Jeszcze tydzień temu sięgałaś po najbardziej odporną na roztopy parę w szafie. Teraz instynktownie szukasz czegoś lżejszego, bardziej zwiewnego. To właśnie magia zmiany sezonu – wystarczy inny obcas, odrobinę węższy nosek, jeden odważny detal i nagle cała twoja garderoba dostaje wiatru w żagle. Pokazy na sezon wiosna–lato 2026 podpowiadają, w jakim kierunku zmierzać. Są tu sprawdzone klasyki w nowej odsłonie, zaskakujące powroty i kilka propozycji, które jeszcze niedawno nikomu by do głowy nie przyszły – wszystkie warte uwagi.
Wybiegi na sezon wiosna–lato 2026 zaskoczyły kilkoma powrotami, których nikt się nie spodziewał, i potwierdziły kilka trendów, które po prostu nie chcą odejść. Od Prady przez Bottega Veneta po Balenciagę – oto, co czeka na twoje stopy w tym sezonie.
Ralph Lauren (fot. Spotlight)
Zacznijmy ten raport z przytupem. Nikt nie wróżył im powrotu, a jednak – jazzówki wyszły z sali tanecznej prosto na wybiegi. Celine, Sportmax, Jil Sander i Ralph Lauren pokazali tę sylwetkę z takim przekonaniem, że trudno się nie dać porwać na parkiet. Lekkie, nieco artystyczne, a do tego zaskakująco wszechstronne – mają potencjał na tytuł najmilszego zaskoczenienia sezonu.
Simone Rocha (fot. Spotlight)
Chodaki od kilku sezonów usiłują zadomowić się na dobre w modowej świadomości. Może właśnie wiosna–lato 2026 będzie tym przełomowym momentem? Moschino zaproponowało masywne korkowe koturny, Bottega Veneta zaskoczyła swoim słynnym intrecciato z wyraźnymi ćwiekami i szpiczastym noskiem, a Dario Vitale dla Versace wprowadził chodaki z wycięciem i zawrotnie wysokim obcasem.
Maison Margiela (fot. Spotlight)
To już piąty sezon z kowbojskim akcentem na wybiegach i nic nie wskazuje na to, żeby ta passa miała się skończyć. Burberry, Zimmermann, Maison Margiela i Alexander McQueen – wszyscy wracają na Dziki Zachód. Jeśli dotąd opierałaś się temu trendowi, może czas złożyć broń?
Dries van Noten (fot. Spotlight)
Zanosiło się na to już od kilku sezonów, ale wiosną 2026 następuje ostateczne przekazanie pałeczki od masywnych dad sneakersów. Zamiast nich: wąski profil i zredukowana podeszwa – but sportowy pozbawiony niepotrzebnego balastu. Miuccia Prada i Raf Simons zestawili satynowe sneakersy z wieczorową sukienką na pokazie Prady, z kolei Julian Klausner w Dries Van Noten zaproponował jaskrawe wersje jako kontrapunkt do stonowanej garderoby.
Tory Burch (fot. Spotlight)
Carrie Bradshaw byłaby wniebowzięta, że wśród minimalistycznych propozycji tego sezonu jest też sporo miejsca na przepych. Kryształowe obcasy, żyrandolowe detale, kwiatowe aplikacje, cekiny – projektanci dali upust fantazji i sięgnęli po wszystko naraz. Dior, Dries Van Noten, Tory Burch, Calvin Klein i Proenza Schouler traktują obuwie jak biżuterię dla stóp. Jeden wyrazisty detal wystarczy, żeby całą stylizację postawić na głowie.
Victoria Beckham (fot. Spotlight)
Loafer jesienią brzmi jak oczywistość. Loafer wiosną – to już wymaga pomysłu. Pomysł właśnie się zmaterializował: wersja bez zapiętka, duchem bliska mokasynom, ale ciałem bardziej klapkom, podbiła wybiegi od Victoria Beckham po Bottega Veneta. (Wielkie zwycięstwo dla tych, które ciągle gubią gdzieś łyżkę do butów). Czy odważysz się nosić je do kolorowych skarpetek?
Balenciaga (fot. Spotlight)
Sporo się o nich mówiło zeszłego lata i nie zawsze dobrze. Jak widać, wcale nie zniechęciło to projektantów, którzy japonkowy szał potraktowali w tym roku bardzo poważnie. Balenciaga zaproponowała aksamitną wersję na platformie, która z plażowego sandała stała się propozycją niemal wieczorową. Solidniejsze, skórzane warianty bronią się za to jako but na co dzień. Klucz to kolor, detale i odwaga, żeby wyciągnąć je poza piasek.