1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Podróże
  4. >
  5. Ślub za granicą? „Myślałam, że to opcja dla miliarderów”. Stylistka Magda Jagnicka o swoim ślubie w Toskanii

Ślub za granicą? „Myślałam, że to opcja dla miliarderów”. Stylistka Magda Jagnicka o swoim ślubie w Toskanii

(Fot. AscentXmedia/Getty Images)
(Fot. AscentXmedia/Getty Images)
Zachód słońca, lekkie sandałki, zwiewna sukienka, oszałamiające okoliczności przyrody. Choć ślub na plaży czy ślub we Włoszech wydają się wizją jak z filmu, ich organizacja wcale nie musi być trudna ani kosztowna. Mało tego – bezcenne wspomnienia zostają nie tylko z parą młodą, ale i wszystkimi gośćmi. Zamiast zmęczenia po jednej nocy dostają kilka dni słońca, nicnierobienia i wspólnego biesiadowania z rodziną. Jak zorganizować ślub za granicą i czego można się spodziewać? Opowiada stylistka Magda Jagnicka, która zdecydowała się na ślub we Włoszech.

Spis treści:

  1. Ślub w Polsce vs. ślub za granicą – jak przekonać bliskich?
  2. Organizatorzy ślubów za granicą – czy warto skorzystać z pomocy?
  3. Ślub cywilny za granicą vs ślub kościelny za granicą
  4. Najpopularniejsze miejsca na ślub za granicą
  5. Ślub za granicą – szansa na ceremonię po twojemu
  6. Organizacja ślubu za granicą – więcej niż jeden dzień biesiadowania
  7. Koszty ślubu za granicą

Magda ślub brała w 2023 roku. Jednak kiedy zabrała się za jego organizację, okazało się, że może nie być to tak łatwe i szybkie, jak planowała.

– Uwielbiam imprezy, więc marzyłam, by zorganizować ją dla moich bliskich. Zabrałam się za wstępną organizację i zrozumiałam, że tuż po pandemii nie będzie to łatwe. Wszystkie fajne miejsca miały zarezerwowane terminy rok, a nawet dwa lata do przodu. Nie widzieliśmy sensu w wydawaniu majątku na sale, które nam się nawet nie podobają… – wspomina.

– Przypomniałam sobie o różnych pięknych miejscach z wakacji rodzinnych we Włoszech i zaczęłam głośno zastanawiać się, czy byłoby możliwe wynająć je na ślub. Moja przyjaciółka zachęciła mnie: „spróbuj, napisz, co ci szkodzi”.

Na początku wydało mi się, że to opcja dla dzieci miliarderów, tymczasem okazało się, że wyjdzie taniej niż organizacja podobnego wesela w Polsce. Do tego dało się to wszystko zrobić w ciągu kilku miesięcy – opowiada.

Ślub w Polsce vs. ślub za granicą – jak przekonać bliskich?

Magda zdecydowała się na wesele w malowniczej Toskanii. Zaprosiła osiemdziesiąt osób. Dla najbliższej trzydziestki wynajęła willę z basenem, pozostali goście rezerwowali noclegi i dojazd we własnym zakresie. By im to zrekompensować, państwo młodzi zrezygnowali z prezentów. Osobom w gorszej sytuacji finansowej oferowali pomoc.

– Mieliśmy to szczęście, że większość znajomych zareagowała z entuzjazmem na nasz pomysł. Dla rodziców przygotowałam prezentację i w jeden wieczór przekonałam ich do naszego pomysłu – opowiada Magda. – Początkowo największe obawy przed wyjazdem miała nasza prawie dziewięćdziesięcioletnia babcia Bronia. Ostatni raz leciała dwie dekady wcześniej, więc sama myśl o podróży była dla niej szalenie stresująca. Ostatecznie udało się ją przekonać. Na miejscu szybko stała się gwiazdą całego wyjazdu – przy trzydziestostopniowym upale, z lemoniadą w ręku i w stroju kąpielowym – śmieje się Magda.

Jednak choć ślub w Grecji kusi błękitnym morzem, ślub w Chorwacji bliskością i łatwym dojazdem, ślub we Włoszech klimatem Toskanii, a ślub na Malediwach egzotyką, nie wszyscy muszą tak myśleć. Co więc zrobić, gdy bliscy kręcą nosem na wyprawę przez pół Europy, ciocia boi się latać, wujek twierdzi, że tyle kilometrów od kraju to przesada, zaś marzenie o ceremonii za granicą zaczyna się zderzać z ich oczekiwaniami?

W takich sytuacjach najlepiej oddzielić realne trudności od samego oporu przed zmianą. Lęk przed lotem, wiek czy kwestie finansowe warto potraktować serio i poszukać rozwiązań: pomóc w organizacji, zaplanować wygodniejszą trasę, dać więcej czasu na decyzję.

Jeśli jednak za narzekaniem stoi wyłącznie przywiązanie do tradycji, trzeba pamiętać, że decyzja o tym, jak będzie wyglądał ślub, należy przede wszystkim do pary młodej. Nie da się spełnić wszystkich oczekiwań naraz.

Organizatorzy ślubów za granicą – czy warto skorzystać z pomocy?

Czy wybierając taki ślub warto wesprzeć się kimś na miejscu, jednym z coraz liczniejszych biur, które oferuje pomoc w organizacji zagranicznych wesel?

– Ja się na to zdecydowałam i był to dobry ruch. Pani Joanna Sznajder, która nam pomagała, zorganizowała wcześniej wiele ślubów w Toskanii. Dzięki niej łatwiej było przejść przez wymagania prawne ślubu za granicą, formalności urzędowe i kwestie tłumaczeń dokumentów. Jest też tłumaczką przysięgłą, więc mogła na żywo przekładać słowa urzędnika z włoskiego na polski, a ślub był oficjalny, nie udawany – wyjaśnia Magda.

Ślub cywilny za granicą vs ślub kościelny za granicą

Wiele par zastanawia się też, czy wybrać ślub cywilny czy ślub kościelny za granicą. W praktyce najłatwiejszy organizacyjnie bywa ślub cywilny lub humanistyczny, natomiast ślub kościelny za granicą wymaga zwykle większej liczby dokumentów i wcześniejszych ustaleń.

Najpopularniejsze miejsca na ślub za granicą

Ślub w Grecji? Ślub w Chorwacji? Ślub na Bali? A może ślub na Malediwach?

Wszystkie te miejsca łączy jedno – przepiękna przyroda i romantyczne okoliczności. Wiele z nas nie chce przeżywać najpiękniejszego (podobno!) dnia w życiu w bezdusznym urzędzie stanu cywilnego.

– Nasz ślub we Włoszech wyglądał zupełnie inaczej niż klasyczne polskie wesele. Bardziej jak piękna, swobodna kolacja wśród bliskich niż sztywna impreza według scenariusza. Wszystko odbywało się w ogrodzie i na tarasie willi, z widokami, zielenią, oliwkami.Nie trzeba było specjalnie dekorować sali, bo otoczenie robiło swoje. W naszym toskańskim pakiecie dostaliśmy różowo-pomarańczowy zachód słońca, ciepły wieczór i cudowną, włoską atmosferę – wspomina Magda.

Ślub za granicą – szansa na ceremonię po twojemu

Plusem ślubu za granicą jest też to, że nie trzeba na niego zapraszać kuzynki, której nie widziało się nigdy na oczy, a której obecność wymusza na nas rodzina. Nie grożą nam przaśne przyśpiewki, o ile nasi goście nie zdecydują się na nie dla żartu. Ceremonia ma szansę stać się naprawdę nasza – z bliskimi nam osobami, w stylu, który lubimy.

– We Włoszech wesela trwają krócej, to bardziej eleganckie kolacje. W Toskanii dźwięk niesie się po dolinach, więc nasze przyjęcie skończyło się o północy. Ale szczerze mówiąc, to też miało sens – nikt nie był następnego dnia wykończony, nie było chaosu nad ranem,wszyscy skończyli z poczuciem świetnego wieczoru – opowiada Magda.

Organizacja ślubu za granicą – więcej niż jeden dzień biesiadowania

Kilkudniowy ślub za granicą to też okazja na integrację naszych bliskich.

– Zależało mi, żeby ten tydzień nie kręcił się tylko wokół mnie i mojego męża. I tak się stało. Znajomi ze studiów zaczęli się kumplować z moimi rodzicami. Ludzie nie przyjechali tylko na wesele ale potraktowali ten wyjazd jak mini wakacje. Jedni zostali dłużej, inni przylecieli wcześniej, zwiedzali Florencję, Bolonię czy Toskanię. Dzięki temu to nie była jednonocna impreza, tylko kilka dni wspólnoty, coś jak obóz dla dorosłych. Ktoś lubił gotować, więc kręcił się przy kuchni i pomagał przy śniadaniach, ktoś inny puszczał muzykę i zabawiał towarzystwo, ktoś pojechał ze mną na zakupy, ktoś szykował talerze, ktoś robił zdjęcia, a jeszcze ktoś pomagał przy dekoracjach – opowiada Magda.

Koszty ślubu za granicą

Wbrew pozorom koszty ślubu za granicą nie muszą być ogromne.

–Sam wynajem willi z basenem w Toskanii na kilka dni kosztował tyle, co wynajęcie niektórych sal na jedną noc w Polsce, czyli około 30 tysięcy złotych. Talerzyk to zwykle koszt minimum 100 euro na osobę, porównywalny z naszym krajowym. Do tego live cooking, ręcznie malowane zaproszenia i dekoracje. Z Polski przywieźliśmy wazony wypożyczone od MyBigDay, a talerze kupiliśmy u rzemieślnika z Amalfi i każdy z gości dostał je potem w prezencie. Stoły wyglądały fantastycznie dzięki prostym kompozycjom z owoców i warzyw, które wykonał dla nas Remik Dorawa z ekipą. Fotografka, kamerzysta, to też byli ludzie z Warszawy. Polska ekipa na włoskim weselu! I bezcenne lokalne kontakty naszej wedding plannerki – wylicza Magda.

– Najważniejsze są jednak wspomnienia. Nasz ślub zapamiętałam jako piękną, swobodną kolację wśród bliskich, z którymi spędziliśmy dodatkowo kilka fantastycznych dni. To było jak mini wakacje w przepięknym miejscu, które wszyscy wspominają do dziś.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE