Autopromocja
WOS - 6 - desktop
WOS - 6 - desktop
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. 7 książek z ostatnich lat, które mają mniej niż 200 stron. Krótkie – ale zostają w głowie na długo

7 książek z ostatnich lat, które mają mniej niż 200 stron. Krótkie – ale zostają w głowie na długo

(Fot. Ed Feingersh/Michael Ochs Archives/Getty Images)
(Fot. Ed Feingersh/Michael Ochs Archives/Getty Images)
Jeśli do tej pory twoją główną wymówką w kwestii nieczytania książek była liczba stron – właśnie wytrąciłam ci ten argument z ręki. Wybrałam siedem krótkich i stosunkowo nowych książek (najstarsza jest z 2020 roku). Wszystkie łączy jedno – żadna nie przekracza 180 stron, za to każda pokazuje, że literatura nie musi być obszerna, żeby była znacząca.

„Trucizny”, Piotr Dardziński, 96 stron (wydana w 2021 roku)

Jedna rodzina, cztery głosy i wspólny dramat, który dla każdego wybrzmiewa nieco inaczej. W mikropowieści Piotra Dardzińskiego ojciec, matka, córka i syn relacjonują to samo „pęknięcie”, ale ze swojego punktu widzenia i przez pryzmat własnych odczuć. Czytelnik zaś zbiera te fragmenty niczym okruchy pamięci, próbując złożyć historię, która nigdy nie będzie spójna ani wygodna.

„Trucizny”, debiut literacki z 2021 roku, to krótka opowieść o życiu i rozpadzie rodziny. Krótka, ale gęsta – każde zdanie niesie ciężar rozpadu więzi, zatruwającej życie traumy i próby nadania sensu temu, czego nie da się usprawiedliwić. Prosty język i skondensowana forma sprawiają, że mimo emocjonalnego ciężaru książkę czyta się jednym tchem.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Do perfekcji”, Vincenzo Latronico, 128 stron (wydana po polsku w 2025 roku)

Anna i Tom mają wszystko, co powinno gwarantować szczęście: kreatywną pracę bez etatu, modnie urządzone mieszkanie w Berlinie i idealne życie, skrupulatnie relacjonowane w mediach społecznościowych. A jednak – coś nie działa. Praca nudzi, grupa przyjaciół się rozpada, a bohaterowie uwięzieni we własnych wyobrażeniach o życiowej perfekcji w końcu chcą znaleźć coś prawdziwszego. Tylko czy to w ogóle możliwe?

„Do perfekcji” to gorzka i mocno aktualna (zresztą wydana w 2025 roku) opowieść, która ukłuje niejedną osobę z pokolenia milenialsów. To książka o zmęczeniu pozorną wolnością, o aktywizmie ograniczonym do kliknięć i frustracji, której nie da się już przykryć kolejnym „ładnym kadrem”. Vincenzo Latronico w charakterystycznym dla siebie chłodnym stylu dokonuje trafnej diagnozy współczesności, a krótka, innowacyjna forma – budząca skojarzenia z instagramową rolkę czy scrollowaniem feedu – tylko wzmacnia przekaz.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: Literatura piękna dla zabieganych. 6 krótkich książek na jeden wieczór

„Zawsze pamiętaj. Chłopiec, kret, lis, koń i burza”, Charlie Mackesy, 128 stron (wydana po polsku w 2025 roku)

Czasem potrzebujemy sięgnąć po książkę, która zaoferuje nam po prostu piękne ilustracje i nieskomplikowane, za to niezwykle mądre myśli. Dlatego też w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć „Zawsze pamiętaj…”, kontynuacji bestsellera Charliego Mackesy’ego. Chwytającej za serce, otulającej, dodającej otuchy i będącej plasterkiem dla duszy.

