Paryski szyk to przede wszystkim umiejętność łączenia prostoty z elegancją – i żaden but nie wpisuje się w tę filozofię lepiej niż baletka z wysoką przyszwą. Zabudowany model z dopasowanym jak rękawiczka krojem stał się absolutnym must-have sezonu i wygląda fenomenalnie z dżinsami.
Baleriny od dekad należą do żelaznego repertuaru francuskiej garderoby. Klasyczne, bezpretensjonalne, uniwersalne – towarzyszą Paryżankom na porannej kawie i na wieczornych randkach. Ponoć nie należy kombinować z perfekcyjnymi rozwiązaniami, ale najwyraźniej świat nie ma jeszcze dość baletowej estetyki (wbrew temu, co może twierdzić Timothee Chalamet...), bo projektanci co i rusz wymyślają nowe reinterpretacje tego kultowego modelu. Po zaokrąglonych balerinkach, oldskulowych czółenkach mary jane i sportowych sneakerinach przyszła pora na but, który łączy wszystkie te inspiracje w jeden spójny, wyrafinowany kształt. Mowa o „high vamp flats”, czyli baletkach z wysoką przyszwą.
Przyszwa to – mówiąc obrazowo – dekolt buta. Im wyżej sięga, tym bardziej but zakrywa stopę. Różnica jest subtelna, ale wyraźna: najmodniejsze baleriny tej wiosny są trochę bardziej formalne i nieco bardziej dramatyczne niż klasyczne baletki, ale smuklejsze i bardziej minimalistyczne od loafersów.
Baleriny z wysoką przyszwą to hit na wiosnę 2026
Toteme (fot. Spotlight)
Zanim pojawiły się na ulicach, przecierały sobie szlak na wybiegach. W Toteme buty z wysoką przyszwą zestawiono z czarnymi marynаrkami, kremowymi satynowymi spodniami i białymi koszulami na guziki. Akris postawił na podobny minimalizm – baletki w kolorze kości słoniowej sparowano z neutralnym kompletem z zamszu. Dyrektor kreatywny Jil Sander poszedł za to w zupełnie innym kierunku i zaproponował buty w olśniewającym, niemal maksymalistycznym srebrze. Przekaz był spójny: to obuwie, które podciąga każdą stylizację o kilka poziomów wyżej bez żadnego dodatkowego wysiłku.
Jak nosić baleriny z wysoką przyszwą
Poza wybiegami trend szybko podchwyciły it girls od Camille Charriere po Alexę Chung (która, rzecz jasna, Paryżanką nie jest, ale jej garderoba mogłaby temu przeczyć). Jeśli identyfikujesz się jako minimalistka (albo po prostu nie masz głowy do kombinowania z akcesoriami), ucieszy cię fakt, że wszystkie stylizują je w najprostszy możliwie sposób, bez względu na okazję.
(Fot. @camillecharriere / Instagram)
(Fot. @alexachung / Instagram)
I choć pasują do niemal wszystkiego, baleriny z wysoką przyszwą wydają się wręcz stworzone do noszenia z dżinsami, które zyskują dzięki temu mniej sztampowy wydźwięk. Szczególnie dobrze łączą się z fasonem barrel leg, bo ich gładka i zwarta forma równoważy obszerność nogawki. Z dżinsami o prostych nogawkach prezentują się schludnie i bezpretensjonalnie, ale szykownie (pewnie tak właśnie nosiłaby je Jane Birkin). Ciekawie mogą też wyglądać w kontraście z przecieranymi albo postrzępionymi dżinsami.
Gdzie kupić baleriny z wysoką przyszwą
Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi: niemalże wszędzie. Wielkie brandy, lokalne marki i sieciówki – wszyscy postawili w tym sezonie na ten właśnie model, ale jest pewien haczyk: rzadko kiedy odróżniają je w nazwie i opisie od pozostałych fasonów balerin, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość i poszperać w internetowych katalogach. Zrobiłam to, żebyś nie musiała – Il n'y a pas de quoi!
Balagan
569 zł
inne kolory: naturalny, kremowy, czarny, złoty
(Mat. prasowe)
Arket
390 zł (przecenione z 650)
(Mat. prasowe)
Mango
269,99 zł (tylko online)
(Mat. prasowe)
Camper
549,99 zł na Answear.com
inne kolory: czarny, bordowy, różowy, błękitny
(Mat. prasowe)
Copenhagen Studios
795 zł na Breuninger.com
(Mat. prasowe)