Marzec przynosi nie tylko pierwsze powiewy wiosny, ale też prawdziwy wysyp premier, obok których trudno przejść obojętnie. Wśród nich są głośne powroty, thrillery autorów międzynarodowych bestsellerów, długo wyczekiwane kontynuacje i książki, które skłaniają do zatrzymania się na dłużej. Wybrałam kilka tytułów, które w tym miesiącu zdecydowanie warto mieć na radarze.
Spis treści:
-
-
„W tym miejscu cienie nigdy nie zasypiają”, Catherine Reiss (Wydawnictwo Nocą, premiera: 4 marca)
-
„Kierunek zemsta”, Riley Sager (wyd. Mova, premiera: 11 marca)
-
„Mimika”, Sebastian Fitzek (Wydawnictwo Albatros, premiera: 11 marca)
-
„Lokatorka”, Freida McFadden (wyd. Czwarta Strona, premiera: 11 marca)
-
„Młócka. Reportaże o pracy przyszłości”, Marek Szymaniak (wyd. Czarne, premiera: 18 marca)
-
„Właśnie, że tak! Nigdy w życiu 20 lat później”, Katarzyna Grochola (Wydawnictwo Literackie, premiera: 25 marca)
-
„Odpowiedź kryje się w tobie”, Katarzyna Wolwowicz (Wydawnictwo Zwierciadło, premiera: 25 marca)
-
„Czuję, więc jestem. Jak rozumieć i regulować emocje”, Halina Piasecka (Wydawnictwo Zwierciadło, premiera: 25 marca)
Naszą listę marcowych premier otwiera długo wyczekiwany trzeci tom serii „Miejsce styku” Catherine Reiss. „Jeśli myślałaś, że przetrwanie w tym miasteczku było trudne, przygotuj się – prawdziwe zło dopiero wychodzi z cienia”.
Po dramatycznych wydarzeniach z poprzednich części bohaterowie mieli nadzieję, że najgorsze mają za sobą. Nic bardziej mylnego – kiedy po katastrofie lotniczej zbiegli więźniowie przejmują kontrolę nad pensjonatem Starej Szkoły, grupa ocalałych, w tym Kellerowie, ucieka do labiryntu podziemnych tuneli. Dotychczasowe zasady przestają obowiązywać, bo teraz liczy się tylko jedno: odbić pensjonat. W tym celu trzeba będzie stawić czoła nie tylko najgroźniejszemu drapieżnikowi, jakim jest człowiek, lecz także temu, co kryje się w mroku. A w tym miejscu cienie nigdy nie zasypiają… Gotowa odkryć dalsze losy rodziny Kellerów? Pierwsze recenzje sugerują, że to będzie jedna z tych książek, dla której zarwiesz noc.
(Fot. materiały prasowe)
„Kierunek zemsta” to wśród fanów thrillerów zdecydowanie jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Nic dziwnego – każda książka spod pióra Rileya Sagera to fenomenalna, trzymająca w napięciu i pełna zwrotów akcji rozrywka. Tym razem zaś autor zabiera nas do roku 1954, na pokład luksusowego pociągu sunącego nocą do Chicago.
Anna Matheson zaprasza w podróż niczego nieświadome sześć osób, które przed laty zrujnowały jej życie. Plan jest prosty: konfrontacja i oddanie winnych w ręce sprawiedliwości na końcu trasy. Sytuacja jednak się komplikuje, gdy w trakcie jazdy dochodzi do morderstwa. Uwięzieni w wagonach pasażerowie zaczynają podejrzewać siebie nawzajem, a atmosfera gęstnieje z każdą godziną. To książka w duchu klasycznych kryminałów, ale podana w dynamicznej formie – idealna dla tych, którzy lubią zagadki typu „kto zabił?” i nagłe zwroty akcji. Nowoczesny hołd dla Agathy Christie? Na to wygląda.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 6 dobrych książek na wieczór – od tych, które utulą cię do snu, po te, dla których zarwiesz noc
I kolejna głośna premiera – zwłaszcza że przy jej okazji Sebastian Fitzek, jeden z najpopularniejszych niemieckich pisarzy, przyjedzie na Poznańskie Targi Książki. Już 14 marca Adam Szaja porozmawia z autorem m.in. o jego najnowszej powieści „Mimika”, w której największym zagrożeniem okazuje się własny umysł…
Hannah Herbst jest wybitną ekspertką od analizy mikroruchów twarzy. Potrafi dostrzec to, czego inni nie widzą, a jako policyjna konsultantka pomogła skazać wielu brutalnych przestępców. Od czasu operacji ma jednak problemy z pamięcią – i właśnie wtedy staje przed najbardziej przerażającym przypadkiem w swojej karierze. Całkowicie niewinna kobieta przyznaje się do bestialskiego zamordowania swojej rodziny. Z masakry ocalał tylko jej kilkuletni syn. Po przyznaniu się do winy kobieta ucieka z więzienia, a policja dysponuje jedynie krótkim nagraniem wideo. Na jego podstawie Hannah będzie musiała stwierdzić, czy kobieta mówi prawdę. Problem w tym, że morderczynią uwiecznioną na nagraniu jest… ona sama. Brzmi totalnie intrygująco!
(Fot. materiały prasowe)
Freida McFadden to jedna z najpłodniejszych amerykańskich autorek thrillerów, która co rusz zaskakuje nas kolejnym tytułem. Jednak, co najważniejsze – jakość idzie tu w parze z ilością. Najnowsza książka autorki trafi na półki księgarń już 11 marca.
By podreperować budżet, Blake Porter postanawia wynająć pokój w swojej kamienicy. Kandydaci okazują się dalecy od ideału – dopóki nie zjawia się Whitney. Jest uprzejma, urocza i bezproblemowa. Ale czy na pewno? Z czasem w kamienicy zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. W powietrzu unosi się słodkawy zapach rozkładu, sąsiad odnosi się do Blake’a z niechęcią, w nocy budzą go dziwne odgłosy, a relacja z narzeczoną wyraźnie się psuje… Czy to zbieg okoliczności, czy starannie zaplanowana gra? Freida McFadden doskonale wie, jak zamienić dom w przestrzeń grozy. Nie mogę się doczekać, jakie plot twisty wymyśliła tym razem…
(Fot. materiały prasowe)
W marcu znajdzie się też coś dla fanów polskich reportaży. W „Młócce” Marek Szymaniak przygląda się światu pracy w momencie technologicznej rewolucji – i robi to z charakterystyczną dla siebie uważnością na zwykłego człowieka. Rozmawia z osobami, których codzienność już teraz kształtują algorytmy, aplikacje i systemy nadzoru.
Autor zagląda do hal logistycznych, biur, na place budowy i do przestrzeni wirtualnych, pokazując, jak automatyzacja i sztuczna inteligencja zmieniają reguły gry – często szybciej, niż jesteśmy w stanie to zauważyć. Nie interesują go jednak wyłącznie spektakularne wizje przyszłości rodem z Doliny Krzemowej. Znacznie ważniejsze są konkretne historie: zmęczenie, niepewność, presja wyników, ale też nadzieje i próby odnalezienia się w nowym porządku. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy chcą lepiej zrozumieć świat, w którym pracujemy – i będziemy pracować.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 7 książek z ostatnich lat, które mają mniej niż 200 stron. Krótkie – ale zostają w głowie na długo
Po dwóch dekadach Katarzyna Grochola wraca do bohaterki, którą pokochały miliony czytelniczek. A także do Adama, Tosi, Uli i Eksia. Co słychać u Judyty po 20 latach? Znów musi mierzyć się z codziennością – tyle że dziś jest ona jeszcze bardziej skomplikowana.
Dorosłe dzieci, skomplikowane relacje, pytania o sens życia i o to, czy naprawdę „z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu” – wszystko to splata się w opowieść pełną humoru, ironii i wzruszeń. Bo nawet z najtrudniejszej sytuacji może wyniknąć coś dobrego. Niemożliwe? A właśnie, że tak! Najnowsza powieść autorki to nie tylko sentymentalny powrót, ale też próba odpowiedzi na pytanie, co przez te 20 lat zmieniło się w bohaterach… i w nas samych.
(Fot. materiały prasowe)
Katarzyna Wolwowicz przyzwyczaiła czytelników do historii, w których napięcie budowane jest nie tylko przez zbrodnię, ale przede wszystkim przez emocje i skomplikowane relacje między bohaterami. W swojej najnowszej powieści autorka ponownie zagląda pod powierzchnię pozornie poukładanego życia.
Aneta Konieczna ma wszystko, czego – wydawałoby się – można chcieć: stabilne małżeństwo, dorosłą córkę, dobrą pracę. A jednak pewnego dnia bez słowa wyjaśnienia znika. Wyjeżdża nad morze, kupuje apartament i próbuje zacząć od nowa. Tam poznaje Monikę – młodą, pełną energii kobietę, z którą szybko nawiązuje nić porozumienia. Gdy w nowoczesnym kompleksie dochodzi do brutalnej zbrodni, a sprawa zaczyna przypominać tragedię sprzed lat, wszystko wymyka się spod kontroli. Przeszłość wraca ze zdwojoną siłą, a pytanie „komu można ufać?” nabiera zupełnie nowego znaczenia.
(Fot. materiały prasowe)
Gdyby w szkole uczyli nas tego, jak regulować emocje, wiele dorosłych kryzysów wyglądałoby dziś inaczej. Na szczęście zostają nam książki. „Czuję, więc jestem” to jednak nie poradnik z listą szybkich trików na „lepsze samopoczucie”, lecz zaproszenie do większej uważności i czułości wobec siebie. Autorka zachęca, by zamiast ignorować, tłumić czy na siłę „naprawiać” to, co czujemy, spróbować emocje zrozumieć – i dać im prawo do istnienia.
Halina Piasecka pisze w sposób przystępny, ale z wyraźnym oparciem w wiedzy psychologicznej i neurobiologicznej. A oprócz teorii dostaniemy też konkretne narzędzia: techniki oddechowe i uważnościowe, reframing poznawczy, pracę z przekonaniami, prowadzenie dziennika emocji czy praktykę wdzięczności. Każdy może wybrać to, co najlepiej odpowiada jego potrzebom i wrażliwości. Udanego poznawania siebie i powrotu do równowagi!
(Fot. materiały prasowe)