Ścielenie łóżka tuż po przebudzeniu to zwyczaj, który zawsze stawiało się za wzór idealnie rozpoczętego dnia. I rzeczywiście: uporządkowanie przestrzeni o poranku może działać na nas motywująco. Jednak to, co świetne dla mózgu, może jednocześnie mieć fatalny wpływ na twoją cerę. Kiedy więc należy ścielić łóżko, by wspierać pielęgnację, a nie sobie szkodzić?
Nawet jeśli jesteś singielką i sypiasz sama, w rzeczywistości każdej nocy towarzyszy ci cała armia mikroskopijnych lokatorów. W pościeli gromadzą się bakterie, roztocza, grzyby i inne mikroorganizmy, które żywią się martwym naskórkiem, potem czy resztkami kosmetyków pozostawionych na skórze i włosach. A łóżko po nocy jest dla nich idealnym środowiskiem - ciepłym, wilgotnym i słabo wentylowanym.
Czytaj także: Co naprawdę szkodzi naszej cerze? Ekspertka obala 5 mitów pielęgnacyjnych
Jak mówi Dirk Bockmuhl, profesor mikrobiologii z Hochschule Rhein-Waal w Niemczech w rozmowie z portalem Onet.pl, wszelkie płyny ustrojowe stanowią świetną pożywkę dla mikroorganizmów. Pot, ślina czy naturalne sebum pozostające na pościeli tworzą warunki, w których bakterie i roztocza mogą rozwijać się naprawdę szybko.
I właśnie dlatego ścielenie łóżka od razu po wstaniu może być problemem dla skóry.
Gdy natychmiast przykrywamy kołdrę narzutą i „zamykamy” łóżko, zatrzymujemy w środku wilgoć oraz ciepło nagromadzone podczas snu. Mikroorganizmy dostają wtedy idealne warunki do dalszego namnażania. A im więcej ich w pościeli, tym większe ryzyko podrażnień skóry, wyprysków czy zaostrzenia problemów takich jak trądzik.
Szczególnie odczuje to cera wrażliwa i skłonna do niedoskonałości. Kontakt twarzy z poduszką przez kilka godzin każdej nocy oznacza, że wszystko, co znajduje się na materiale, ma bezpośredni kontakt ze skórą. Jeśli poszewka jest wilgotna i pełna bakterii, skóra może reagować stanami zapalnymi, zaczerwienieniem albo zapchanymi porami.
Czy zatem najlepiej jest zostawić pościel na wierzchu na cały dzień? Zdecydowanie nie! Niezasłane łóżko zbiera kurz z mieszkania i osiadają na nim zanieczyszczenia z reszty mieszkania. Dlatego najlepiej zdecydować się na formę pośrednią: eksperci radzą, by dać pościeli czas na „oddychanie”. Najlepiej po przebudzeniu odsunąć kołdrę lub całkowicie odkryć łóżko na około 30 minut do godziny. Dzięki temu wilgoć ma szansę odparować, a środowisko staje się mniej przyjazne dla drobnoustrojów.
Ale by jak najlepiej zadbać o naszą cerę podczas snu, możemy zrobić jeszcze więcej. Przede wszystkim: dbać o częste zmiany pościeli. Najlepiej robić to przynajmniej raz na dwa tygodnie, a jeśli śpimy ze zwierzęciem - to raz w tygodniu. Przydatna jest też intuicyjna zasada - jeśli nie pamiętasz, kiedy ostatnio zmieniałaś pościel, to znak, że trzeba zrobić to właśnie dzisiaj! Warto też regularnie wietrzyć sypialnię. Dermatolodzy zwracają uwagę, że skóra zdecydowanie lepiej funkcjonuje w chłodnym, dobrze przewietrzonym pomieszczeniu. Zbyt wysoka temperatura i suche powietrze mogą nasilać podrażnienia oraz przesuszenie cery. Dlatego warto także odkurzać materac i prać koce czy narzuty.
Czytaj także: Co twoja skóra lubi najbardziej? Eksperci zdradzają 4 kluczowe trendy w pielęgnacji
Dobrym pomysłem jest także unikanie kładzenia się do łóżka w makijażu i spania z mokrymi włosami. Jeśli masz cerę skłonną do wyprysków, pomocna może być również częstsza wymiana poszewki - nawet co 2–3 dni. Skóra twarzy spędza przy niej wiele godzin każdej nocy, dlatego czysta poduszka będzie najlepszą przyjaciółką wieczornej pielęgnacji.