Kino to nie tylko rozrywka, ale też wspólny język kultury – zbiór historii, do których odwołujemy się w rozmowach i codziennych skojarzeniach. Są zatem filmy, które po prostu wypada znać, i to nie dlatego, że „trzeba”, ale dlatego, że otwierają drzwi do lepszego rozumienia świata i innych ludzi. Oto przegląd tytułów, które na stałe zapisały się w historii kinematografii i wciąż pozostają zaskakująco aktualne – warto je nadrobić, aby móc nazywać się prawdziwym fanem kina.
Klasyka kina, która ukształtowała popkulturę. Te tytuły powinien znać każdy kinomaniak
„Obywatel Kane” (reż. Orson Welles, 1941)
Ten film to podstawa każdego kursu historii kina oraz prawdopodobnie największe arcydzieło światowej kinematografii. Magnat prasowy Charles Forester Kane (Orson Welles) umiera w wieku 76 lat. Po jego śmierci, będącej międzynarodowym wydarzeniem, reporter Jerry Thompson pracuje nad artykułem o życiu i karierze milionera, jednak to, co go najbardziej interesuje, to wyjaśnienie znaczenia ostatniego słowa wypowiedzianego przez Kane’a na łożu śmierci: „różyczka”. W tym celu spotyka się z więc z osobami z otoczenia zmarłego, których wypowiedzi tworzą obraz człowieka niezwykle inteligentnego, ale także tajemniczego i skomplikowanego. W 1941 r. „Obywatel Kane” zdobył aż 9 nominacji do Oscarów, ale ostatecznie tylko jedną statuetkę – za najlepszy scenariusz.
„Casablanca” (reż. Michael Curtiz, 1942)
Ikoniczne love story z klasyczną narracją. Nagrodzona trzema Oscarami „Casablanca” to najsłynniejszy melodramat wszech czasów o głębokim uczuciu i trudnych wyborach życiowych. Trwa II wojna światowa. Cyniczny Amerykanin Rick Blaine (Humphrey Bogart) prowadzi nocny klub, przez który przewijają się osoby ze wszystkich stron świata. Pewnego dnia w lokalu zjawia się Victor Laszlo (Paul Henreid), zbiegły z obozu koncentracyjnego i poszukiwany przez nazistów działacz czeskiego ruchu oporu, wraz z żoną Ilsą (Ingrid Bergman), w której kiedyś Blaine był szaleńczo zakochany. Kobieta opuściła go jednak bez słowa wyjaśnienia i złamała mu serce. Teraz Rick jest jedyną deską ratunku dla niej i jej męża, który musi przedostać się do Ameryki. W zamian za ułatwienie mu wyjazdu Ilsa proponuje Rickowi siebie. Dawne uczucia ożywają, a główny bohater musi dokonać wyboru.
Czytaj także: Filmy o trójkątach miłosnych, w których napięcie wręcz wylewa się z ekranu. 12 kultowych tytułów na wieczorny seans
„Psychoza” (reż. Alfred Hitchcock, 1960)
Absolutna klasyka kina w reżyserii mistrza suspensu Alfreda Hitchcocka. Premiera słynnego dreszczowca w 1960 r. wywołała absolutny szał wśród publiczności: kolejki do kin tworzyły się od wczesnego rana, a podczas seansów wielokrotnie interweniowała policja. Kultową scenę zabójstwa pod prysznicem okrzyknięto „najwspanialszym momentem w historii kina”, a sam film otrzymał aż cztery nominacje do Oscara, w tym za najlepszą reżyserię. W epokowym dziele Anthony Perkins wciela się w rolę Normana Batesa, właściciela ponurego motelu, w którym zatrzymuje się podróżniczka Marion Crane. Jej wyprawę kończy jednak słynna, mrożąca krew w żyłach scena pod prysznicem. Kiedy śladem zaginionej podążają najpierw prywatny detektyw, a potem jej siostra, groza i suspens wzrastają, aż wreszcie kumulują się w przerażającej scenie ujawnienia tajemniczego zabójcy.
