Eleganckie, obecne na wybiegach od Paryża po Mediolan i zdolne unieść zarówno garnitur, jak i sukienkę – oto sześć modeli płaskich butów, które w biurze wyglądają równie dobrze co po godzinach.
Plecione półbuty
Gdyby Bottega Veneta nie zbudowała całego imperium na technice intrecciato, być może plecionka nadal kojarzyłaby się wyłącznie z wakacyjnym koszem plażowym. Na szczęście tak się nie stało i, z korzyścią dla nas wszystkich, w sezonie wiosna–lato 2026 plecione detale wyszły z luksusowej niszy i zadomowiły się na wybiegach w bardzo konkretnych, biurowo użytecznych formach: slingbacki u Ralpha Laurena, loafersy u Miu Miu, ozdobne akcenty u Fendi i Ferragamo. Cały ich urok w tym, że plecionka sama w sobie jest elementem stylistycznym – wszelkie dodatkowe zdobienia czy urozmaicenia są zbędne. Rezultat: wybitnie wszechstronne buty, które pasują praktycznie do wszystkiego, co masz już w szafie, a nawet wynoszą to na wyższy poziom.
Baleriny z plecionej skóry marki L37, 899 zł
Marszczone loafersy
To nie koniec teksturalnych trendów. Marszczenie – ang. gathered lub ruched upper – to technika, która przez lata gościła głównie na rękawiczkach i torebkach. W sezonie wiosna–lato 2026 przeniosła się na buty i całkowicie odmieniła sztywne loafersy, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zyskały architektoniczną formę i aurę nonszalancji. Ale uwaga – w przeciwieństwie do plecionych modeli, ten nie znosi zbyt dużej konkurencji. Wystarczy monochromatyczny strój, prosta koszula, jeden element biżuteryjny, na przykład masywny naszyjnik w stylu boho chic – a marszczone loafersy robią całą resztę.
Massimo Dutti, 479 zł
Baleriny z wysoką przyszwą wydłużają sylwetkę i odmieniają biurową stylizację
Baleriny z wysoką przyszwą – zwane też glove shoe lub high-cut ballerina – to model, w którym boki buta są wydłużone i zakrywają znacznie więcej stopy niż klasyczne baletki. Chanel, Alaïa, Balenciaga i Toteme. Estetyka nawiązuje do sylwetek lat 80., ale bez dosłownego cytowania tamtej dekady. Wysoki dekolt (vamp) sprawia, że but wygląda jak owoc miłości loafersów i balerin, który odziedziczył po nich same najlepsze cechy – wygodę, niemal androgyniczny minimalizm i ważny aspekt praktyczny: wyższy krój po bokach znacznie lepiej trzyma stopę niż klasyczne baleriny, rozwiązując odwieczny problem ześlizgiwania się buta z pięty.
Baleriny Gino Rossi, aktualnie 173,99 zł (zamiast 299,99 zł)
Pantofle Mary Jane
Trudno o but z bogatszą, a zarazem bardziej sprzeczną biografią. Mary jane powstały na przełomie XIX i XX wieku jako dziecięcy model z paskiem, nazwany od postaci z komiksu Buster Brown. Przez dekady były synonimem grzecznej dziewczynki, elementem szkolnego mundurka, symbolem porządku i konwencji. Potem przyszły lata 90. i Riot Grrrl odwróciło tę narrację do góry nogami – mary jane'y stały się butem buntu, noszonym z podartymi rajstopami i flanelową koszulą – aż wreszcie trafiły na wybiegi. I choć przez lata charakterystyczny pasek był uznawany za detal zbyt infantylny jak na poważny kontekst zawodowy, kilka sezonów konsekwentnej pracy projektantów odwróciło tę narrację. Marki Miu Miu, The Row i Alaïa (której wysadzane kryształkami Mary Jane z 2022 roku uznaje się za oficjalny comeback trendu) uczyniły z nich jeden z kluczowych modeli współczesnej eleganckiej garderoby.
Pretty Ballerinas baleriny skórzane Tabitha, 579 zł zamiast 1159,90 zł na Answear.com
Mokasyny z odkrytą piętą łączą elegancję klasycznych loafersów z wakacyjnością sandałów
Klasyczny loafer to but z definicji poważny – nosi ze sobą dziedzictwo prepsterów z Ligi Bluszczowej, włoskiego dolce far niente i Wall Street w złotych latach 80. Kiedy jednak projektanci postanowili odciąć mu piętę i zastąpić ją paskiem lub cienką taśmą, wydarzył się ciekawy zwrot akcji: but zyskał lekkość bez utraty charakteru (patrz: Balenciaga, Bottega Veneta, Dries Van Noten). Mokasyny z odkrytą piętą świetnie współgrają ze spodniami w kant – odsłoniętą piętą trochę ironizują na temat powagi reszty stylizacji – i z sukienkami o prostym kroju, gdzie stanowią eleganckie, ale lekkie wykończenie.
Marc O'Polo, mokasyny skórzane Alva, ok. 649 zł
Jazzówki to płaskie buty do biura, które wiosną 2026 dostały awans
Jeszcze rok temu trudno było sobie wyobrazić, że but noszony przez Serge'a Gainsbourga i uczennice szkół baletowych stanie się jednym z najbardziej pożądanych modeli tego sezonu – a jednak. Jazzówki – znane też jako derby shoes lub, w klasycznej wersji tanecznej, jazz slippers – weszły na wybiegi za sprawą Celine, gdzie Michael Rider wysłał modele w butach przypominających smukłe oksfordy ze sznurowaniem. Jil Sander, Tibi i Miu Miu poszły tym samym tropem; Dries Van Noten i Ralph Lauren dorzucili swoje wersje, a Bottega Veneta zamknęła dyskusję.
Balagan Lila, 619 zł
W pracy jazzówki działają ze spodniami o prostym kroju i sukienką midi – tworzą sylwetkę czystą i precyzyjną. A po całym dniu stopy nie mają żadnych pretensji.