Adidas Samba i smukłe sylwetki od kilku sezonów niepodzielnie rządziły sneakersowym światem. Miu Miu właśnie rzuciło im wyzwanie – na ostatni dzień Paryskiego Tygodnia Mody marka zaprezentowała na wybiegu but z bąbelkową podeszwą, który po raz pierwszy widzieliśmy 25 lat temu, i branża mody nie mogłaby być bardziej podekscytowana.
Był moment, gdzieś w okolicach roku 2023, kiedy mogłaś odnieść wrażenie, że jedynym istniejącym sneakersem na świecie jest Adidas Samba. Nosiły go modelki między pokazami, redaktorki mody na zdjęciach street style, influencerki na każdym kontynencie i twoja koleżanka z pracy, która na co dzień nie interesuje się modą. Płaska i smukła podeszwa, skórzana nosówka, zero komplikacji – Samba stała się codziennym uniformem całego pokolenia, a przez kilka kolejnych sezonów jedynym dopuszczalnym sneakersem był ten o podeszwie cienkiej jak kartka papieru. Wszystko, co odstawało od ziemi bardziej niż centymetr, według kanonu trendów było estetyczną herezją.
No więc – mamy dobrą wiadomość.
Bąbelkowe sneakersy od Miu Miu robią wielki powrót
Ostatniego dnia tegorocznego tygodnia mody w Paryżu Miu Miu pokazało kolekcję jesień–zima 2026/27, a na wybiegu pojawił się but, który dla osób urodzonych przed latami 90. będzie wyglądał znajomo – i to bardzo. Miuccia Prada, założycielka i dyrektorka kreatywna marki, postanowiła wskrzesić kultowy model sneakersów z bąbelkową podeszwą, który po raz pierwszy ukazał się w 1999 roku.
Charakterystyczna sylwetka – kwadratowy nosek i ćwiekowana podeszwa nadająca butom fakturowaną, niemal rzeźbiarską powierzchnię – powróciła w znacznie bogatszej odsłonie niż pierwowzór. Nowa wersja sneakersa jest wielofakturowa: środek wykonano z zamszu, a całość dostępna jest w ziemistych, color-blockowanych zestawieniach kolorystycznych. Wiele par robi spektakularne wrażenie dzięki zdobieniom wzdłuż bocznych paneli – niektóre błyszczą od misternie wyszytych koralików, inne są bardziej minimalistyczne.
Bąbelkowe podeszwy podbiły całą kolekcję – od kozaków po chodaki
Na wybiegu bąbelkowa podeszwa nie zatrzymała się na sneakersach. Miu Miu przeniosło ją też na obcisłe kozaki sięgające kolan oraz na klapki w typie mule – obie propozycje pojawiły się w uniwersalnych kolorach: czerni i beżu. Kolekcję uzupełniły brokatowe czółenka na słupku, bogato zdobione klapki i sznurowane buty robocze z celowo postarzanej skóry.
Najpierw renesans stylu Carolyn Bessette-Kennedy, teraz to... Wygląda na to, że nostalgia za latami 90. prędko się nie skończy.