Czasem jedno nieprzemyślane zdanie może popsuć twój wizerunek w oczach współpracowników na zawsze. Wypowiedziane w obecności szefostwa – odciąć potencjalne drogi rozwoju i awansu. Problem w tym, że wiele osób nie dostrzega, jak szkodliwe dla ich kariery mogą być niewinne odzywki, które poza biurem uchodzą za całkiem zwyczajne. Lepiej mieć świadomość, które z nich w sytuacjach zawodowych brzmią nieprofesjonalnie.
To dobrze, gdy w pracy czujesz się swobodnie i pewnie – ale to nie znaczy, że masz tracić czujność i komunikować się z innymi w zbyt poufały sposób. Choć wiele firm chwali się „rodzinną” atmosferą, fakty są takie, że nadal jesteś w pracy i musisz zachować wysoki poziom profesjonalizmu. Od twojej postawy zależy twoja pozycja, zarobki i dalszy rozwój kariery – lepiej więc mieć z tyłu głowy, że w każdej sytuacji jesteś w jakiś sposób oceniana. Zachowanie ostrożności jest w takich warunkach bardziej niż wskazane.
Jakich zdań lepiej się wystrzegać, aby nie popsuć sobie opinii w pracy?
Nawet jeśli masz na głowie multum pracy i wiesz, że nie dasz rady komuś pomóc, taka odzywka świadczy o tobie fatalnie. Pokazuje arogancję, lekceważenie innych i brak chęci do współpracy.
Co powiedzieć w zamian? „Chętnie bym ci pomogła, ale najwcześniej za X godzin, bo teraz mam dużo pracy” lub „Chętnie pomogę, ale wcześniej musimy ustalić, które ze swoich zadań będę w stanie przełożyć na później”.
Przekładanie zadań na później nie jest niczym złym, ale musisz przy tym posługiwać się konkretnymi ramami czasowymi. W przeciwnym razie ktoś może uznać to za oznakę prokrastynacji albo lekceważenia.
Co powiedzieć w zamian? „Teraz jestem zajęta, ale zrobię do godziny X. Dam ci znać, jak idą postępy”.
Takie zdanie może sugerować, że siejesz defetyzm i nie wierzysz w możliwości twoje lub twojego zespołu. Tymczasem w każdej organizacji ceni się ludzi, którzy mimo potencjalnych trudności starają się je przełamać i aktywnie szukać nowych rozwiązań.
Co powiedzieć w zamian? „Nie będzie łatwo, ale spróbujmy się z tym zmierzyć. Zróbmy burzę mózgów”.
To przykład bezproduktywnej skargi, która niczemu nie służy poza narzekaniem i robieniem z siebie ofiary. Taka odzywka może przeszłaby w szkole – ale w miejscu, gdzie pracują dorośli, brzmi nieprofesjonalnie.
Co powiedzieć w zamian? „Możesz wyjaśnić, na jakiej podstawie taka decyzja została podjęta? Zależy mi na tym, żeby ją zrozumieć”.
Zwykle w ten sposób zaczynamy gorączkowo się tłumaczyć, gdy popełniliśmy jakiś błąd. W pracy nie warto jednak brnąć w nadgorliwe usprawiedliwienia. Dużo bardziej profesjonalnie wygląda przyznanie się do błędu i szybkie wybrnięcie z kłopotliwej sytuacji.
Co powiedzieć w zamian? „Źle zinterpretowałam twoje słowa. Mój błąd, bo powinnam to z tobą potwierdzić. Jeszcze raz ustalmy, co robimy”.
Takie zdanie sugeruje, że z oporem przyjmujesz zmiany i z trudem można przekonać cię do innowacji. A te są przecież podstawą dobrze prosperującego biznesu.
Co powiedzieć w zamian? „Spróbujmy nowego rozwiązania, może okaże się lepsze?”. Ewentualnie, jeśli masz wrażenie, że nowe metody działania są niedopracowane i mogą zaszkodzić wynikom firmy, dopytaj: „Jaką przewagę ma nowa metoda nad rozwiązaniami, które stosowaliśmy dotychczas?”.
Rozpoczynając zdanie od „mogę się mylić” od razu stawiasz się w roli osoby niepewnej siebie, która nie wierzy w swoje pomysły. To bardzo rzutuje na twój wizerunek i może blokować twój rozwój – bo to, co myślimy o sobie samych, znajduje odbicie w opiniach innych na nasz temat.
Co powiedzieć w zamian? „Proponuję, abyśmy zrobili to tak”
„Postaram się” to wygodna odpowiedź, która sytuuje się gdzieś pomiędzy „tak” i „nie”. Dla wielu osób funkcjonuje jako słowo-wytrych, dzięki któremu mogą uniknąć jednoznacznych deklaracji i związanej z tym odpowiedzialności za niedotrzymanie terminów. Twoim współpracownikom może jednak sprawiać kłopot, bo trzyma ich w niepewności i może blokować dalsze działania.
Co powiedzieć w zamian? „Możliwe, że będę potrzebować więcej czasu na zrobienie tego zadania, ale dam sobie radę”.
To zdanie broni się, gdy jest formą stawiania zdrowych granic (np. ktoś chce obciążyć cię swoimi obowiązkami), ale zawodzi, kiedy służy przerzucaniu się odpowiedzialnością. Jeśli mleko się już rozlało i macie kłopot, to umywanie od niego rąk poprzez zwalanie winy na innych jest nieprofesjonalne. W takiej sytuacji nie ma czasu na rozliczenia – trzeba wspólnie zabrać się do gaszenia pożaru. Dopiero potem można myśleć nad wypracowaniem rozwiązań, dzięki którym taka sytuacja więcej się nie powtórzy.
Co powiedzieć w zamian? „Nie ma co dyskutować, kto zawinił. Sytuacja jest trudna, ale do opanowania – weźmy się do pracy, a na wyciąganie wniosków przyjdzie czas później”.
Pomyśl dwa razy, zanim głośno wyrazisz krytykę na czyjś temat – zwłaszcza, jeśli są to twoi przełożeni. W pracy ściany mają uszy i nawet posyłanie sobie uśmiechów oraz familijna atmosfera nie wyklucza sytuacji, w której zostaniesz oskarżony o nielojalność.
Co powiedzieć w zamian? Najlepiej nic – krytyczne uwagi zachowaj do siebie. To mniej ryzykowne. A jeśli twoje zastrzeżenia są poważne i czyjeś zachowania naruszają regulamin firmy czy obowiązujące prawo, zgłoś to do odpowiednich organów zamiast szeptać po kątach.