Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Moc nominacji i zero statuetek. Oto najwięksi przegrani w historii Oscarów

Moc nominacji i zero statuetek. Oto najwięksi przegrani w historii Oscarów

„Skazani na Shawshank” (Fot. Zuma Press/Forum)
„Skazani na Shawshank” (Fot. Zuma Press/Forum)
Choć oscarowa noc dla wielu twórców kończy się triumfem, czasem bywa też symbolem spektakularnej porażki. W historii nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej nie brakuje bowiem filmów obsypanych nominacjami, które ostatecznie wracały do domu z pustymi rękami. Wśród nich są dziś zarówno tytuły uznawane za arcydzieła kina, jak i produkcje o statusie kultowym, co tylko świadczy o tym, że nawet wielkie uznanie Akademii nie gwarantuje upragnionej statuetki.

Filmy, które przegrały Oscary mimo wielu nominacji. Większość z nich to dziś klasyka kina

„Kolor purpury” (1985): 11 nominacji, 0 statuetek

„Kolor purpury” Stevena Spielberga, adaptacja nagrodzonej Pulitzerem powieści Alice Walker, uchodzi dziś za jeden z najważniejszych filmów lat 80. Niestety mimo 11 oscarowych nominacji, w tym za najlepszy film i zdjęcia oraz dla najlepszej aktorki drugoplanowej (Whoopi Goldberg), poruszające studium przemocy wobec kobiet nie otrzymało ani jednej statuetki. Tamtego wieczoru triumfy święcił obraz „Pożegnanie z Afryką”, a krytycy zarzucili amerykańskiemu jury obojętność na istotne społecznie tematy.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Filmy, które dostały najwięcej Oscarów w historii – top 18. Obejrzysz je w streamingu

„Punkt zwrotny” (1977): 11 nominacji, 0 statuetek

„Punkt zwrotny” z Anne Bancroft i Shirley MacLaine, dziś trochę zapomniany, zaraz po premierze był jednym z najchętniej oglądanych filmów roku. Popularność melodramatu zapewniła mu 11 nominacji. Ostatecznie wyciskacz łez nie miał szans z „Annie Hall” i „Gwiezdnymi wojnami”, które podzieliły między siebie niemal wszystkie statuetki.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„American Hustle” (2013): 10 nominacji, 0 statuetek

Wydawało się, że komedia pomyłek „American Hustle” to kino skrojone pod Oscary: historia oparta na faktach, lekka forma, emanujący z ekranu przepych scenograficzno-kostiumowy, gwiazdorska obsada, a do tego seans zostawiający widza z refleksją nad historią USA. Nikogo nie dziwiło więc, że na konto filmu trafiło aż 10 nominacji, w tym cztery aktorskie (Bradley Cooper, Amy Adams, Christian Bale, Jennifer Lawrence). Ostatecznie twórcy musieli jednak pogodzić się z porażką. Oscarowa gala należała bowiem do filmów „Grawitacja” i „Zniewolony. 12 Years a Slave”, który otrzymał najważniejszą statuetkę wieczoru.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Gangi Nowego Jorku” (2002): 10 nominacji, 0 statuetek

„Gangi Nowego Jorku” to jeden z najlepszych w dorobku Martina Scorsesego. Co ciekawe, reżyser pracował nad filmem latami, jednak ostatecznie nie był zadowolony z efektu. Mimo jego rozczarowania, Akademia nominowała dzieło w 10 kategoriach. Niestety na tym się skończyło – bezkonkurencyjny okazał się musical „Chicago”. Po latach Scorsese przyznał, że ostateczny kształt filmu mocno różnił się od wersji reżyserskiej, a wszystkiemu winny był Harvey Weinstein, który często poważnie ingerował w montaż.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Miał zostać księdzem, ale wybrał kino. Jak Martin Scorsese zmienił oblicze światowego filmu?

„Prawdziwe męstwo” (2010): 10 nominacji, 0 statuetek

Klasyczny western o mężnej nastolatce, która tropi mordercę ojca, okazał się nie tylko jednym z najlepszych filmów braci Coen, ale również jednym z największych oscarowych przegranym. Na konto produkcji trafiło bowiem aż 10 nominacji. Akademii bardziej spodobały się jednak bardziej tradycyjne obrazy: „Jak zostać królem” (Oscar za najlepszy film, reżyserię i aktora pierwszoplanowego), „Incepcja” (montaż dźwięku i dźwięk) i „Alicja w Krainie Czarów” (scenografia i kostiumy).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Irlandczyk” (2019): 10 nominacji , 0 statuetek

„Irlandczyk” Martina Scorsesego to kolejny film, który nie miał szczęścia na oscarowej gali, bo z 10 nominacji nie zdobył on ani jednej statuetki. Zamiast Joe Pesciego i Ala Pacino triumfowali Joaquin Phoenix i Brad Pitt, statuetki za reżyserię i najlepszy film zgarnął twórca „Parasite”, a za scenariusz – Taika Waititi („Jojo Rabbit”). Nagrody za zdjęcia i efekty specjalne trafiły natomiast na konto filmu „1917”. Lepsze okazały się również „Małe kobietki” (kostiumy), „Le Mans ‘66” (montaż) i „Pewnego razu... w Hollywood” (scenografia).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Czas krwawego księżyca” (2023): 10 nominacji , 0 statuetek

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Człowiek słoń” (1980): 8 nominacji, 0 statuetek

Amerykańska Akademia Filmowa nigdy nie miała po drodze z ekscentryczną twórczością Davida Lyncha. Wyjątkiem był „Człowiek słoń”, który zdobył aż osiem nominacji, w tym dla najlepszego filmu. Niestety opowieść o człowieku cierpiącym na rzadką chorobę okazała się mniej atrakcyjna dla Hollywood niż takie filmy jak „Zwyczajni ludzie” czy „Wściekły byk”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: David Lynch – 10 cytatów mistrza, które warto znać. Kryje się w nich prawda o życiu, jego absurdach i mroku

„Skazani na Shawshank” (1994): 7 nominacji, 0 statuetek

„Skazani na Shawshank”, historia niesłusznie skazanego na dożywocie bankiera, regularnie zajmuje najwyższe pozycje w zestawieniach „najlepszy film wszech czasów” czy „dzieła kinematografii, które trzeba obejrzeć przed śmiercią”. Została uznana za oscarowego faworyta z siedmioma nominacjami, w tym w najważniejszych kategoriach. Ostatecznie film z Morganem Freemanem i Timem Robbinsem został zupełnie pominięty przez jury, a wszystkie kluczowe nagrody zgarnął „Forrest Gump”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Te filmy zdobyły Oscara, a krytycy nie zostawili na nich suchej nitki. Niektóre tytuły naprawdę szokują

„Ojciec chrzestny III” (1990): 7 nominacji, 0 statuetek

Zamykający jedną z najsłynniejszych trylogii w dziejach kina „Ojciec chrzestny III” Francisa Forda Coppoli, chociaż odstaje wyraźnie poziomem od dwóch poprzednich części, został doceniony przez Akademię aż siedmioma nominacjami. Nakręconym z rozmachem finał podsumowujący sagę rodziny Corleone nie zawojował jednak Oscarów, bo produkcja ostatecznie nie otrzymała na uroczystej gali żadnej statuetki.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Al Pacino o pracy nad „Ojcem chrzestnym”: „Miałem wrażenie, że jestem niemile widziany”

„Informator” (1999): 7 nominacji, 0 statuetek

„Informator” również zapisał się w historii jako jeden z bardziej spektakularnych oscarowych przegranych. Produkcja zdobyła bowiem aż siedem nominacji do Oscara, w tym w najważniejszych kategoriach: najlepszy film, reżyseria oraz dla najlepszego aktora pierwszoplanowego (Russell Crowe). Doceniono także scenariusz adaptowany, zdjęcia, dźwięk i montaż, jednak mimo szerokiego uznania Akademii film ostatecznie nie zdobył ani jednej statuetki. Z czasem obraz zyskał jednak opinię jednego z najważniejszych dramatów końca lat 90., a rola Crowe’a uchodzi za jedną z najlepszych w jego karierze.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Proces Siódemki z Chicago” (2020): 6 nominacji, 0 statuetek

Dramat Aarona Sorkina o pokojowym proteście z 1968 r. miał sześć szans na zdobycie Oscara, ale nie wykorzystał żadnej z nich. Był nominowany za najlepszy film, scenariusz oryginalny, aktora drugoplanowego, zdjęcia, montaż i piosenkę. Co ciekawe, był kandydatem do nagrody w każdej z kategorii. Galę „opuścił” jednak z pustymi rękami, zostając przy tym jedynym tytułem nominowanym w głównej kategorii, który nie otrzymał żadnej statuetki (pozostałe siedem filmów zdobyło przynajmniej jedną).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Fatalne zauroczenie” (1987): 6 nominacji, 0 statuetek

Kontrowersyjna opowieść o żonatym mężczyźnie, który nawiązuje romans z przebojową kobietą, otrzymała od Akademii aż sześć nominacji w kategoriach: najlepszy film, aktorka pierwszoplanowa (Glenn Close), aktorka drugoplanowa (Anne Archer), reżyseria, scenariusz adaptowany i montaż. Podczas gali triumfował jednak nagrodzony dziewięcioma Oscarami „Ostatni cesarz” Bernardo Bertolucciego. Największym zawodem była przegrana Close, dla której była to czwarta nominacja w ciągu pięciu lat. Jej rola nie spodobała się Akademii tak jak kreacja Cher we „Wpływie księżyca”. Co ciekawe, Close ma obecnie na koncie 8 nominacji i jest jedną z najbardziej pokrzywdzonych aktorek w historii Akademii.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Wilk z Wall Street” (2013): 5 nominacji, 0 statuetek

„Wilk z Wall Street”, czyli oparta na faktach historia grupy amoralnych maklerów w reżyserii Martina Scorsesego, mimo pięciu oscarowych nominacji, nie zdobyła ani jednej statuetki. Jeden z najczęściej nominowanych przez Akademię, ale niedocenianych za reżyserię filmowców, nie miał jednak szans w starciu z twórcami „Zniewolonym. 12 Years a Slave” (Oscar za najlepszy film i scenariusz) oraz „Grawitacją” (reżyseria). Aktorskie występy Leonardo DiCaprio i Jonah Hilla przegrały natomiast w starciu z duetem Matthew McConaughey/Jared Leto, czyli gwiazdami „Witaj w klubie”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Leonardo DiCaprio – złoty chłopiec Hollywood. Historia jego kariery, „leo-mania” i związki z najpiękniejszymi kobietami świata

„Czekolada” (2000): 5 nominacji, 0 statuetek

„Czekolada” miała być czarnym koniem oscarowego rozdania na przełomie wieków. Zwłaszcza, że treść filmu pasowała pod gusta Akademii: do prowincjonalnego miasteczka przybywa pewna kobieta, po czym otwiera czekoladziarnię, dzięki której życie wszystkich wokół nabiera smaku. Żadna z pięciu nominacji – najlepszy film, aktorka pierwszoplanowa (Juliette Binoche), aktorka drugoplanowa (Judi Dench), scenariusz adaptowany i muzyka – nie przerodziła się jednak w statuetkę (na gali triumfował tej nocy „Gladiator”).

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Juliette Binoche: „Z wiekiem pojawia się wolność, jesteś bardziej sobą. Jest w tym siła”

„Utalentowany pan Ripley” (1999): 5 nominacji, 0 statuetek

Tożsamościowy dreszczowiec kryminalny miał naprawdę duże szanse, aby zawojować Oscary. Anthony Minghella kilka lat wcześniej triumfował wraz z „Angielskim pacjentem”, Jude Law powoli stawał się ulubieńcem widzów, a Matt Damon był już gwiazdą. I chociaż obraz otrzymał aż pięć nominacji w kategoriach: aktor drugoplanowy (Jude Law), scenariusz adaptowany, muzyka, scenografia i kostiumy, twórcy dzieła musieli obejść się smakiem.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Amelia” (2001): 5 nominacji, 0 statuetek

„Amelia” to przewrotna komedia romantyczna, w której groteska, surrealizm i ironia przeplatają się z magią i bajkowością. Główną bohaterka tej opowieści jest bardzo nieśmiała i wrażliwa młoda kobieta, która nieustannie stara się, aby wszyscy dookoła czuli się szczęśliwi. W tym celu wymyśla wiele misternych intryg. Przyjdzie jednak moment, kiedy Amelia będzie musiała zająć się własnym losem i własnym szczęściem. W 2002 r. obraz otrzymał aż pięć nominacji do Oscara (scenariusz oryginalny, film nieanglojęzyczny, scenografia, zdjęcia, dźwięk), jednak twórcy filmu opuścili galę z pustymi rękami.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Kultowe filmy bez Oscara. 14 produkcji docenionych przez widzów i pominiętych przez Akademię Filmową

„Psychoza” (1960): 4 nominacje, 0 statuetek

Słynny dreszczowiec Alfreda Hitchcocka to absolutna klasyka kina, którego premiera wywołała absolutny szał wśród publiczności: kolejki do kin tworzyły się od wczesnego rana, a podczas seansów wielokrotnie interweniowała policja. Kultową scenę zabójstwa pod prysznicem okrzyknięto „najwspanialszym momentem w historii kina”, a sam film otrzymał aż cztery nominacje do Oscara: dla najlepszego reżysera i aktorki drugoplanowej (Janet Leigh) oraz za scenografię i zdjęcia. Statuetek niestety nie otrzymał. Co mogło wpłynąć na tak chłodny odbiór przez Akademię? Znawcy kina mówią o kontrowersyjnych scenach przemocy i nagości. Warto również dodać, że sam Hitchcock, mimo imponującego dorobku i pięciu nominacji, nigdy nie otrzymał Oscara za reżyserię.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Alfred Hitchcock – mizogin, sadysta, wizjoner. Czy talent usprawiedliwia okrucieństwo?

„Dr Strangelove, czyli jak przestałem się martwić i pokochałem bombę” (1964): 4 nominacje, 0 statuetek

„Dr Strangelove” Stanleya Kubricka ma w sobie wiele z kina zasługującego na wszelkie nagrody. Satyra na zimnowojenną paranoję i męską małość przegrała jednak Oscary w głównych kategoriach z musicalem „My Fair Lady”. Dla Kubricka walczącego wówczas o statuetki za najlepszy film, reżyserię i scenariusz adaptowany, były to natomiast pierwsze z kilkunastu nominacji zebranych w trakcie kariery. Co ciekawe, geniusz kina swego jedynego Oscara otrzymał kilka lat później za efekty specjalne do „2001: Odysei kosmicznej”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Stanley Kubrick – wizjoner i obsesyjny geniusz kina. Sylwetka i przegląd twórczości

„Taksówkarz” (1976): 4 nominacje, 0 statuetek

„Taksówkarz” Martina Scorsesego, choć nagrodzony Złotą Palmą, a dziś uważany za jedno z najwybitniejszych dzieł w historii kina, w 1977 r. poniósł porażkę, nie zdobywając żadnego Oscara mimo nominacji za najlepszy film, aktora pierwszoplanowego (Robert De Niro), aktorkę drugoplanową (Jodie Foster) i muzykę. W najważniejszej z kategorii przegrał ze słynnym „Rockym”, De Niro i Foster pogrążyli aktorzy „Sieci”: Peter Finch i Beatrice Straight, natomiast statuetkę za muzykę odebrał Jerry Goldsmith („Omen”). Szokiem był również brak nominacji za reżyserię, co do dziś uważane jest za jedno z największych przeoczeń Akademii.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

„Zielona mila” (1999): 4 nominacje, 0 statuetek

„Zielona mila” Franka Darabonta była jednym z najgłośniejszych tytułów sezonu nagród przełomu wieków. Produkcja otrzymała aż cztery nominacje do Oscara – za najlepszy film, scenariusz adaptowany, dźwięk i aktora drugoplanowego (Michael Clarke Duncan) – lecz ostatecznie nie zdobyła żadnej statuetki. Mimo porażki w oscarowym wyścigu ekranizacja powieści Stephena Kinga zyskała jednak ogromną sympatię widzów i z czasem ugruntowała swoją pozycję jako jeden z najbardziej poruszających dramatów lat 90.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE