Oscary od kilkudziesięciu lat pozostają wyznacznikiem międzynarodowego, artystycznego i komercyjnego, sukcesu. Oczywiście można się spierać, czy złota statuetka zawsze trafia do arcydzieła, jednak trudno nie zauważyć, że produkcje, które zdobyły ich najwięcej, trwale zapisały się w historii kinematografii. I po dziś dzień istnieją w zbiorowej wyobraźni widzów.
Wiele z tych oscarowych rekordzistów wcale się nie starzeje. Wręcz przeciwnie – zyskuje drugą młodość za sprawą popularnych platform streamingowym. Co prawda zmienia się kontekst, sposób odbioru i wrażliwość widza, lecz jedno pozostaje aktualne – emocje, które potrafią wywołać. Poniżej przypominam filmy, które zdobyły najwięcej Oscarów w historii.
Nie trzeba skomplikowanych scenariuszy, ani wielkich budżetów, aby zostać docenionym przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej. „Sprawa Kramerów” z 1979 roku pokazuje, że to filmy kameralne mają szansę wywołać największy zachwyt wśród członków jury.
Historia rozpadu małżeństwa i walki o opiekę nad dzieckiem przyniosła filmowi 5 Oscarów, w tym za najlepszy film, reżyserię, scenariusz adaptowany oraz role aktorskie dla Dustina Hoffmana i Meryl Streep.
Siła „Sprawy Kramerów” tkwi w rezygnacji z jednoznacznych ocen: nie ma tu ani czarnych charakterów, ani stuprocentowej winy. Jest za to codzienność po rozstaniu, emocjonalny chaos i bolesne dojrzewanie do odpowiedzialności. To kino ciche, skupione na dialogu i geście, a jednocześnie niezwykle uniwersalne, bo opowiadające o rodzinie w momencie kryzysu.
Obejrzysz na: PLAY Now, HBO Max, Prime Video, Apple TV
Nie ma chyba ani jednej osoby na świecie, która nie znałaby historii tego poczciwego, wielkodusznego Amerykanina, „Forrest Gump” należy do najbardziej rozpoznawalnych filmów w dziejach kina. To również oscarowy rekordzista lat 90. XX wieku – produkcja Roberta Zemeckisa zdobyła 6 Oscarów, m.in. za najlepszy film, reżyserię i pierwszoplanową rolę męską dla Toma Hanksa.
Historia mężczyzny o niskim ilorazie inteligencji, który przypadkiem staje się świadkiem, a nierzadko też uczestnikiem kluczowych wydarzeń XX-wiecznej Ameryki, balansuje między baśnią a kroniką historyczną.
„Forest Gump” wzrusza prostotą, humorem i nieoczywistą mądrością, którą docenia się dopiero za drugim, a nawet trzecim seansem. Nie można też zapomnieć o kultowych cytatach, które na stałe weszły do popkultury. Ręka do góry, kto choć raz nie sięgnął po zdanie „Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, na co trafisz”!
Obejrzysz na: Sky Showtime, PLAY Now, Netflix, Player, Apple TV, Prime Video
Trzeci film z naszej listy jest najmłodszym tytułem w zestawieniu filmów z największą liczbą Oscarów na koncie – pochodzi sprzed zaledwie 2 lat. To dowód na to, że kino biograficzne nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Film Christophera Nolana zdobył 7 nagród, w tym statuetki za najlepszy film, reżyserię oraz role aktorskie (Cillian Murphy i Rober Downey Jr.).
Opowieść o twórcy bomby atomowej, J. Robercie Oppenheimerze, nie jest klasycznym biopikiem – to wielowarstwowa refleksja o odpowiedzialności, cenie postępu i moralnych konsekwencjach decyzji podejmowanych w imię „wyższego dobra”.
Nolan łączy monumentalną formę z psychologiczną głębią, tworząc kino wymagające, ale jednocześnie budzące silne emocje. Jeśli macie wolne 3 godziny, to musicie koniecznie sięgnąć po tę superprodukcję!
Obejrzysz na: Netflix, Prime Video, Apple TV, Player
Nadszedł czas na film-legendę, który stał się niedoścignionym symbolem hollywoodzkiego rozmachu. Produkcja Victora Fleminga zdobyła 10 Oscarów, co na wiele lat usytuowało ją na liście filmów z największą liczbą nagród na koncie. Wręczono jej nie tylko „klasyczne” statuetki za najlepszy film, najlepszego reżysera czy najlepszy scenariusz, ale również nagrody specjalne za pionierskie użycie sprzętu przy produkcji filmu oraz wybitne osiągnięcie w użyciu koloru dla podkreślenia nastroju w filmie. Nie można też zapomnieć o pamiętnej roli Hattie McDaniel, która stała się pierwszą czarnoskórą aktorką nagrodzoną tego typu wyróżnieniem.
Epicka historia Scarlett O’Hary, rozgrywająca się na tle wojny secesyjnej, wciąż zachwyca skalą przedsięwzięcia, scenografią i ikonicznymi kreacjami aktorskimi.
Z drugiej strony jest to film, który dziś oglądamy inaczej – bardziej krytycznie, świadomi idealizowania Południa i uproszczonego obrazu historii. To właśnie ten rozdźwięk pomiędzy kinowym rozmachem a scenariuszowymi uproszczeniami sprawia, że „Przeminęło z wiatrem” pozostaje nie tylko wytworem swoich czasów, ale też pretekstem do rozmowy o tym, jak kino kształtuje pamięć zbiorową.
Obejrzysz na: FlixClassic, Apple TV, Prime Video, Player
Do ostatniej pozycji mam szczególny sentyment – nie tylko z powodu rekordowej liczby nagród (film zdobył aż 11 Oscarów, wygrywając we wszystkich kategoriach, w których był nominowany!), ale przede wszystkim za wierną ekranizację mojej ulubionej powieści. I choć ciężko zdecydować, która część trylogii Petera Jacksona jest najlepsza, to nie można zaprzeczyć, że ten nowozelandzki, wówczas mało znany reżyser na nowo zdefiniował kino fantasy.
„Władca Pierścieni: Powrót Króla” to widowisko totalne: epickie bitwy przeplatają się tutaj z równie emocjonującymi pożegnaniami i opowieściami o walce dobra ze złem.
Jednocześnie jest to film, który z ogromną wrażliwością opowiada o przyjaźni, poświęceniu i cenie zwycięstwa. Każda historia, niezależnie od przywdzianego kostiumu, traktowana jest z powagą równą największych dramatów historycznych. Jak widać magia Śródziemia działa nie tylko na fanów gatunku!
Obejrzysz na: HBO Max, Netflix, Prime Video, Apple TV, Player
Obejrzysz na: Prime Video
Obejrzysz na: Prime Video, Apple TV, Player
Obejrzysz na: Prime Video, Apple TV
Obejrzysz na: Prime Video, Player
Obejrzysz na: Prime Video, Apple TV
Obejrzysz na: HBO Max, CDA Premium
Obejrzysz na: HBO Max, Prime Video, Player
Obejrzysz na: Prime Video, Apple TV
Obejrzysz na: CDA Premium
Obejrzysz na: Prime Video
Obejrzysz na: Prime Video, Apple TV, Player
Obejrzysz na: HBO Max, Prime Video, Player
Obejrzysz na: Prime Video, Player