„Ojciec chrzestny” (reż. Francis Ford Coppola, 1972)
Nie ma wątpliwości, że „Ojciec chrzestny” Francisa Forda Coppoli to arcydzieło i klasyka, którą po prostu trzeba znać. Ponadczasowa seria, w której znakomite kreacje stworzyli Marlon Brando, Al Pacino i Robert De Niro, opowiada o włoskiej mafijnej rodzinie Corleone działającej w Nowym Jorku w latach 1945–1955 i obejmuje trzy filmy. Pierwszy ukazał się w 1972 r., natomiast dalsze losy bohaterów zostały ukazane w filmach z 1974 i 1990 r. Na sukces produkcji złożyło się kilka elementów, m.in. wciągająca fabuła, fascynujący bohaterowie, doskonała gra aktorska, rewelacyjna muzyka i zachwycająca realizacja.
„Chłopcy z ferajny” (reż. Martin Scorsese, 1990)
Gangsterskie kino klasy B, ale kultowe. Wybitne dzieło w reżyserii Martina Scorsesego to opowieść oparta na prawdziwych zeznaniach niejakiego Henry’ego Hilla, amerykańskiego gangstera związanego z nowojorską rodziną przestępczą, który jest zarówno narratorem, jak i głównym bohaterem filmu. Swoją karierę w tym światku zaczynał już jako dzieciak, a gdy w końcu spostrzegł, jak łatwo można zarobić równowartość kilkunastu ówczesnych pensji, zszedł na stałe z właściwej ścieżki. Z czasem dorobił się szacunku, wspomnianych wielkich pieniędzy i grona zaufanych przyjaciół. Gdy w grę wchodzą jednak duże kwoty, a ryzyko jest ogromne, wieloletnia przyjaźń schodzi na dalszy plan...
„Pulp Fiction” (reż. Quentin Tarantino, 1994)
„Pulp Fiction” to prawdziwa klasyka kina i zarazem jeden z najważniejszych filmów Quentina Tarantino. W czym tkwi jego fenomen? Za każdym razem zachwyca tak samo. Jak udało się osiągnąć taki efekt? Nietypowa kompozycja kilku przeplatających się ze sobą historii, liczne zapożyczenia z innych filmów, charakterystyczna obsada aktorska (Uma Thurman, John Travolta, Samuel L. Jackson, Bruce Willis), fenomenalny montaż, nieliniowa narracja, specyficzny humor, błyskotliwe dialogi i wpadająca w ucho muzyka. Co więcej, to właśnie dzięki „Pulp Fiction” uznano Tarantino za najciekawszego twórcę współczesnego kina.
Czytaj także: Mija 30 lat od premiery „Pulp Fiction”. Oto kilka zaskakujących faktów, których mogliście nie wiedzieć o kultowym filmie Quentina Tarantino
„Skazani na Shawshank” (reż. Frank Darabont, 1994)
Klasyczne kino o nadziei, przyjaźni i wytrwałości oraz dramat regularnie nazywany „najlepszym filmem wszech czasów”. Jego bohaterem jest Andy Dufresne, dobrze zarabiający bankier, który zostaje oskarżony o podwójne zabójstwo. Choć twierdzi, że jest niewinny, finalnie zostaje skazany na dożywocie. Trafia więc do więzienia, którym rządzi apodyktyczny naczelnik oraz sadystyczni strażnicy. Tam szybko poznaje brutalną, więzienną rzeczywistość, jednak dzięki wrodzonej inteligencji, sprytowi oraz pomocy przyjaciela, udaje mu się zachować nadzieję, która pozwoli dokonać zemsty. W filmie na podstawie powieści Stephena Kinga występują Tim Robbins i Morgan Freeman.
Czytaj także: Moc nominacji i zero statuetek. Oto najwięksi przegrani w historii Oscarów
„Forrest Gump” (reż. Robert Zemeckis, 1994)
Film, który zna chyba każdy – choćby z cytatów. „Forrest Gump” z porywającą rola Toma Hanksa przedstawia losy człowieka z łagodną odmianą autyzmu, który w wyniku wielu zbiegów okoliczności bierze udział w najważniejszych wydarzeniach swej epoki: zostaje gwiazdą futbolu, bohaterem wojny w Wietnamie, mistrzem ping-ponga, podróżnikiem, a w końcu przedsiębiorcą i posiadaczem sporego majątku. Jest odzwierciedleniem naszej epoki, ostatnim niewinnym w czasach, kiedy Ameryka utraciła swoją niewinność. Teraz, jako człowiek sukcesu, opowiada przypadkiem poznanym ludziom swoją historię.
Czytaj także: „Forrest Gump” – najlepsze cytaty na 30. rocznicę premiery filmu
„Titanic” (reż. James Cameron, 1997)
To bez wątpienia jeden z najpiękniejszych filmów o miłości, jakie kiedykolwiek powstały. Do tego trzecia najbardziej kasowa produkcja w historii kina i zdobywca aż 11 Oscarów, w tym dla najlepszego filmu, który wciąż zajmuje ważne miejsce w sercach wielu widzów, a wszystko to dzięki rozdzierającej serce fabule, zapierającym dech w piersiach zdjęciom i muzyce oraz wspaniałej obsadzie. Rok 1912. Na angielskim wybrzeżu arystokratyczna rodzina wraz z 17-letnią Rose (Kate Winslet) wchodzi na pokład transatlantyku Titanic, który za moment ma wyruszyć w swój dziewiczy rejs do USA. Pół godziny później 23-letni emigrant Jack (Leonardo DiCaprio) wygrywa szczęśliwym trafem bilet III klasy i w ostatniej chwili wbiega na pokład. Tak zaczyna się wielka historia miłosna, która ma odmienić życie bogatej, lecz nieszczęśliwej Rose oraz biednego, niemającego nic prócz talentu malarskiego Jacka. Gdy luksusowy liniowiec wpada na górę lodową, ich pełen pasji, płomienny romans przeradza się w przerażającą, mrożącą krew w żyłach walkę o przetrwanie.
Czytaj także: Obsada „Titanica” wczoraj i dziś. Jak potoczyły się losy aktorów filmu?
„Matrix” (reż. Lilly i Lana Wachowski, 1999)
Zapierające dech w piersiach popisy kaskaderskie, niezapomniane kadry, wciskająca w fotel akcja, ultranowoczesne jak na koniec lat 90. efekty specjalne. „Matrix” to thriller, który zredefiniował kino sci-fi i tym samym otworzył zupełnie nowy rodził w historii kina. Kiedy piękna nieznajoma prowadzi hakera Neo (Keanu Reeves) do zakazanego podziemia, odkrywa on szokującą prawdę: znane nam życie jest jedynie iluzją stworzoną przez wrogą cyberinteligencję. Młody mężczyzna dołącza więc do niebezpiecznego buntownika Morfeusza w walce o wyzwolenie rodzaju ludzkiego spod władzy komputerów. Teraz każdy ruch, każda sekunda i każda myśl jest walką o przetrwanie i ucieczkę z Matrixa...
„Incepcja” (reż. Christopher Nolan, 2010)
Nowoczesny klasyk thrillerów sci-fi. Wizjonerska superprodukcja Christophera Nolana z niezwykłą akcją i gwiazdorską obsadą zabiera widza w podróż dookoła ziemskiego globu oraz w głąb intymnego i nieskończonego świata snów. Bohaterem filmu jest Dom Cobb (Leonardo DiCaprio), mistrz wykradania cennych sekretów ukrytych głęboko w ludzkiej świadomości podczas snu. Ze względu na swój wyjątkowy talent mężczyzna jest chętnie zatrudniany przez korporacje, które sowicie płacą za kradzież tajemnic konkurencji. Niestety, kariera kosztowała go życie żony i rodzinne szczęście. Kiedy pojawia się więc możliwość odkupienia win Dom podejmuje się wykonania niezwykłego zlecenia – dokonania włamania do ludzkiego umysłu i zaszczepieniu w nim nowej idei.
Polskie filmy, które wypada znać
„Człowiek z marmuru” (reż. Andrzej Wajda, 1976)
Klasyka kina polskiego i refleksja nad czasami PRL-u. Druga połowa lat 70. Temperamentna młoda reżyserka (Krystyna Janda) realizuje swój film dyplomowy, który będzie opowiadał historię błyskawicznej kariery i upadku jednego z bohaterów pracy socjalistycznej. Zbierając materiały odkrywa coraz to nowe kulisy wydarzeń, dociera do ludzi, którzy znali Mateusza Birkuta i współtworzyli jego legendę. Bardzo szybko okazuje się jednak, że rzeczywistość dokumentowana na taśmach filmowych kreowana była w o wiele większym stopniu, niż wolno o tym mówić. Gdzieś w tle cały czas stoją ludzie, którzy wszystkim mającym coś do powiedzenia chętnie zamknęliby usta. Agnieszka coraz bardziej emocjonalnie angażuje się w swoją pracę i nawet kiedy promotor odbiera jej sprzęt, nie zamierza się poddać. Sprawa zatacza coraz szersze kręgi, ale ciągle brakuje w niej najważniejszej postaci.
Czytaj także: Niezapomniane filmy Andrzeja Wajdy. 8 produkcji, które warto znać
„Seksmisja” (reż. Juliusz Machulski, 1984)
Mało który polski film zasługuje na określenie „kultowy” bardziej niż „Seksmisja”. Komedia została bowiem zrealizowana z niecodziennym w rodzimym kinie rozmachem, a także do dziś pozostaje jedynym dobrym polskim filmem sci-fi. Dwóch mężczyzn (Jerzy Stuhr i Olgierd Łukaszewicz) – jeden z chęci zysku, drugi dla nauki – poddaje się eksperymentowi naukowemu. Mieli zostać zamrożeni na trzy lata, ale zostają wybudzeni pół wieku później, w świecie bez mężczyzn. Jako relikt przeszłości stają się więc niezwykłymi okazami do badań, lecz ich wdzięk zaczyna przypominać kobietom, co utraciły. Gdy dowiadują się, że mają zostać poddani operacji zmiany płci, uciekają, poznając ukrywaną prawdę o świecie poza „bazą”. Hitowa komedia jest nie tylko wspaniałym pastiszem gatunku sci-fi, lecz także metaforą systemu totalitarnego i satyrą na polską rzeczywistość stanu wojennego.
Rzeczowy, niemal dokumentalny zapis zbrodni bezlitośnie odartej z fabularnej fikcji. Rok 1987. Z prowincji do stolicy przyjeżdża 20-letni Jacek (Mirosław Baka). Wstępuje do zakładu fotograficznego, w którym zamawia odbitkę zdjęcia swojej młodszej, tragicznie zmarłej siostry i idzie do cukierni. Potem wsiada do taksówki, ale na peryferiach miasta dusi kierowcę, po czym, gdy ten zdradza jeszcze oznaki życia i błaga o litość, okrutnie go masakruje. Jego obrony przed sądem podejmuje się świeżo upieczony adwokat Piotr Balicki (Krzysztof Globisz). Przy tak okrutnym i bezsensownym morderstwie trudno jednak znaleźć jakiekolwiek okoliczności łagodzące, dlatego chłopak zostaje skazany na śmierć.
„Dzień świra” (reż. Marek Koterski, 2001)
Najważniejszy polski film po 1989 r. 44-letni Adaś Miauczyński to sfrustrowany inteligent, facet na skraju załamania nerwowego, któremu nie powiodło się w życiu. Fortuny jako nauczyciel-polonista się nie dorobił, małżeństwo nie wyszło, dorastający syn niezbyt lotny, a przyjaciół brak. Niczym bohater romantyczny przeżywa i cierpi za kraj, nie mogąc pogodzić się z głupotą, nietolerancją, chamstwem i przeciętnością. Gdyby nie rytuały, które są dla niego świętością, życie byłoby nie do zniesienia, ale i tak każdego dnia przeżywa „piekło najbliższych pięciu minut”. Zabija go obecna chwila, nieznośna powtarzalność czynności i kontakt z drugim człowiekiem. W sferze uczuć patriotycznych jest wielki, w sferze zachowań codziennych – małym, agresywnym gnojem.
Czytaj także: Dlaczego Polacy pokochali „Dzień świra”? Fenomen filmu wyjaśniają autorzy książki „Podcastex. Polskie milenium”
„Ida” (reż. Paweł Pawlikowski, 2013)
Akcja nagrodzonej Oscarem „Idy” rozgrywa się w Polsce lat 60., a bohaterką tej filmowej opowieści jest nowicjuszka Anna, która została umieszczona w klasztorze jako sierota. Zanim dziewczyna przyjmie śluby i zostanie zakonnicą, matka przełożona zakonu stawia jej jednak warunek: Anna musi odwiedzić swoją ciotkę Wandę, jedyną żyjącą krewną. Obie kobiety wyruszają więc w podróż, która ma im pomóc nie tylko w poznaniu tragicznej historii ich rodziny, ale i prawdy o tym, kim są. Poruszający dramat z wielkim wyczuciem łączy natomiast intymną historię młodej kobiety z historycznym i społecznym tłem.