Nie znajdziesz w nich porywającej akcji, mrożących krew w żyłach zbrodni, wielkich dramatów i niewygodnych tematów. Będzie za to miło, spokojnie i przytulnie. Wybrałam dla ciebie książki, które będą plasterkiem na duszę, gdy życie przytłacza – dzieje się za dużo, za głośno, za szybko, a ty masz ochotę to wszystko rzucić i wyjechać w Bieszczady. Oto pięć książek dla przebodźcowanych (czyli w sumie chyba dla każdego…).
Przebodźcowanie stało się jednym z najczęściej używanych słów ostatnich lat. I w sumie trudno się dziwić… Żyjemy w świecie, w którym ciągle coś się dzieje, wszyscy się dokądś spieszą, a zewsząd atakują nas dźwięki i nowe – nie zawsze prawdziwe, a już na pewno nie zawsze pozytywne – informacje. A co my robimy, gdy bodźce przytłaczają? No właśnie… zamiast pójść na spacer, pomedytować czy po prostu wypić herbatę w ciszy, patrząc przez okno, kompulsywnie scrollujemy media społecznościowe lub zarywamy noce dla nowego hitu Netflixa. Paradoksalnie nawet literatura bywa dziś intensywna. Thrillery trzymają w ciągłym napięciu, reportaże konfrontują z trudnymi tematami, a powieści psychologiczne angażują emocjonalnie często do granic możliwości. A przecież w dni, kiedy jesteśmy zmęczeni i mamy po prostu dość, potrzebujemy czegoś zupełnie odwrotnego.
I właśnie tu wkraczają książki, w których nic spektakularnego się nie wydarza, a zamiast tego jest miło, ciepło i przytulnie. To comfort books, które są jak miękki koc albo rozgrzewający napar imbirowy po ciężkim dniu. Niech będą chwilą wytchnienia – i cichym przypomnieniem, że zwyczajność też bywa piękna. Tak więc rozsiądź się wygodnie i sięgnij po jeden z poniższych tytułów.
Czytaj także: Literacka apteczka: 5 otulających książek, które ratują w kryzysie emocjonalnym
„Nic się nie dzieje”, Kathryn Nicolai
Tytuł tej książki można potraktować jak obietnicę – i autorka w pełni ją spełnia. Kathryn Nicolai stworzyła zbiór krótkich opowieści inspirowanych swoim popularnym podcastem „Nothing Much Happens”, który powstał z myślą o osobach mających problem z wyciszeniem się przed snem. I taki też charakter mają te historie – są spokojne, miękkie i zanurzone w codzienności. W jednej z nich ktoś piecze chleb w deszczowe popołudnie, w innej bohaterka idzie na powolny spacer po małym miasteczku. Czas płynie tu wolniej, a drobiazgi – zapach kawy, skrzypienie drewnianej podłogi, światło wpadające przez okno – nabierają znaczenia. Całość zaś okraszona jest żartobliwymi ilustracjami, przepisami i medytacjami. To książka, którą można czytać przed snem, po trudnym dniu albo wtedy, gdy po prostu potrzebujemy przypomnienia, że zwykłe chwile też są wystarczające.
(Fot. materiały prasowe)
„Kakao w czwartki”, Michiko Aoyama
Twórcy z Kwiatu Kwitnącej Wiśni od lat udowadniają, że w japońskiej literaturze kryje się niezwykła delikatność – taka, która potrafi działać jak balsam dla duszy. Michiko Aoyama szczególnie upodobała sobie właśnie takie opowieści: otulające, ciepłe, kojące, których już same tytuły zachęcają, by po nie sięgnąć. „Kakao w czwartki” to historia małej kawiarni w Tokio – miejsca, do którego przychodzą ludzie z przeróżnymi troskami, nadziejami i drobnymi sekretami. Autorka z niezwykłą czułością opisuje momenty pozornie niewielkie, takie jak rozmowę z nieznajomym, drobną życzliwość czy gest, który zmienia czyjś dzień. Każdy rozdział skupia się na innej osobie, choć opowieści bohaterów subtelnie się ze sobą splatają. Łączy ich zaś jedno: chwila zatrzymania przy filiżance kakao. Bo czasem to najlepsze, co możemy zrobić, gdy świat wymaga od nas za dużo.
(Fot. materiały prasowe)
Czytaj także: 7 książek z ostatnich lat, które mają mniej niż 200 stron. Krótkie – ale zostają w głowie na długo
„Kameliowy Sklep Papierniczy”, Ito Ogawa
Bohaterką tej powieści jest Hatoko, pieszczotliwie zwana Poppo, która odziedziczyła niewielki sklep papierniczy. Z tym że poza sprzedażą pięknych zeszytów i papeterii będzie musiała zajmować się czymś jeszcze: pisaniem listów na zamówienie. Jej rodzina od pokoleń ubiera w słowa to, czego inni nie potrafią nazwać. Co nie oznacza, że jest to łatwe zadanie… Każdy list to inna historia – czasem pełna wdzięczności, innym razem pojednania, a niekiedy cichego pożegnania. Ito Ogawa poświęca przy tym ogrom uważności rytuałowi pisania, opisując wybór papieru, tuszu, stylu kaligrafii itp. „Kameliowy Sklep Papierniczy” to książka, która zachęca, by na chwilę zwolnić tempo, zacząć doceniać małe radości codzienności i z większą uważnością przyjrzeć się relacjom – tym najbliższym, ale też tym, które istnieją gdzieś na obrzeżach naszego życia.
(Fot. materiały prasowe)
„Chłopiec, kret, lis i koń”, Charlie Mackesy
„Chłopiec, kret, lis i koń” to książka, o której już kilka razy wspominałam na łamach Zwierciadła – i pewnie będę robić to dalej. Trudno nie polecać książki, która już jednym zdaniem potrafi wywołać uśmiech na twarzy, a przy tym zawiera tak piękne ilustracje. Charlie Mackesy stworzył opowieść prostą – choć nie banalną – i niezwykle poruszającą. Fabuła skupia się na tytułowych bohaterach, którzy wspólnie wędrują przez krajobraz pełen pytań o przyjaźń, odwagę, samotność i dobroć. Tekstu jest tu niewiele, ale przez to wybrzmiewa mocniej. To bowiem jedna z tych książek, do których wielokrotnie się wraca, i to nie po to, żeby śledzić fabułę, ale żeby przypomnieć kilka prostych prawd na miarę tych z „Małego Księcia”. Jeśli jeszcze jej nie znasz, najwyższa pora nadrobić zaległości.
(Fot. materiały prasowe)
„Rzeczy, które mogą nas ocalić”, Lorenza Gentile
Bohaterką tej spokojnej, ciepłej powieści jest 27-letnia Gea, która pracuje jako złota rączka w starej mediolańskiej kamienicy. Naprawia drobiazgi, które inni dawno uznaliby za bezużyteczne – i podobnie traktuje rzeczy w swoim życiu. Nie lubi supermarketów ani bezrefleksyjnego kupowania nowych przedmiotów. Zamiast tego zbiera, naprawia i oddaje dalej to, co mogłoby dostać drugą szansę. Choć mieszka sama, otacza ją grupa przyjaciół – ludzi w różnym wieku, którzy podobnie jak ona trochę nie odnajdują się w świecie nieustannego pośpiechu. Ich historie splatają się wokół niewielkiego antykwariatu „Il nuovo mondo”, prowadzonego niegdyś przez charyzmatyczną Angielkę Dorothy. Kiedy pojawia się groźba, że sklep zniknie z mapy miasta, Gea i jej przyjaciele postanawiają zrobić wszystko, by go ocalić. Bo – jak podpowiada Lorenza Gentile – czasem to, co ratujemy przed zapomnieniem, prędzej czy później ratuje także nas.
(Fot. materiały prasowe)