Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. On złamał jej serce, ona da mu bolesną nauczkę. Ten kostiumowy film z Netflixa pokazuje, że zemsta nie zawsze jest słodka

On złamał jej serce, ona da mu bolesną nauczkę. Ten kostiumowy film z Netflixa pokazuje, że zemsta nie zawsze jest słodka

(Fot. materiały prasowe Pascal Chantier)
(Fot. materiały prasowe Pascal Chantier)
Jeśli po maratonie „Bridgertonów” szukasz na Netflixie kolejnych kostiumowych romansów, „Madame J” może wydawać się strzałem w dziesiątkę. Z regencyjnej Anglii przenosimy się co prawda do rządzonej przez Ludwika XV Francji, ale również tutaj miłość wisi w powietrzu. Z tym że bardzo szybko przekonamy się, że miłość od nienawiści dzieli tylko jeden krok.

„Madame J” – o czym jest film?

Na wstępie reżyser Emmanuel Mouret serwuje nam poszatkowane sceny z kilku miesięcy, jakie kochliwy markiz des Arcis (w tej roli Edouard Baer) spędza w gościnie u młodej wdowy – tytułowej madame (Cécile de France). Wizyta przedłuża się, bo on za cel wziął zdobycia względów pani domu, a ona – zniechęcona doświadczeniami z niegotowym na małżeństwo pierwszym mężem i świadoma wątpliwej reputacji gościa – konsekwentnie zbywa jego zaloty. Już pierwsza kwestia, jaka pada z ekranu, to zdająca się nie mieć końca lista miłosnych podbojów markiza, która – jak zaznacza madame – jest jedynie skromną próbką jego możliwości.

Choć chętnie spaceruje z nim pod rękę w skąpanym w promieniach słońca parku, na każde wyznanie uczuć zdaje się mieć gotową gorzką odpowiedź.Mnie natura stworzyła obojętną na porywy serca i miłości. Zawsze zdawały mi się nudnym, przewidywalnym spektaklem – powtarza z uprzejmym uśmiechem. On twierdzi za to, że zna miłość w najczystszej postaci dzięki temu, że jako dziecko mógł obserwować swoją ciotkę i wujka, których więź była nie do podrobienia. A że samemu daleko mu do wzoru cnót i wierności? Po prostu postanowił szukać tej jedynej do skutku, ryzykując, że w międzyczasie liczne wysoko urodzone piękności wyleją przez niego morze łez. Jest to jednak cena, którą z rozkoszą akceptuje.

(Fot. materiały prasowe Pascal Chantier) (Fot. materiały prasowe Pascal Chantier)

Ostatecznie Madame de la Pommeraye ulega urokowi des Arcisa. Ich miodowy miesiąc mija jednak w okamgnieniu. Gdy tylko markiz dopina swego, szybko porzuca rolę namiętnego kochanka i snuje się smętnie po posiadłości, rozmyślając jedynie o swoich architektonicznych projektach. Kiedy za namową przyjaciółki zaniepokojona madame konfrontuje się z wymigującym się od czułości partnerem, ten ochoczo przystaje na propozycję rozstania i pozostania w serdecznej przyjaźni. Porzucona bohaterka z pozoru robi dobrą minę do złej gry, ale w kuluarach zaczyna planować zawiłą intrygę. – Nie szukam zemsty. Reprezentuję płeć żeńską, a on męską […] Jeśli nikt nie ulepszy mężczyzn, czy będzie to dobre dla społeczeństwa? – pyta de la Pommeraye.

Skrzywdzona kobieta zastawia na notorycznego uwodziciela pułapkę, wchodząc w komitywę z żyjącą na marginesie społecznym panią lekkich obyczajów i jej piękną córką. Początkowo wszystko idzie zgodnie z planem – markiz wpada w sidła atrakcyjnej i rzekomo bardzo religijnej dziewczyny, która zgodnie z poleceniem odrzuca wszelkie miłe słowa i podarki adoratora. Pozostaje pytanie, czy madame będzie wiedziała, kiedy powiedzieć „dość”.

(Fot. materiały prasowe Pascal Chantier) (Fot. materiały prasowe Pascal Chantier)

Czy warto obejrzeć „Madame J” na Netflixie?

Kto powinien zobaczyć ten romans z Netflixa? „Madame J” to propozycja nie tylko dla miłośników filmów kostiumowych z romansem w tle, ale także dla wielbicieli skomplikowanych postaci kobiecych i historii o zemście – tym razem tej dokonanej w koronkowych rękawiczkach. Na szczególną uwagę zasługuje aktorski popis Cécile De France. Francuska aktorka doskonale wciela się w kobietę, której honor i konwenanse nie pozwalają pogrążyć się w rozpaczy. Zamiast tego postanawia skrywać swój ból za promiennym uśmiechem i bez mrugnięcia okiem realizować okrutny plan, który uderzy markiza w czuły punkt. Komu mało jest produkcji w stylu „Bridgertonów”, ten spokojnie może sięgnąć po tę pozycję.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE