W poniedziałkowy wieczór, podczas uroczystej gali w warszawskim kinie Iluzjon, wręczono Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego oraz im. Bolesława Michałka za rok 2025. Kto tym razem odebrał wyróżnienia dla wschodzącej gwiazdy polskiego kina oraz za najlepszą książkę o tematyce filmowej lub filmoznawczej?
Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego to jedno z najważniejszych wyróżnień aktorskich w Polsce – statuetki przyznawane są młodym talentom rodzimego kina już od ponad 50 lat. Pomysłodawczynią plebiscytu była krytyczka filmowa Wiesława Czapińska, a opiekę medialną nad konkursem już od dwóch dekad sprawuje miesięcznik „Kino”. Pierwszym laureatem nagrody był Daniel Olbrychski, a następnie statuetki odbierali m.in.: Marian Opania, Olgierd Łukaszewicz, Marek Kondrat, Maja Komorowska, Krystyna Janda, Zbigniew Zamachowski, Artur Żmijewski, Marcin Dorociński, Kinga Preis, Maciej Stuhr, Maja Ostaszewska czy Magdalena Popławska. W ostatnich latach nagrodzono m.in. Juliana Świeżewskiego („Biała odwaga”), Tomasza Włosoka („Zielona granica”), Eryka Kulma („Filip”) i Magdalenę Koleśnik („Sweat”).
W tym roku na liście nominowanych znaleźli się: Agata Turkot („Dom dobry”), Sebastian Dela („Błazny”) oraz troje aktorów z filmu „Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej”: Bartłomiej Deklewa, Izabella Dudziak i Karolina Rzepa. Laureata wybrało natomiast jury w składzie: aktorka Magdalena Czerwińska, aktor Jakub Gierszał, reżyserka i scenarzystka Magdalena Łazarkiewicz, reżyser i scenarzysta Maciej Sobieszczański oraz dziennikarka Anna Kempys.
Nagrodę im. Zbyszka Cybulskiego 2025 otrzymała Agata Turkot za występ w filmie „Dom dobry” Wojtka Smarzowskiego. – To moja pierwsza nagroda indywidualna w życiu. Bardzo doceniam, że to jest akurat ta nagroda, bo Zbyszek Cybulski jest dobrym duchem. To postać, która dodaje odwagi i pokazuje, że trzeba ryzykować – powiedziała laureatka.
Agata Turkot (Fot. Paweł Przybyszewski/Forum)
– Cieszę się, że spotkałam Wojtka Smarzowskiego. Życzyłabym każdemu aktorowi, zwłaszcza młodemu, żeby takiego Wojtka znalazł, bo to niezwykła sprawa móc tworzyć z kimś, z kim się odczuwa podobnie. Poza tymi wszystkimi wspaniałymi rzeczami, które przyniosła mi premiera „Domu dobrego”, zeszły rok był dla mnie wybitnie trudny, jeżeli chodzi o zawodowe odrzucenie i przykre sytuacje. Tym bardziej doceniam, że mogę tutaj stać i trzymać tę nagrodę – dodała 32-letnia aktorka.
Jak jurorzy uzasadnili swój wybór? – Szukaliśmy tlenu. Takiego tlenu potrzebujemy, aby wiedzieć, w jakim świecie żyjemy i kim jesteśmy. Aktorzy mają moc pokazywania nam światów, o których nawet nam się nie śniło. Naszym zdaniem najwięcej powietrza do świata, który przez tę rolę się zmienił, a wielu kobietom dał siłę, by sięgnąć po telefon i zadzwonić po pomoc, dała nam Agata Turkot – powiedział Maciej Sobieszczański.
Agata Turkot wystąpiła również w filmach „Soyer”, „Wesele”, „Przysięga Ireny” i „Zapiski śmiertelnika” oraz popularnych serialach „Leśniczówka”, „Motyw” i „Informacja zwrotna”. Wkrótce zobaczymy ją natomiast w nowym serialu HBO pt. „Piekło kobiet”.
Czytaj także: To będzie najmocniejszy polski serial HBO. „Piekło kobiet” zabierze nas do świata, w którym kobiety płaciły za wolność najwyższą cenę
„Kiedy Gośka (Agata Turkot) poznaje w internecie Grześka (Tomasz Schuchardt), jest przekonana, że to w końcu Ten Jedyny. Grzesiek wariuje na jej punkcie, obsypuje kwiatami, oświadcza się w Wenecji. To musi być miłość, prawda? Ale na tym perfekcyjnym obrazku szybko zaczynają pojawiać się rysy. Wkrótce ich wspólny dom staje się dla Gośki najniebezpieczniejszym z miejsc” – tak brzmi oficjalny opis filmu „Dom dobry”.
„Wojciech Smarzowski ma renomę twórcy, na którego filmy idzie się w ciemno, bo są robione nawet nie tyle z serca, co z trzewi. Ale też po których długo się do siebie dochodzi, zgodnie z intencją reżysera. Jego zdaniem, warto opowiadać tylko historie mocne i poruszające. Taka jest historia Grześka i Gośki, granych przed Tomasza Schuchardta i Agatę Turkot. Nie dajcie się zwieść radosnej scenie uchwyconej w kadrze niżej, film to głos w sprawie domowej przemocy – wszelkich jej odcieni, także tej psychologicznej, ekonomicznej i seksualnej. I choć temat to u reżysera nienowy, uwagę zwraca ciekawy zabieg formalny, dzięki któremu nie tylko lepiej rozumiemy spiralę, w jaką wpada ofiara, ale też możemy odczytać tę opowieść jako kronikę rodzinną wielu polskich domów. Wstrząsające” – pisała na łamach „Zwierciadła” Zofia Fabjanowska. Pełną recenzję filmu przeczytajcie tutaj.
Agata Turkot i Tomasz Schuchardt w filmie „Dom dobry” (Fot. materiały prasowe)
Na film, który wszedł na ekrany polskich kin 7 listopada 2025 r., ruszyły tłumy Polaków, a dyskusje o nim trwały tygodniami. Pod koniec listopada informowano, że nową produkcję Smarzowskiego zobaczyły już 2 miliony widzów, a organizacje zajmujące się przemocą domową przeżywają prawdziwe oblężenie. Co więcej, „Dom dobry” oraz działania go promujące powstały przy merytorycznym wsparciu Fundacji Feminoteka*, która zajmuje się przeciwdziałaniem przemocy wobec kobiet, szczególnie seksualnej, a po premierze filmu odnotowała gwałtowny wzrost zgłoszeń przemocy domowej, szczególnie wśród kobiet.
– To ponad 200 proc. Przeważnie dzwoni do nas około 120-130 osób miesięcznie. W październiku zaobserwowałyśmy zwiększenie do 140, a po premierze filmu zalała nas fala telefonów. Było ich ponad 300. To rekord, a korelacja między filmem a zgłoszeniami jest oczywista. Część kobiet również informowała nas, że obejrzały „Dom dobry” i dlatego postanowiły zwrócić się po wsparcie – powiedziała Onetowi Joanna Gzyra-Iskandar z Feminoteki. Jedno jest pewne: od dawna żadna produkcja nie miała takiego wypływu na społeczeństwo. Film obecnie można zobaczyć na platformie Prime Video.
*Feminoteka udziela bezpłatnej pomocy terapeutycznej, prawnej i socjalnej oraz prowadzi telefon pomocowy: 888 88 33 88, czynny w dni robocze od 11 do 19.
Nagroda im. Bolesława Michałka 2025: kto zwyciężył?
Nagrodę im. Bolesława Michałka dla najlepszej książki o tematyce filmowej oraz filmoznawczej otrzymał natomiast Tadeusz Sobolewski za książkę „Cannes: religia kina” (Wydawnictwo Agora). Autor zawarł w niej obejmującą ćwierć wieku korespondencję z najważniejszego festiwalu filmowego w Europie. Część tekstów – balansujących między krytyką, reportażem, esejem, dziennikiem i wywiadem – można było przeczytać w przeszłości na łamach „Gazety Wyborczej”, „Tygodnika Powszechnego” i „Machiny”. Nominowani byli również: Grzegorz Fortuna Jr za książkę „Elektroniczny bandyta: rynek wideo w Polsce okresu transformacji” oraz Emil Sowiński za książkę „Niezależni producenci: Studio Filmowe im. Karola Irzykowskiego w latach 1981-2005”.