Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Rodzice
  4. >
  5. Chcesz dobrze, a szkodzisz? 7 „życzliwych” nawyków rodziców i dziadków, które karmią dziecięcy lęk

Chcesz dobrze, a szkodzisz? 7 „życzliwych” nawyków rodziców i dziadków, które karmią dziecięcy lęk

Fot. D. Anschutz/Getty Images
Fot. D. Anschutz/Getty Images
Większość rodziców i dziadków nie ma wątpliwości, że robi wszystko z miłości. Chcą, by dzieci były spokojne, szczęśliwe i wolne od stresu. Starają się ułatwiać im życie, oszczędzać rozczarowań i szybko reagować, gdy pojawia się smutek albo niepokój. Problem polega na tym, że właśnie te dobre intencje bywają źródłem niezamierzonych, negatywnych konsekwencji.

Jak zauważa dr Amy Kincaid Todey, amerykańska psycholożka pracująca na co dzień z dziećmi i ich rodzinami, wielu dorosłych wpada w pułapkę nadmiernej troski. Z miłości organizują swoje życie wokół potrzeb dziecka, wierząc, że im więcej wsparcia, tym lepiej. Tymczasem dziecko do zdrowego rozwoju potrzebuje nie tylko opieki, lecz także przestrzeni na własne doświadczenia, również te trudne.

Psychologowie podkreślają, że nie chodzi o rezygnację z bliskości czy empatii. Chodzi raczej o to, by zauważyć, kiedy pomoc zaczyna odbierać dziecku poczucie sprawczości, a troska zamienia się w sygnał, że świat jest miejscem zbyt niebezpiecznym, by mierzyć się z nim samodzielnie.

Eksperci wskazują siedem powszechnych zachowań, które mogą podkopywać odporność psychiczną u dzieci.

1. Wyręczanie w tym, co dziecko potrafi zrobić samo

Jednym z najczęstszych odruchów dorosłych jest robienie za dziecko tego, co mogłoby zrobić samo. Poprawiamy sznurowadła, kończymy zadanie, sprzątamy niedokładnie złożone klocki, bo przecież „tak będzie szybciej” albo „lepiej”. Z perspektywy dorosłego to drobiazg. Dla dziecka to jednak informacja, że nie jest wystarczająco kompetentne.

Dzieci uczą się pewności siebie właśnie wtedy, gdy mają okazję próbować, mylić się i w końcu osiągać efekt własnym wysiłkiem. Jeśli stale je w tym wyręczamy, pozbawiamy je doświadczenia, które buduje wewnętrzne poczucie, że potrafi coś zrobić.

2. Natychmiastowe ratowanie z każdej trudnej sytuacji

Wielu dorosłych ma ogromny problem z patrzeniem na dziecięcy dyskomfort. Gdy widzimy frustrację, stres czy zbliżającą się porażkę, natychmiast chcemy interweniować. Podpowiadamy odpowiedź, rozwiązujemy konflikt, czy usuwamy przeszkodę z drogi.

Jak tłumaczy dr Dale Atkins, psycholożka i autorka książek dla dzieci, takie reakcje nieświadomie uczą dziecko, że trudne emocje są czymś, czemu nie jest w stanie sprostać. – Z czasem podważa to poczucie pewności siebie i wzmacnia przekonanie, że lęk jest czymś niebezpiecznym, czego należy unikać – wyjaśnia ekspertka.

3. Nadmierne skupienie na emocjach bez uczenia, co z nimi robić

Ostatnie lata przyniosły ogromną zmianę w podejściu do emocji dzieci. Mówimy o nich więcej, nazywamy je i staramy się je normalizować. To bardzo ważny krok, ale jak wszystko, również on może pójść za daleko.

Ciągłe uspokajanie, wielokrotne zapewnianie, że „wszystko będzie dobrze”, czy unikanie sytuacji, które wywołują napięcie, sprawiają, że dziecko nie ma szansy nauczyć się regulować emocji samodzielnie. Zamiast tego uczy się, że lęk trzeba natychmiast zagłuszyć albo obejść szerokim łukiem.