Chłopiec, kret, lis i koń wracają, by zmierzyć się z burzą – dosłowną oraz metaforyczną – i przypomnieć, że strach, smutek i zwątpienia są częścią życia, ale nie muszą być jego końcem. Przecież wszystko kiedyś minie, po każdej burzy wychodzi słońce – a błękitne niebo nie znika nigdy. Niekiedy zaś, by przetrwać najciemniejsze chwile, wystarczy tylko obecność drugiego człowieka (no i może kawałek ciasta…). To książka prosta w formie, ale nie banalna, w której każde zdanie jest najcenniejszą życiową lekcją – idealna do czytania jednym tchem albo we fragmentach.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Białe noce”, Urszula Honek, 160 stron (wydana w 2022 roku)

W małej podgórskiej miejscowości wszystko wydaje się znajome: ludzie, krajobraz, rytm dnia. A jednak z każdą kolejną stroną atmosfera gęstnieje, a znany świat traci swoją oczywistość. Ktoś umiera, ktoś znika, ktoś krąży w ciemności, a granica między jawą a snem coraz bardziej się rozmywa.

Nominowane do Międzynarodowej Nagrody Bookera „Białe noce” – debiut prozatorski Urszuli Honek – to 13 opowiadań, w których autorka daje wybrzmieć (czasem po raz pierwszy) historiom swoich dawnych sąsiadów z beskidzkiej wsi. Każde opowiadanie skupia się na innej osobie i tym, jak radzi (lub nie radzi) sobie ona z rzeczywistością. Opowieści te, choć zakorzenione w bardzo konkretnym miejscu, łatwo rozszerzają się poza lokalność – pozwalają podstawić własne imiona i przestrzenie oraz przefiltrować je przez osobiste doświadczenie. To proza oszczędna, ale sugestywna, która nie mówi wprost, a raczej osiada w czytelniku powoli i zostaje w nim jeszcze po zakończeniu lektury.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Czytaj także: 5 polskich reportaży, które poszerzą twoje horyzonty. Te tytuły prowokują do głębokich dyskusji

„Poufne”, Mikołaj Grynberg, 160 stron (wydana w 2020 roku)

Mikołaj Grynberg uchyla przed nami drzwi do rodzinnego domu i zaprasza nas w piękną, osobistą podróż. Na 160 stronach śledzimy krótkie migawki z życia kilkupokoleniowej rodziny żydowskiej. To przedstawione niechronologicznie codzienne sceny, pozornie nieistotne, które mówią więcej, niż mogłoby się wydawać. Całość obserwujemy z perspektywy głównego bohatera – niegdyś małego chłopca, syna i wnuka, teraz ojca i męża – do którego jak echo powraca pytanie: „Czyim życiem żyję?”.

Autor łączy czułość z ironią, nie unikając tematów trudnych, przepełnionych doświadczeniem choroby i straty. Przeszłość bywa tu ciężarem, ale też źródłem humoru, który pozwala złapać oddech. To proza intymna, ale wcale nie nachalna, za to uniwersalna. Zaprasza bowiem do stawiania własnych pytań o pamięć, tożsamość – i sposoby radzenia sobie z tym, czego nie da się zmienić.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Kakao w czwartki” i/lub „Poniedziałki z matchą”, Michiko Aoyama, 176 s. (wydane po polsku w 2025 i 2026 roku)

W zależności od tego, czy wolisz kakao, czy raczej jesteś fanką matchy, proponuję ci albo „Kakao w czwartki”, albo „Poniedziałki z matchą” – możesz też skusić się na oba napoje… to znaczy – tytuły. Każdy będzie dobrym wyborem, jeśli gustujesz w literaturze japońskiej, zwłaszcza tej z nurtu comfort books. Michiko Aoyama pisze bowiem otulająco, niespiesznie, uderzając w melancholijne nuty.

W obu opowieściach bohaterowie trafiają do Marble Café – niewielkiej kawiarni z trzema drewnianymi stolikami. To miejsce oferuje jednak coś więcej niż rozgrzewający napój – oferuje schronienie. Trafiają tu ludzie na życiowych zakrętach, którzy szukają ukojenia i siły, by ruszyć naprzód. Te książki to literacki odpowiednik koca i gorącej filiżanki – czy to kakao, czy aromatycznej matchy – nie rozwiązują wszystkich problemów, ale dają wytchnienie, gdy świat wymaga od nas za dużo.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE