardziej. Dlatego jednym z najprostszych – i najtrudniejszych – narzędzi jest uważność na to, co czujemy tu i teraz. „Zauważenie emocji i spojrzenie na nie z boku to klucz do sukcesu”.

„Regulacji emocji uczymy się od rodziców”

Ukrywanie emocji przy dzieciach to temat, który w rozmowie wybrzmiewa szczególnie mocno. Bo dzieci nie uczą się tego, co mówimy – tylko tego, co robimy. - Regulacji emocji uczymy się od rodziców - podkreśla ekspertka. Jeśli dorosły ich nie nazywa, dziecko też nie będzie tego robić. Jeśli dorosły udaje, że „nic się nie stało”, dziecko uczy się, że emocje należy ukrywać. Efekt? Kolejne pokolenie ludzi, którzy czują – ale nie wiedzą co.

Nie chodzi o rewolucję, ale o małe, powtarzalne gesty. „Warto prowadzić dziennik emocji” – mówi Piasecka. To jedno z narzędzi, które pozwala zobaczyć siebie z dystansu. Bo – jak przypomina psycholożka – „nie ma życia bez stresu”. Ale może być życie z większą świadomością.

Książka Haliny Piaseckiej „Czuję, więc jestem. Jak rozumieć i regulować emocje” (Wydawnictwo Zwierciadło) to nie poradnik z szybkimi rozwiązaniami, lecz zaproszenie do uważnego kontaktu ze sobą. Autorka pokazuje, że emocje nie są przeszkodą, ale podstawowym systemem informacji o naszym życiu – wpływają na decyzje, relacje i sposób radzenia sobie ze stresem.

Piasecka łączy wiedzę psychologiczną i neurobiologiczną z praktyką codzienności. Zamiast gotowych recept proponuje zestaw narzędzi: od technik oddechowych i uważności, przez zmianę perspektywy myślenia, po prowadzenie dziennika emocji czy praktykę wdzięczności.

To książka o tym, że odporność psychiczna nie polega na braku trudnych emocji, ale na zdolności powrotu do równowagi – i na odwadze, by czuć, zamiast udawać, że nic się nie dzieje.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email