Dzieci potrzebują zapewnienia, że można się bać i mimo to działać. Muszą wiedzieć, że co prawda strach nie znika od razu, ale da się go unieść. – Często okazuje się to skuteczniejsze niż samo uspokajanie – twierdzi Todey.

4. Zbyt dokładne przygotowywanie na każdą ewentualność

Rozmowa przed pierwszym dniem w szkole czy innym ważnym wydarzeniem w życiu dziecka jest potrzebna. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamienia się w wielogodzinne omawianie wszystkich możliwych czarnych scenariuszy.

– U dziecka, które odczuwa lęk, nadmierne przygotowywanie się może potęgować niepewność i podsycać katastroficzne myślenie – zauważa dr Atkins. Zamiast poczucia bezpieczeństwa pojawia się chaos i przekonanie, że wszędzie czai się zagrożenie. Im więcej tych wszystkich „a co jeśli…”, tym dziecku trudniej uwierzyć, że sobie poradzi w realnej sytuacji.

5. Chronienie przed smutkiem, stratą i trudnymi tematami

Wielu dorosłych unika rozmów o śmierci, chorobie czy rozstaniu, szczególnie z młodszymi dziećmi. Chcemy je oszczędzić. Prawda jest jednak taka, że dzieci doskonale wyczuwają napięcie w domu. Gdy słyszą, że „nic się nie stało”, choć czują, że coś jest nie tak, zaczynają wątpić we własne odczucia.

Uczą się wtedy, że negatywne emocje są zbyt przerażające, by się z nimi mierzyć – podkreśla psycholożka, dr Emily Guarnotta. W dorosłym życiu może to skutkować problemami z przeżywaniem żalu czy straty.

6. Dawanie zbyt dużego wyboru

Autonomia dziecka jest ważna, ale nadmiar decyzji bywa dla niego obciążeniem. Dziecko, które musi ciągle wybierać, może zacząć obawiać się, że podejmie złą decyzję i poniesie konsekwencje, których nie uniesie.

Jasne ramy i przewidywalność dają poczucie bezpieczeństwa. Dzieci nie potrzebują pełnej kontroli, by czuć się ważne. Często wystarczy, że wiedzą, czego się spodziewać. – Dzieci zazwyczaj czują się bezpieczniej i mniej lękowo, gdy mają jasne i konsekwentne granice – zauważa dr Guarnotta.

7. Chwalenie inteligencji zamiast wysiłku

Komunikaty w rodzaju „jesteś taki mądry” w teorii mają na celu budowanie pewności siebie. Gdy jednak robi się to zbyt często, dzieci zaczynają łączyć swoją wartość z inteligencją. A to z kolei może sprawić, że dziecko zacznie bać się popełniania jakichkolwiek błędów lub próbowania nowych rzeczy. – Dziecko obawia się, że porażka oznacza, iż nie jest wystarczająco mądre – wyjaśnia dr Guarnotta.

Znacznie zdrowsze jest docenianie starań, wytrwałości i prób. To one uczą, że niepowodzenia są częścią procesu, a nie dowodem braku wartości.

Jeden gest, który naprawdę pomaga

Psychologowie są zgodni, że tym, co najbardziej obniża dziecięcy lęk, jest spokojna, uważna obecność dorosłego. Bez pośpiechu, bez naprawiania i bez moralizowania. Chodzi o bycie obok i pokazanie, że emocje, nawet te trudne, są do zniesienia. Eksperci podkreślają, że takie podejście świetnie rozwija u dziecka inteligencję emocjonalną i rezyliencję.

– Możesz powiedzieć: „Widzę, że bardzo się denerwujesz jutrzejszym sprawdzianem. To zrozumiałe”. Pamiętaj też, by samemu wziąć kilka głębokich oddechów i uspokoić swój układ nerwowy – to pomoże wyciszyć również dziecko – radzi dr Guarnotta. Gdy dorosły potrafi nazwać to, co widzi, i zachować spokój, dziecko bowiem uczy się, że nie musi uciekać przed własnymi uczuciami.

Artykuł opracowany na podstawie: B.A. Mayer, „Psychologists Warn: These 7 ‘Nice’ Gestures from Parents and Grandparents Actually Create Anxiety in Kids”, parade.com [dostęp: 25.02.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE