Myślałaś, że baletki to szczyt ewolucji butów tanecznych w modzie? Czas zaktualizować poglądy – bo na salonach triumfują właśnie jazzówki i wszystko wskazuje na to, że ten sezon należeć będzie do nich.
Lata dwudzieste XXI wieku przejdą do historii mody jako dekada wielkiego powrotu butów tanecznych. Najpierw baleriny odbiły się od kulturowego dna i wylądowały na wybiegach największych domów mody. Potem przyszły ballerina sneakersy – buty, które nie mogły zdecydować, czy są trampkami, czy pantofelkami à la „Jezioro łabędzie”. Za nimi ruszyły stepujące Mary Jane, ghillies i wszelkiej maści hybrydy, które redaktorki mody opisywały z coraz bardziej zmarszczonym czołem. Na szczęście but, który właśnie wkracza na scenę, plasuje się bliżej anty-trendu niż przelotnego kaprysu.
Świat mody zwrócił na niego uwagę w lipcu 2025, kiedy Michael Rider – nowy dyrektor kreatywny Céline – pokazał swój debiutancki pokaz na wiosnę 2026. Wśród klasycznych, po swojemu zinterpretowanych elementów francuskiej garderoby znalazły się jazzówki w trzech odsłonach: szafirowej satyny, miękkiej czarnej skóry i czystej bieli. Buty z jagnięcej skóry wycenione na 970 dolarów błyskawicznie stały się obiektem pożądania branżowych insiderek.
(Fot. Spotlight/Launchmetrics)
Inspirację Ridera podchwyciło szybko grono projektantów. Jil Sander na wiosnę 2026 zaproponowała jazzówki w typowym dla marki minimalistycznym stylu, Dries Van Noten poszedł w dokładnie odwrotnym kierunku – ta wersja błyszczała kryształami. Na jesień 2026 do grona entuzjastów dołączyły Bottega Veneta, Tibi i Ashlyn, prezentując modele z plecionej i miękkiej skóry w czerni i bieli. A skoro już o Bottedze mowa: w zeszłym tygodniu jazzówki tej marki miała na sobie Charlize Theron zmierzająca do studia programu „TODAY" na promocję swojego nowego thrillera.
(Fot. XNY/STAR MAX/IPx/Associated Press/East News)
Charlize Theron to nie pierwsza sławna fanka białych jazzówek
To, co Rider odkrył dla nowego pokolenia, Paryż znał od dekad. Marka Repetto sprzedaje swoje Zizi Oxfords – jazzówki zaprojektowane przez założycielkę Rose Repetto dla jej synowej, tancerki Zizi Jeanmaire – nieprzerwanie od sześciu dekad. Historia, która uczyniła ten model legendą, dotyczy jednak Serge'a Gainsbourga: w latach 70. Jane Birkin kupiła mu parę Zizi, bo – jak sama mówiła – Serge szukał rękawiczek dla swoich stóp, bo nienawidził chodzić. Gainsbourg przepadł dla nich bez pamięci. Trudno znaleźć jego zdjęcie bez białych Repetto na nogach.
(Fot. Sergio Gaudenti/Sygma via Getty Images)
Co odróżnia jazzówki od balerin – poza muzycznym patronem? Przede wszystkim struktura: sznurowane zapiętki i gumowa podeszwa dają stopie więcej podparcia. Ale to wciąż nie sztywne brogue czy oksfordki – jazzówka ma być miękka, dopasowująca się do stopy i poruszająca razem z nią. To but, który wygląda elegancko, a chodzi się w nim jak w kapciach. Trudno o lepszą kombinację.
Repetto, Zizi oxford shoes
1550 zł
(mat. prasowe)
Balagan, półbuty Lila
619 zł
(mat. prasowe)
Gino Rossi, półbuty
299,99 zł
(mat. prasowe)
Camper, oksfordki
650 zł na Zalando
(mat. prasowe)
Kazar Studio, półbuty
899 zł
(mat. prasowe)