Hailey Bieber po raz kolejny zapoczątkowała nowy trend – tym razem chodzi o „face mask comb”, czyli nakładanie maseczki na twarz… grzebieniem do włosów. A wszystko zaczęło się kilka dni temu, gdy marka influencerki dodała na swój instagramowy profil post promujący swój nowy produkt. Czy nakładanie jakiegokolwiek kosmetyku na twarz w ten sposób jest jednak bezpieczne? Eksperci od pielęgnacji skóry rozwiewają wszelkie wątpliwości.
W ciągu ostatnich kilku lat Hailey Bieber stała się prawdziwą królową mikrotrendów (pamiętacie jeszcze „glazed donut skin”, od którego wszystko się zaczęło?). Jest też rasową it-girl, i wydaje się, że cokolwiek zrobi, natychmiast staje się inspiracją dla innych. Jej branding koncentruje się natomiast na estetyce clean girl i idei, że jeśli chodzi o piękno, mniej zawsze znaczy więcej. Nic więc dziwnego, że świat jest nią zachwycony. Kampania promocyjna nowego produktu jej marki kosmetycznej Rhode Skin, kremu-maski modelującej z kofeiną, wprowadziła jednak ludzi w nie lada zakłopotanie.
Czytaj także: Najlepszy krem nawilżający – 10 bestsellerów do różnych typów cery
Założona przez Hailey Bieber marka kosmetyczna Rhode Skin opublikowała niedawno na Instagramie karuzelowy post promujący swój nowy produkt. Na serii zdjęć influencerka nakłada więc kremową maseczkę, ale w sposób, którego chyba nikt się spodziewał: plastikowym grzebieniem o drobnych zębach, co zapoczątkowało nowy trend wśród jej fanów. Długo nie trzeba było czekać – wystarczyło kilka dni, aby liczba wyszukiwań hasła „Hailey Bieber comb mask” na TikToku osiągnęła 400 tys., a zainteresowanie frazą „face mask comb” w Google wzrosło aż o 346%.
Fani influencerki masowo wypróbowują więc nową technikę i dzielą się swoimi opiniami w social mediach. W sieci pojawiło się też mnóstwo zapytań: Dlaczego właściwie Hailey nakłada maseczkę na twarz grzebieniem? Czy ten sposób jest dobry i przede wszystkim bezpieczny dla skóry? Czy zapewnia coś, czego nie daje tradycyjne nakładanie dłońmi? Spoiler: nie, nie przynosi to żadnych korzyści. Po prostu fani Hailey, których influencerka ma na Instagramie aż 55 milionów, chwytają każdą okazję, aby naśladować wszystko, co robi ich idolka. Specjaliści od pielęgnacji skóry ostrzegają jednak przed tą metodą, twierdząc, że może ona wyrządzić skórze więcej szkody niż pożytku.
Maddie Evans, ekspertka od pielęgnacji skóry ze SpaSeekers.com [brytyjska agencja rezerwacji spa – przyp. red.], wyjaśnia, dlaczego ten pozornie nieszkodliwy trend może naprawdę zaszkodzić twojej skórze.
„Hailey Bieber nie jest nowicjuszką w wyznaczaniu trendów, ale trendu z grzebieniem nie polecam naśladować. Jej nowa maska do twarzy podobno zapewnia nawilżenie, blask i promienność, czyli idealne korzyści dla skóry. Liczy się jednak sposób aplikacji. Każdy produkt do pielęgnacji skóry czy makijażu powinno się stosować zgodnie z przeznaczeniem, a maseczki do twarzy nie są wyjątkiem” – zaznacza Evans. „Maseczki do twarzy w kremie, żelu lub glince należy nakładać na czystą, suchą skórę, aby zapewnić maksymalne korzyści. Obejmuje to również stosowanie odpowiedniej metody aplikacji, tj. czystymi palcami, pędzlem lub silikonowym aplikatorem” – dodaje. I tu właśnie pojawia się ryzyko związane z użyciem grzebienia.
Zużyty grzebień do włosów, jak wyjaśnia Evans, może bowiem gromadzić bakterie, włosy i martwe komórki naskórka, które mogą zostać przeniesione na twarz i uwięzione pod maską, powodując podrażnienie. Poza tym grzebienie mają twarde, ostre włosie, które może zadrapać skórę lub spowodować przypadkowe nadmierne złuszczanie, co może z kolei prowadzić do uszkodzenia bariery skórnej, dlatego ekspertka apeluje: „Aby w pełni wykorzystać właściwości pielęgnacyjne produktu i uniknąć podrażnień, zawsze nakładaj maseczkę na twarz czystymi rękami lub za pomocą czystego aplikatora przeznaczonego specjalnie do stosowania na twarz”.
Czytaj także: Strawberry make-up – jak wykonać truskawkowy makijaż Hailey Bieber?
Skoro nakładanie kremu na twarz grzebieniem jest tak szkodliwe dla skóry, dlaczego Bieber w ogóle zdecydowała się pokazać ten sposób na zdjęciach promujących swój nowy produkt? Odpowiedź jest prosta: Hailey jest marketingowym geniuszem i dobrze wie, co zrobić, aby wywołać dyskusję i zwrócić uwagę ludzi. Strategia na „szokowanie” jak widać się sprawdza – o jej nowym produkcie się mówi, a marka zawsze może zaznaczyć, że nie sugeruje nigdzie, że maseczkę należy nakładać w ten konkretny sposób, a użycie grzebienia do zdjęć do jedynie zabieg wizerunkowy.
Czytaj także: Justin i Hailey Bieber – miłość przeznaczona czy misternie zaplanowana? Niejasna historia ich związku wciąż budzi emocje
Influencerka już wcześniej niejednokrotnie pokazała nam zresztą, że jeśli chodzi o PR i marketing, jest niekwestionowaną mistrzynią. Wystarczy przypomnieć sobie jeden z jej największych trendów: viralowy Rhode Lip Case, czyli silikonowe etui na iPhone’a z wbudowanym miejscem zaprojektowanym specjalnie do przechowywania balsamu do ust Rhode Lip. Prosta sprawa, ale starannie zaplanowana kampania w social mediach sprawiła, że item szybko stał się niezwykle pożądanym, a wręcz kultowym produktem i do dziś sprzedaje się na pniu od razu, gdy tylko zapas na stronie zostanie uzupełniony.
Wiadome jest zatem, że Hailey Bieber i tak będzie dalej kreować kolejne, mniej lub bardziej pożyteczne, trendy. My radzimy jednak, aby do każdego z nich podchodzić z głową – aby przypadkiem nie narazić się na niezbyt przyjemne konsekwencje.